wtorek, 23 kwietnia 2013

Rozdział trzydziesty piąty


Chyba trochę Wam pogderam...
1400 wyświetleń postu, a komentarzy ile? No wiecie co... :P
Wiadomo, że ważniejsza jest jakość komentarzy, a nie ich ilość, ale mimo wszystko, to powalająca różnica... 
Oczywiście za każdy jeden komentarz Serdecznie Wam Dziękuję!...
...jednak przyznam, że trochę jestem zawiedziona taką postawą. Przecież wasze komentarze karmią wenę, a gdy jest słabo odżywiona wtedy powstają takie depresyjne rozdziały jak ten poniżej... :D
Wiem, że jest dość dramatyczny i smutny, ale naprawdę musiał się pojawić, by dalsza fabuła mogła mieć sens :) 
Z dobrych wiadomości - kolejny rozdział (36) już w piątek, gdyż następny tydzień mam dość zawalony i nie wiem kiedy pojawi się notka nr 37... Ale na pewno o Was nie zapomnę :)
Ten rozdział - dedykuję  - Misty Dreamer, za jej cudowny komentarz, który mega poprawił mi humor i podbudował moją wenę :)


Jak wspominałam w komentarzach - wygrało opowiadanie "Gdy jesteśmy sami..." i to ono powstanie jako mój kolejny projekt dramione :) Mam nadzieję, że nie będziecie żałować tego wyboru. Wspominałam również, że szukam osoby, która podjęłaby się wykonania szablonu dla tego opowiadania. Będę bardzo wdzięczna, za wszelką pomoc, a nawet jeśli ktoś chociaż spróbuje coś stworzyć, gdyż oczekiwanie na szablon na różnych blogach, które się tym zajmują, jest z zasady bardzo długie... Z góry dziękuję za odpowiedzi. 

Pozdrawiam Was Serdecznie!
Mam nadzieję, że rozdział Was nie zasmuci... Przecież obiecałam kiedyś tam happy end :)
Buźka!
Venetiia :)


PS. Za bete jak zwykle wielkie ukłony w stronę W.A. :) 



--Abott Hanna, Bones Susan, Brown Lavender – zapiszczał skrzekliwym głosikiem profesor Flitwick. Uczniowie siódmych klasy, zgromadzeni w małej komnacie przy Wielkiej Sali, wstrzymali oddech. Pierwsza grupa właśnie weszła na egzamin praktyczny z transmutacji. To było to... ich ostatnia przygoda w Hogwarcie. Owutemy. Hermiona nerwowo przestępowała z nogi na nogę, wciąż powtarzając sobie wszystkie zaklęcia, jakie zapamiętała, a było ich naprawdę sporo. Draco stał oparty o ścianę, z rękami założonymi na piersi i patrzył na nią z kpiącym uśmieszkiem. On sam również odczuwał lekki stres, ale Hermiona aż cała dygotała z nerwów.
--Na pewno zdasz na samych wybitnych, przestań już tak podskakiwać – powiedział, chcąc choć na chwilę przerwać to jej nieustanne mamrotanie zaklęć.
--Och cicho bądź! To najważniejsze chwile w naszym życiu! - ofuknęła go ze złością, po czym odwróciła się do niego plecami i dalej powtarzała zakuty materiał.
--Stary! A wyobrażasz ją sobie w dniu ślubu? Chyba trzeba będzie ją uśpić i zanieść przed ołtarz, bo inaczej padnie z nerwów na zawał, oczywiście o ile wcześniej Cię nie zabije, w trakcie całych przygotowań – zaśmiał się pod nosem Blaise.
--Zamknij się – burknął nieuprzejmie Draco, a coś w jego wnętrzu dopiero w tej chwili zacisnęło się ze strachu. Każdy dzień, każda chwila i każda upływająca minuta przybliżała go do tego, co nieuchronne... Będzie musiał powiedzieć Hermionie, że...
--Goldstein Anthony, Granger Hermiona, Greengrass Dafne – wywołał profesor zaklęć.
--O Godryku... – szepnęła bladymi ustami, odwracając się w stronę dwójki ślizgonów, jakby oczekując od nich jakiejś pomocy.
--Wszystko będzie dobrze – zapewnił ją Draco i zmusił się do pokrzepiającego uśmiechu.
--Zdasz śpiewająco Mionko – dodał Diabeł, szczerząc się do niej. Hermiona skinęła im tylko głową i na drżących nogach ruszyła do Wielkiej Sali.
--Daj czadu mała! - zawołała za nią radośnie Pansy.
--Powodzenia Herm – szepnął do niej Ron, gdy przechodziła obok.
--Zdasz, na pewno – dodał Potter i również się do niej uśmiechnął.
--Dam radę! - zapewniła samą siebie. W jej życiu ostatnio wiele się działo, a niektóre sprawy były bardzo pogmatwane, ale zawsze była pewna swojej wiedzy i inteligencji. Dała sobie radę w czasie wojny, więc poradzi sobie i na owutemach.


--Nie było tak źle – pocieszyła samą siebie, gdy, po skończonym egzaminie, wróciła do swojego dormitorium. Wiedziała, że Draco wejdzie na egzamin dopiero za kilka minut, a po jego zakończeniu z pewnością będzie czekał, aż wyjdzie Zabini, który był w ostatniej grupie. Postanowiła więc pójść do siebie, by zdjąć szkolną szatę i zabrać notatki z eliksirów. Jutro ostatni egzamin i jej nauka w tej szkole się zakończy. Było jej z tego powodu bardzo przykro... Kochała Hogwart i na samą myśl, że będzie musiała go opuścić, robiło jej się ciężko na sercu. Pozbierała notatki, które wczoraj niedbale rzuciła na stolik, gdy późnym wieczorem wróciła od ślizgonów. Uczyła się do egzaminu razem z Draco i Blaisem w ich dormitorium, ponieważ Diabeł dalej nie zbliżał się w okolice wieży Gryffindoru. Hermiona westchnęła ciężko. Jak na razie żaden z pomysłów na pogodzenie Ginny i Blaise'a nie wypalił i zarówno ona, jak i Malfoy powoli tracili już na to nadzieję... Otworzyła szufladę biurka, by schować zbędne notatki z transmutacji. Nagle jej wzrok przykuło czarne pudełko... Odłożyła pergaminy i sięgnęła po nie. Złoty znicz nadal wyglądał tak pięknie, jak wtedy, gdy w święta zobaczyła go po raz pierwszy. Eleganckie litery układały się w tajemnicze słowa: "Nieuchwytny obraz marzeń"... do teraz nie wiedziała, od kogo jest ten prezent, choć ciągle miała nadzieję, że to od niego... Odetchnęła głęboko i zatrzasnęła pudełko, odkładając je na miejsce. Usiadła na swym łóżku i ukryła twarz w dłoniach.
--Draco... co ja mam z tobą zrobić? - pomyślała niemal rozpaczliwie. Rok szkolny się kończył i jak zawsze, gdy coś dobiega końca człowieka nachodzą refleksje i wspomnienia tego, co było. Ona ostatnio nieustannie analizowała to wszystko, co wydarzyło się w tym roku. Jak to mogło się stać? Jej wieloletnia przyjaźń z Harym i Ronem zmieniła się w chłodne relacje oparte jedynie na wzajemnych powitaniach i na zdawkowej rozmowie o szkole, czy pogodzie. Za to, teraz śmiało mogła nazwać się przyjaciółką ślizgonów. Nie chodziło tu tylko o Draco, czy Blaise'a, ale również o Pansy, z którą mogła pogadać na każdy temat... ale... No właśnie, było jedno duże "ale". Jedna zmiana tak zasadnicza, że przekreślała wszystkie inne. Ona, Hermiona Granger – zakochała się. Beznadziejnie i... niewłaściwie. Zakochała się w kimś, w kim nie powinna. W kimś, do kogo nigdy nie pasowała. W kimś, kogo mieć nie mogła... To była zła miłość, taka, która przyniesie jej tylko ból i cierpienie... Nie żałowała jej jednak. Pogodziła się już z swoimi uczuciami i postanowiła z nimi nie walczyć. To nie miało sensu, bo ta walka była dawno przegrana. Zrozumiała to, gdy, po ich nocy w Pokoju Życzeń, obudziła się w jego ramionach. Wciąż spał, wyglądając tak niewinnie, tak słodko... Blond włosy rozrzucone na poduszce, różowe, lekko rozchylone usta i spokojny oddech. Cudowne uosobienie ideału... Wtedy zrozumiała, że to wszystko, co się z nią działo, wszystkie te uczucia i emocje, które pojawiały się, gdy on był blisko, to była właśnie miłość. Piękna i głęboka, ale niewłaściwa i... nieodwzajemniona. Gdyby było inaczej, Draco już dawno zaproponowałby jej coś więcej... ale on wciąż dawał jej do zrozumienia, że jest dla niego przyjaciółką. Kimś ważnym, ale nie tą najważniejszą. Gdy byli sami, obejmowali się, całowali i wygłupiali... ale nigdy nie wracali do tego, co wydarzyło się w Pokoju Życzeń. Ona uciekła, nim on wstał, tak więc uniknęli krępującej rozmowy, a potem obydwoje zachowywali się jak gdyby nigdy nic...
Wiedziała, że nie ma prawa mieć do niego o to pretensji, bo sama chciała tego, co się między nimi wydarzyło, żałowała jednak, że on o tym nie wspominał... Myślała... gdzieś w głębi serca miała cichą nadzieję, że być może on odwzajemnia jej uczucia. Jednak skoro tak nie było, cieszyła się, że ma chociaż jego przyjaźń. Będzie mogła być blisko niego... A może i on z czasem ją pokocha?



--Skąd się tyle tego nazbierało? - narzekała, idąc do biblioteki z naręczem książek. Przygotowania do egzaminów wymagały sporego nakładu nauki, ale dwanaście dodatkowych książek z zielarstwa, to już naprawdę przesada.
--Ta Hermiona chyba zwariowała przynosząc mi to wszystko – irytowała się Ginny ledwo sobie radząc z tym olbrzymim ładunkiem. Raz po raz wzdychając ciężko, przyśpieszyła nieco kroku, by jak najszybciej pozbyć się tego ciężaru. Niestety, skręcając w korytarz prowadzący do biblioteki, tuż za rogiem wpadła na kogoś...
--Cholera jasna! - zaklęła wściekle, gdy książki rozsypały się po podłodze. Przyklęknęła szybko i zaczęła je zbierać, wiedząc doskonale, że gdyby pani Pince wychyliła się z biblioteki i zobaczyła swoje cenne woluminy porozwalane na ziemi, to dostałaby ataku wściekłej furii.
--Może pomóc? - głos, który usłyszała sprawił, że prawie ją sparaliżowało, a dopiero co podniesione książki, znów wylądowały na ziemi. Niepewnie podniosła głowę i jej spojrzenie natrafiło wprost na przeszywający ją wzrok Zabiniego...
--A tobie co się stało, że postanowiłeś się do mnie odezwać? - spytała gorzko, opuszczając głowę i znów zaczynając zbierać książki. Blaise przyklęknął i sięgnął po jeden z tomów.
--Nikogo tu nie ma, wszyscy poszli na błonia – wyszeptał cicho, a jego ciało znalazło się niebezpiecznie blisko niej. Ginny wzdrygnęła się lekko, gdy poczuła jego zapach, a stada ciarek przebiegły jej po krzyżu... ależ ona za nim tęskniła...
--A co? Boisz się, że któraś z twoich dziwek zobaczy, że gadasz z swoją był... - nie pozwolił jej dokończyć, tylko, niczym szaleniec, porwał ją w swoje ramiona i wycisnął na jej ustach namiętny pocałunek. Ginny straciła równowagę i upadła na kolana, znów upuszczając książki. Blaise jednak nie zwrócił na to uwagi, tylko przytulił ją mocno do siebie, całując desperacko, jakby świat zaraz miał się skończyć. Ginny była tym tak zaskoczona, że nawet nie pomyślała o tym, by go odepchnąć... Diabeł oderwał swe usta od jej warg i objął ją mocno, jakby bojąc się, że zaraz mu ucieknie.
--Merlinie! Jeszcze trochę i zwariuje bez Ciebie... - szepnął jej wprost do ucha, rozkoszując się zapachem jej rudych włosów. Ginny już nabierała powietrza, by zapytać go, co on tak właściwie wyprawia, gdy gdzieś za nimi rozległy się kroki. Zabini szybko ją puścił i nim zdążyła chociaż się odezwać, ślizgona już nie było.
--Hej. Stało się coś? - zapytała ją Sylvia Nott, patrząc, jak klęczy na ziemi wśród rozrzuconych książek.
--Potknęłam się – skłamała na poczekaniu Ginny.
--Pomogę Ci – zaofiarowała się ślizgonka, którą ruda znała dość dobrze, ponieważ ta od pewnego czasu umawiała się z jej bratem. Obie dziewczyny szybko pozbierały książki, a Sylvia zaofiarowała pomoc w odniesieniu ich do biblioteki. Gin szła tuż za nią, w myślach wciąż analizując to, co się dzisiaj stało...


Ruda wróciła do pokoju wspólnego Gryffindoru, wciąż rozmyślając o pocałunku na korytarzu. O co tak naprawdę mogło chodzić Zabiniemu? Dlaczego ją pocałował? Dlaczego powiedział, że bez niej zwariuje? Co to wszystko miało znaczyć? Usiadła w fotelu przed kominkiem i przymknęła oczy. Ta sytuacja doszczętnie zszargała jej nerwy i tak już bardzo napięte z powodu trwających egzaminów.
--Ginny, przyszła sowa do Ciebie – poinformował ją Seamus, przechodząc obok i wskazując jej okno. Ruda skrzywiła się, widząc za nim Hermesa, puchacza należącego do Percy'ego. Mogłaby już wytapetować sobie całe dormitorium jego listami o treści "jak najszybciej poślub wybrańca". Miała tego naprawdę dość. Wstała i odebrała list, wyganiając Hermesa, który chyba liczył na jakiś poczęstunek za dostarczenie przesyłki. Zgniotła w ręce kopertę i włożyła ją do kieszeni szaty, by wyrzucić, jak tylko wróci do pokoju...
--Wyszedł naprawdę ślicznie, prawda? - zaśmiała się ciut za głośno Parvati, patrząc na jakieś zdjęcie w gazecie.
--Tak! Dobrze jest przyjaźnić się z kimś tak znanym, że jego zdjęcia ukazują się w "MagicStar" – zaśmiała się Lavender.
--A ty Ginny, co o tym myślisz? - zapytała Patil z wrednym uśmieszkiem. Ruda już chciała odpowiedzieć, że ma kompletnie gdzieś, co też one oglądają w tej gazecie, gdy Parvati podsunęła jej wprost pod nos zdjęcie... Diabła wraz z Yasmine Charlen... siedzących w herbaciarni u madame Puddifoot i trzymających się za ręce oraz patrzących sobie głęboko w oczy...
--Od zawsze wiedziałam, że on woli brunetki – Parvati popatrzyła na rudą z wrednym uśmieszkiem, jednocześnie poprawiając swoje kruczoczarne włosy. Ginny starała się ukryć wrażenie, jakie wywarło na niej to zdjęcie.
--Powodzenia Patil. Będzie Ci bardzo potrzebne, by odbić go z rąk Charlen... - wytknęła jej ruda, po czym dumnie unosząc głowę odmaszerowała w stronę dormitorium jej i Hermiony. Dopiero gdy zamknęła za sobą drzwi pokoju, pozwoliła sobie na to, by kilka łez spłynęło po jej policzkach...


Mimo, że zbliżał się czerwiec, a słońce świeciło na bezchmurnym niebie, wiał dziś chłodny wiatr, który bezlitośnie plątał blond włosy arystokraty. Jednak jemu to nie przeszkadzało... Zresztą, gdyby przeszkadzało, to nie wszedłby przecież na sam szczyt wieży astronomicznej. Od kilkudziesięciu minut, stał tam nieruchomo niczym posąg i jedynie mocno zaciśnięte szczęki i wiatr we włosach odróżniały go od marmurowych rzeźb, jakimi ozdobiona była fasada Hogwartu. I poniekąd tak się właśnie czuł... jak pomnik, który nie ma prawa decydować o tym, co się z nim stanie... który nie ma wpływu na to, gdzie rzuci go los... Dlaczego jego życie nie może należeć tylko do niego? Czemu nie ma prawda decydować o sobie? Zacisnął mocniej powieki i przygryzł wargę, by powstrzymać krzyk złości i frustracji, jaki chciał się wyrwać z jego gardła. Pięścią uderzył w poręcz balustrady. Ból był dobry... ale ból fizyczny, nie dorówna temu psychicznemu. Wiedział już, że cała jego nadzieja powoli umiera... Wiedział, że nie będzie mógł ciągnąć tego dłużej, ale mimo to, czuł, że poddanie się bez walki, to przejaw największego tchórzostwa. A może wystarczy czas? Może z czasem przekona ojca... wytłumaczy... sprawi, że da im szansę... Takie myśli wcale nie pomagały i nie uspokajały... Nie znajdzie w sobie odwagi, by zaryzykować. Co jeśli coś jej był się stało i to właśnie przez niego...? Nie mógł przecież zagwarantować jej bezpieczeństwa... Nie mógł zaryzykować, ani teraz, ani nigdy.
Z goryczą oparł łokcie na poręczy i schował twarz w dłoniach. Znienawidzony pergamin złowieszczo zatrzeszczał w jego kieszeni. Ile to razy czytał już ten list w ciągu ostatnich kliku godzin? Z westchnieniem rezygnacji sięgnął po niego ponownie.



Drogi Synu!
Piszę do Ciebie, gdyż jak dobrze pamiętam, dziś odbył się twój ostatni egzamin. Ufamy razem z Mamą, że zarówno na nim, jak i na wszystkich pozostałych, poszło Ci doskonale. Cieszymy się już, na nasze rychłe spotkanie, a twoja Matka nie może się doczekać, aż na stałe wrócisz do domu. Piszę również do Ciebie, ponieważ mam doskonałe wieści. Dzięki kontaktom w Ministerstwie Magii, udało mi się załatwić Ci pracę w Departamencie Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów i to od razu na stanowisku sekretarza u samego szefa resortu! Doskonałe stanowisko dla kogoś tak szlachetnie urodzonego i zdolnego jak ty. Ta praca idealnie przygotuje Cię do dalszej błyskotliwej kariery. Jestem przekonany, że ta wiadomość bardzo Cię ucieszy. Nie mogę wprost uwierzyć, że tak szybko dorosłeś Synu. Praca, dorosłość, samodzielność i wkrótce, ani się nie spostrzegę, jak jakaś odpowiednia dziewczyna zostanie następną panią Malfoy. Twoja matka wprost nie może doczekać się tej chwili. Chcę również, byś wiedział, że oboje z Mamą jesteśmy z Ciebie naprawdę dumni i jestem pewien, że wkrótce dostarczysz nam jeszcze wielu powodów do dumy. Ciesz się ostatnimi dniami w szkole. Do zobaczenia wkrótce.

Twój Ojciec Lucjusz M.

Długie minuty wpatrywał się w słowa "błyskotliwa kariera", "odpowiednia dziewczyna", "jesteśmy z Ciebie naprawdę dumni"... i czuł, jak jego serce powoli zamienia się w twardy kamień. Wiedział, że mimo wszystkich swoich uczuć, jakie żywił do Hermiony, zdaniem jego rodziców ona nie jest tą odpowiednią dziewczyną... I nie zmieni tego, choćby nie wiadomo jak się starał. Do wyjazdu z Hogwartu został mu tydzień... i, zgodnie z zaleceniem ojca, miał zamiar się nim cieszyć. Ostatnie chwile z nią... A potem się rozstaną, a on zniknie... Nie ma zamiaru zostać w Anglii, wiedząc, że ona będzie blisko... czekając na jakąś wiadomość od niego, której on nie będzie mógł jej wysłać. W szkole wszystko było dopuszczalne, ale teraz zaczynała się dorosłość. Musiał podjąć tę trudną decyzję. Wkrótce Hermiona zniknie z jego życia. Nie może jej zaofiarować niczego... nawet swojej mało wartej przyjaźni...


--Impreza – darła się Pansy, gdy w piątek wieczorem wychodzili z Wielkiej Sali po kolacji.
--Daj spokój, przecież jutro wyjeżdżamy – przypomniała jej Hermiona, której nie udało się ukryć smutku w głosie. Wiedziała, jak bardzo będzie tęskniła za Hogwartem...
--No i co z tego? Musimy godnie zakończyć edukację w tej szkole! Dziś balanga i to bez dyskusji! Diabeł pokaże Wam, jak się rusza seksownymi szyneczkami... - zawołał Zabini.
--Na Salazara, człowieku! My wszyscy dopiero co jedliśmy, nie prowokuj nas do mdłości – dociął mu Draco.
--Zazdrościsz Smoku, bo mam seksowniejszy tyłek. Co nie? Hej Mionka, powiedz, kto ma seksowniejsze pośladki? - zażądał Diabeł. Hermiona parsknęła śmiechem i z dezaprobata pokręciła głową.
--Nie powiedziała, że ty – wyszczerzył się do przyjaciela Draco.
--Ale o tobie też tego nie powiedziała – zaraz odgryzł się Blaise.
--Obaj jesteście tak samo dobrze zbudowani – zapewniła ich Herm.
--To ja jestem najseksowniejszym tyłkiem w tej szkole! - zawołał Blaise z udawanym oburzeniem. Wszyscy wybuchnęli śmiechem, nie wyłączając samego właściciela super pupy, ale nagle miny im spoważniały, gdy z Wielkie Sali wyszła Ginny, a zaraz za nią Harry. Diabeł spojrzał na nich, a w jego oczach błysnęła wściekłość. Jak gdyby nigdy nic, odwrócił się na pięcie i ruszył w stronę lochów. Pansy uśmiechnęła się pocieszająco do Hermiony, po czym, łapiąc Seamusa za rękę, również odeszła. Harry i Malfoy zmierzyli się na wzajem nienawistnymi spojrzeniami, po czym Wybraniec objął delikatnie Ginny ramieniem. Herm patrzyła na to wszystko ze smutkiem. Wiedziała, że Ginny znów nieco zbliżała się z Harrym w ostatnim tygodniu, ale przypuszczała, że największy wpływ na to miały rubryki plotkarskie różnych gazet, w których pojawiał się Blaise i Yasmine.
--Będę w dormitorium – mruknęła ruda, po czym pozwoliła Potterowi wprowadzić się po schodach.
--Wrócili do siebie? - zapytał Draco.
--Nie... ale to chyba kwestia czasu... Gin jest pewna, że Diabeł kocha tę modelkę.
--Nie kocha.
--Skąd wiesz? - dociekała.
--Po prostu wiem – blondyn uciął temat – Przyjdziesz dziś na imprezę? - uśmiechnął się do niej przymilnie.
--Nie mogę, nie zostawię Ginny.
--To ją przyprowadź – nalegał.
--Nie przyjdzie, przecież wiesz...
--Hermiona, to ostatni wieczór, musisz przyjść – jego głos zawierał taką błagalną nutę, że od razu zmiękło jej od tego serce...
--Dobrze, ale tylko na chwilę, nie spakowałam się jeszcze do końca... - odpowiedziała mu z lekkim uśmieszkiem.
--Za godzinę czekam przy wejściu do lochów – mruknął, szybko przyciągając ją do siebie i składając na jej ustach namiętny pocałunek, póki nikt ich nie widział.


Ginny nie wyraziła ochoty, by pójść na imprezę, co wcale nie zdziwiło Hermiony. Brązowowłosa kilkoma ruchami różdżki spakowała swoje kufry i ze smutkiem spojrzała na swoje dormitorium... tak przykro jej będzie je opuścić... Westchnęła ciężko i weszła do łazienki, by przeglądnąć się w lustrze. Czarne legginsy, biała tunika z srebrnym wzorem i sporym dekoltem oraz rozpuszczone loki. Wyglądała naturalnie i bardzo dziewczęco i właśnie tak chciała, by zapamiętał ją Hogwart... Założyła na stopy czarne, wysokie szpilki i z mieszaniną smutku, ale i radości, że ten wieczór znów spędzi z Draco,  wyszła z dormitorium.
Ślizgon czekał na nią w umówionym miejscu. Na sobie miał ciemne jeansy i zwykła białą koszulę z podwiniętymi rękawami. Jego włosy były jeszcze mokre, po niedawno wziętym prysznicu, a całe ciało pachniało naprawdę pociągająco...
--Cześć śliczna – przywitał ją z rozbrajającym uśmiechem. Herm zaczerwieniła się uroczo,  słysząc jego słowa i wspięła się nieco na palcach, by złożyć na jego policzku powitalnego buziaka. Draco miał jednak inny plan, więc jej usta natrafiły prosto na jego spragnione wargi.
Po krótkim lecz na namiętnym pocałunku, oderwali się od siebie z szerokimi uśmiechami.
--Idziemy? - zapytała go.
--Jasne, że tak – odpowiedział, łapiąc jej dłoń i ciągnąc ją w stronę wyjścia ze szkoły.
--Hej! Mieliśmy przecież iść na imprezę...
--I idziemy, tylko, że na trochę inną, bardziej prywatną... - uśmiechnął się do niej, otwierając drzwi i puszczając ją przodem. Hermiona pozwoliła mu poprowadzić się na błonia, w kierunku skraju Zakazanego Lasu. Po chwili zobaczyła miejsce, do którego Draco ją prowadził. Pod jednym z drzew leżał rozłożony koc, a wokół niego paliły się pochodnie. Na kocu stał wiklinowy kosz i butelka szampana w kubełku z lodem.
--Piknik w środku nocy, przy Zakazanym Lesie? - spytała go z niedowierzaniem, patrząc na tę niemal bajkową scenerię.
--Ustawiłem bariery, wiec żadne stwory tu do nas nie wyjdą. Co prawda nie jest to łąka i znów nie ma słońca, ale pomyślałem, że taki piknik będzie miłym akcentem na zakończenie...
--Jest cudownie – zapewniła go z szerokim uśmiechem i iskierkami w oczach. Patrząc na nią, jego serce boleśnie się zacisnęło, gdy uświadomił sobie, że więcej może nie zobaczyć tego blasku...
Usiedli razem na kocu, a Draco nalał im szampana.
--Za co wypijemy? - zapytał blondyn, podając jej kieliszek.
--Za przyszłość! - zawołała z entuzjazmem, nie zauważając, jak twarz Draco stężała w napięciu, gdy usłyszał jej ostatnie słowo.
--Co masz zamiar robić po szkole? - zapytał ją, odkładając kieliszek i siadając bliżej. Chciał móc cieszyć się jej bliskością jak najdłużej, bo już jutro prawdopodobnie straci ją na zawsze.
--Myślałam, że już nigdy o to nie zapytasz! - zaśmiała się. Wszyscy przez ostatnie tygodnie nie rozmawiali o niczym innym tylko o przyszłości, pracy i tym, co będzie się z nimi dalej działo. Tylko Draco nigdy o tym nie wspominał i nie pytał jej o nic...
--Dostałam się na półroczny staż do kancelarii prawnej Benson&Morton, a później wybieram się do departamentu Przestrzegania Prawa.
--Staż? Czyli nie widywałbym Cię nawet w ministerstwie, gdybym jednak zaczął tam pracować?
--Gdybyś zaczął? Myślałam, że idziesz do pracy do ministerstwa... - Hermionie była szczerze zdziwiona. Draco zmieszał się, gdy dotarło do niego, co powiedział. Ucieszył się jednak, że gryfonka przyczepiła się tylko do drugiej części jego wypowiedzi... nie na długo.
--Co to znaczy, że nie widywałbyś mnie nawet wtedy? - zapytała go, jednocześnie próbując przetrawić te słowa. Miała małą nadzieję, że Draco może tylko się przejęzyczył... Spojrzał na nią, zaciskając szczęki tak mocno, że prawie pokruszyło mu to zęby... Wiedział, że nie ma sensu dłużej kłamać.
--Hermiona... posłuchaj... - zaczął cicho, odkładając swój kieliszek z szampanem i sięgając po jej dłoń. Ona jednak cofnęła się, nie pozwalając mu się dotknąć.
--Myślałam, że jesteśmy przyjaciółmi... że będziemy... - wyszeptała, nie wiedząc za bardzo jak ubrać w słowa to, co czuje.
--Jesteśmy! - zapewnił ją – Ale...
--Ale? - spytała, walcząc z głupią ochotą, by się rozpłakać.
--Tu w szkole wszystko było inne – powiedział cicho, nawet nie mając odwagi spojrzeć jej w oczy.
--Rozumiem. Tu w szkole mogliśmy być przyjaciółmi, a w dorosłym życiu nie możemy, bo? - nie zamierzała mu niczego ułatwiać.
--Herm... to nie jest takie proste, wiesz przecież, że my... że ja...– naprawdę chciałby jej powiedzieć, że robi to tylko dlatego, że się o nią boi... ale nie uwierzy mu... wiedział, że nie.
--Proste – prychnęła pod nosem – Tutaj w szkole przyjaźń ze szlamą mogłeś zwalić na chęć zemsty na Weasley, albo na konieczność podciągnięcia się z transumtacji prawda? A teraz co? Zabrakło Ci wymówki więc najlepiej się pożegnać prawda? Przecież nie możesz przyjaźnić się z kimś, o tak paskudnej krwi!
--Dobrze wiesz, że to nie tak! - ponownie zbliżył się do niej, chcąc sięgnąć po jej dłoń.
--Nie dotykaj mnie! - krzyknęła, podnosząc się na równe nogi i odchodząc od niego. Draco też wstał. Nie może pozwolić jej odejść w taki sposób, nie kiedy myśli o nim jak najgorzej.
--Pozwól mi wyjaśnić – poprosił, choć sam nie wiedział, co tak właściwie ma jej powiedzieć.
--Nie musisz – szepnęła z goryczą, a po jej policzku spłynęła jedna łza.
--Chciałbym, by było inaczej, ale my jesteśmy z dwóch różnych światów... nie powinniśmy... nie możemy - chciał jej powiedzieć, jak bardzo dla niego jest to trudne.
--Takich słów używasz na nazwanie faktu, że boisz się,  co twój ojczulek i jego wspaniali przyjaciele powiedzieliby na twoją przyjaźń ze szlamą? - zapytała z goryczą. Jego milczenie było dla niej, aż za bardzo wymowne.
--Myślałam, że masz w sobie więcej odwagi, ale z przykrością stwierdzam, że jesteś zwykłym tchórzem! - wykrzyczała mu, a łzy już nieprzerwanie spływały po jej rozgrzanych policzkach.
--Ty nie rozumiesz... - wyszeptał zrozpaczony.
--Doskonale rozumiem! Rozumiem, że sikasz w majtki ze strachu, aby nikt się nie dowiedział, co łączyło cię z kimś takim jak ja. To dlatego to wszystko? - potoczyła ręką dookoła, wskazując na koc i pochodnie – Chciałeś mnie ugłaskać, bym nie powiedziała nikomu, że obściskiwałeś się z pospolitą szlamą?
--Nie mów tak! - jęknął.
--A co? To już nawet nie wolno mi się odzywać do jaśnie pana arystokraty? Dobrze – Hermiona szybkim ruchem starła łzy z policzków.
--Masz moje słowo, że nikt się o nas nie dowie. Merlinie! Ale byłam  idiotką... Tyle razy mnie ostrzegano, a ja naiwnie wierzyłam, że naprawdę się zmieniłeś... Mam nadzieję, że dobrze się bawiłeś moim kosztem – wylała z siebie całą gorycz i teraz pozostała w niej tylko pustka... pustka i złamane serce. --To dla twojego dobra... - szepnął,  zamykając oczy, nie chcąc widzieć jej łez. Jego serce również było złamane.
--Najlepiej dla mnie byłoby, gdybym nigdy Cię nie spotkała – odpowiedziała, po czym odwróciła się na pięcie i biegiem ruszyła w stronę zamku.
Musiał walczyć z całych sił, by za nią nie pobiec i nie wyznać jej wszystkiego. Nie wykrzyczeć jej prosto w oczy, że kocha ją od przeszło dwóch lat. Nie wyznać, jak straszna dla niego była wojna i strach o to, czy ona żyje. Chciał powiedzieć, że to dla niej przeszedł na dobrą stronę i walczył przeciwko dawnym kompanom, że to miłość do niej sprawiła, że odkrył, iż ma coś takiego jak serce... Nie mógł jednak tego zrobić. Wiedział, że musi pozwolić jej odejść... Chciał tylko, by była szczęśliwa... Jednak to nie on będzie tym, który da jej to szczęście.

Pociąg pędził po szynach, a myśli pędziły w głowach dwóch dziewcząt siedzących samotnie w przedziale. Hermiona po raz ostatni wykorzystała swoją pozycję prefekta naczelnego, by zdobyć dla nich ten przedział. Nie rozmawiały, obie zbyt pogrążone w bólu, by chcieć się tym dzielić. Wystarczyło im to, że były w swoim towarzystwie. Hermiona przetrawiła już pierwszą falę negatywnych emocji i teraz trochę żałowała, że wygarnęła to wszystko ślizgonowi. Powinna odejść z klasą, pokazać mu, że on znaczył dla niej tyle, co ona dla niego... nic.
--Szkoda, że to już koniec – odezwała się Ginny.
--Taa... zazdroszczę Ci trochę, że jeszcze wrócisz do Hogwartu – odpowiedziała Miona.
--Nie wracam – mruknęła Gin.
--Co? A to dlaczego? - zdziwiła się jej przyjaciółka.
--Harry... rozmawialiśmy... będę uczyła się w domu... - wyjąkała.
--Naprawdę? Wy...wróciliście do siebie? - nie dowierzała Herm.
--To skomplikowane – Ginny spojrzała za okno, dając jej do zrozumienia, że nie chce kontynuować tej rozmowy. Hermiona westchnęła cicho i również spojrzała przez okno. Nagle obie gryfonki,  jak na komendę, spojrzały w stronę drzwi... akurat, by zauważyć tuż za szybą dwójkę ślizgonów, którzy właśnie przechodzili. Blaise tylko rzucił okiem w ich stronę i kiwnął Hermionie na powitanie. Natomiast Draco zatrzymał się, jakby wahając się, czy nie wejść do środka. Miona zacisnęła zęby i wyjęła różdżkę. Jedynym machnięciem opuściła roletę, zasłaniając drzwi i pozbywając się spojrzenia stalowoszarych oczu... To przez ich właściciela przepłakała praktycznie całą ostatnią noc...
--Coś nie tak pomiędzy tobą, a Smokiem? - zagadnęła ją Ginny, nieco zdziwiona reakcją przyjaciółki.
--Nie chcę o tym rozmawiać – burknęła brązowowłosa, po czym sięgnęła po jakąś grubą księgę i zaczęła ją czytać. Gin postanowiła nie przeszkadzać przyjaciółce i wyjść na krótki spacer po pociągu.


Wracała już z powrotem, gdy nagle drzwi przedziału, obok którego przechodziła, otworzyły się i na korytarz wyszedł nie kto inny tylko Zabini... Wyglądało na to, że specjalnie na nią czekał.
--Pogadajmy – zaproponował, wskazując jej przedział, który okazał się pusty. Ginny dzielnie uniosła głowę i spojrzała mu w oczy.
--Nie mamy o czym – oświadczyła mu z przekonaniem, po czym spróbowała go wyminąć. Blaise jednak złapał ją za łokieć i pociągnął za sobą do przedziału.
--Nie pozwalaj sobie, ty niewychowany gburze! - ofuknęła go ze złością, gdy Diabeł zasunął za nimi drzwi.
--Skoro nie zadziałał siła argumentu, to musiał zadziałać argument siły – wyszczerzył się Diabeł. Ginny prychnęła jak rozjuszona kocica, po czym złożyła ręce na piersi.
--Uważaj Zabini, bo coś Ci teraz powiem! Nie jesteś żadnym ósmym cudem świata, byś mógł tak traktować ludzi! 
--Och! Zraniłaś moje serce! Nie jestem ósmym cudem? To w takim razie którym! - kpił sobie bezczelnie.
--Żadnym! Jesteś tylko podłym ślizgonem! Zapamiętaj to sobie! - krzyknęła, zaciskając dłonie w pięści.
--Zapamiętam, albo zapiszę, żeby nie zapomnieć... O! Albo lepiej sobie wytatuuje, żebym zawsze pamiętam o tym, że jestem tylko podłym ślizgonem – widać było, że jej słowa nieco go dotknęły.
--Wytatuuj to sobie na lewym przedramieniu...* - odpyskowała mu. W oczach Blaise'a tylko na chwilę błysnęła złość, a zaraz potem Ginny stała przyciśnięta do zamkniętych drzwi przedziału.
--Uważaj na słowa wiewiórko... To, że jesteś dla mnie kimś wyjątkowym, nie sprawia, że przy każdej okazji wolno Ci mówić, co ci ślina na ten zwinny język przyniesie.
--Puszczaj!
--Mówiłem, że chcę porozmawiać! Wysłuchaj mnie! - poprosił.
--Nie! Nie chciałeś ze mną rozmawiać, gdy była na to pora, teraz się odpieprz! - spróbowała go od siebie odepchnąć.
--Ginny... spróbuj zrozumieć... musiałem tak zareagować... ty i Potter... a potem... potrzebowałem czasu... nadal potrzebuje – chciał jej wytłumaczyć.
--Nie rozumiem i nie chcę zrozumieć. To,  co było między nami,  dawno zniknęło. Zabrałeś to Blaise i oddałeś innej... nie ma czego wspominać i o czym rozmawiać. Puść mnie... proszę – ból jaki usłyszał w jej głosie oraz łzy, jakie błysnęły w jej oczach, sprawiły, że spełnił jej prośbę i odsunął się od niej.
--To się tak nie skończy Gin... nie wiesz, jak walczyłem...
--Walczyłeś? Pozując do zdjęć z Yasmine, walczyłeś o coś, co ma związek ze mną? Nie bądź śmieszny – żachnęła się, heroicznie powstrzymując łzy.
--Wytłumaczę Ci...
--Nie chcę. To Harry o mnie walczył... - na te słowa Blaise gniewnie zacisnął szczękę.
--Walczył? Postawił cię w sytuacji bez wyjścia!
--Ale później był przy mnie, gdy ty porzuciłeś mnie jak jakąś ścierkę... - jedna łza spłynęła jej po policzku.
--Nie prawda! Nigdy Cię nie porzuciłem... Nie porzucę... - znów zbliżył się do niej.
--Nie! - powstrzymała go gestem dłoni.
--Nie rezygnuj z nas Ginny...
--To ty z nas zrezygnowałeś i to dawno temu – wytknęła mu z goryczą.
--Musiałem...
--A teraz musisz dać mi spokój – zażądała.
--Nie! Nie poddam się!
--Nie masz wyboru...- zawahała się chwilę – Pogodziłam się z Harrym. Znów jesteśmy razem.
Blaise odruchowo cofnął się krok w tył, wyglądając przy tym, jak gdyby Ginny dała mu w twarz.
--Nie wierzę... - szepnął zdruzgotany. Ginny,  nadal walcząc ze łzami, spojrzała mu prosto w oczy.
--To prawda... wróciłam do niego i...
--I masz zamiar za niego wyjść? - zapytał z niedowierzaniem. Wiedziała, że jej odpowiedź go zaboli, ale podjęła już tę decyzję. Zbyt wiele kosztowało ją uczucie do niego. Nie było już o co walczyć... Jeszcze dziś Blaise Zabini zniknie z jej życia... i choć jakaś dziwna siła właśnie rozrywała jej serce, sama usiłowała się przekonać, że to słuszna decyzja.
--Tak. Zostanę jego żoną – okropne było powiedzenie mu tego prosto w oczy.
Na chwilę zapadła cisza, w której Diabeł patrzył na nią, jakby licząc na to, że zaraz wykrzyknie, że to jakiś głupi żart... jednak nic takie nie nastąpiło.
--Moje gratulacje... bądź szczęśliwa – wyszeptał zachrypniętym głosem.
--Taki mam zamiar... - odpowiedziała, patrząc w jego pełne bólu oczy. Blaise wyciągnął rękę i Ginny myślała, że znów chce jej dotknąć... on jednak chwycił za klamkę od drzwi, o które się opierała. Ruda odsunęła się, by pozwolić mu przejść.
Diabeł wyminął ją, ale, nim całkiem wyszedł z przedziału, zatrzymał się na chwilę.
--Żegnaj Ginevro Weasley... miłość do Ciebie była najlepszym, czego doznałem w życiu...
I nim ruda zdążyła odpowiedzieć, Blaise po prostu odszedł, nie oglądając się za siebie...


Hermiona pomniejszyła swoje kufry i rozglądnęła się po pusty przedziale. Ginny wysiadła już, zabierając klatki z Krzywołapem i Arnoldem, a jej ponownie przypadło zabranie walizek. Znów wysiadała na samym końcu... ostatnie zadanie prefekta naczelnego. Wyszła z przedziału, starając się porzucić ponure myśli, że to tak naprawdę koniec bardzo ważnego etapu jej życia... Na jej drodze stanął jednak pewien wysoki arystokrata, który właśnie kończył palić papierosa.
--Pora wysiadać – oświadczyła mu oficjalnie, chcąc go wyminąć i nie musieć oglądać nigdy więcej, choć jej serce wyło z rozpaczy.
--Hermiona poczekaj! - poprosił, łapiąc ją za ramię. Specjalnie został dłużej w pociągu, by móc jej wytłumaczyć, że musi postąpić tak, a nie inaczej. Całą noc bił się z swoimi myślami i zrozumiał, że nie chce, by ona go znienawidziła... Musi jej powiedzieć...
--Puść mnie! - krzyknęła, odskakując od niego.
--Pozwól mi coś powiedzieć – jęknął prosząco.
--Nie Malfoy, nie chce słuchać niczego, co masz mi do powiedzenia... Przepuść mnie – zażądała.
--Miona... ja...
--To już nie ważne. Nic już nie jest ważne. Zapomnijmy o wszystkim – powiedziała gorzko, unosząc głowę i patrząc mu w oczy.
--Nie mów, że to wszystko, co się między nami wydarzyło, było nieważne, że nic dla ciebie nie znaczyło! – syknął nerwowo.
--Znaczyło dla mnie tyle samo, ile dla Ciebie...
--Nie masz pojęcia...
--Dość! Nie chcę cię słuchać, widzieć i pamiętać o tobie, przepuść mnie i daj mi odejść – była zła na siebie, za tę błagalną nutę, którą można było usłyszeć w jej głosie. Draco mocno zacisnął szczęki, wyglądając przy tym, jakby walczył sam ze sobą... Wiedział, że nie ma prawa jej zatrzymać. Wreszcie skinął delikatnie głową i odsunął się na bok. Hermiona sztywno przemaszerowała obok niego. Chwilę później już stała na peronie, witając się z swoją rodziną...
Blondyn patrzył, jak jej rodzice z dumą ją przytulają, widział Weasley'ów, którzy jej gratulowali... Widział uśmiechniętego Rona, który pozwolił sobie ją uściskać na pożegnanie... mimo, że pewnie jeszcze nie raz się spotkają... A on... patrzył, jak dziewczyna jego marzeń wkracza w inne, dorosłe życie, w którym nie będzie miejsca dla niego...




* śmierciożercy mieli mroczne znaki umieszczone na lewych przedramionach.


I w tym miejscu mogłabym napisać śliczne "the end" - ale to by był psikus :) Jednak nie będę, aż tak podła :) Buźki!

171 komentarzy:

  1. Nie wiem co mam napisać. Rozdział totalnie mnie "rozwalił". Nigdy jeszcze nie czytałam opowiadania, które wzbudzało we mnie tyle emocji- radość, smutek, złość, rozgoryczenie... Mogę powiedzieć tylko jedno. DZIĘKUJĘ.
    Venetiio gratuluje!! Jesteś najlepsza!
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam być szczera? Popłakałam się przy słowach Zabiniego... To było niesamowite. Tyle emocji... Jesteś moim bogiem ( a dodam, że niewierząca jestem ). Tyle.
    Całuje
    Kath<3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju.. Jakie cudne.. I jakie smutne .. :C Dodaj jak najszybciej nową notkę, błagam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko. Najlepszy rozdział jaki kiedykolwiek czytałam! Najbardziej wzruszający i smutny... Tak smutny, że jak już wiesz popłakałam się... I dalej płacze... Tak strasznie mi szkoda całej czwórki, bo wszyscy cierpią. Cholerne uparte gady i dwie lwice! Opisałaś wszystkie uczucia tak pięknie... tak prawdziwie, że czułam jakbym to ja była na ich miejscu. Chylę czoła, zapłakane policzki i mokre rękawy piżamy od wycierania łez. BRAWA!
    Kocham Cię za ten rozdział. Jest wspaniały!

    PS. Tymczasem na pocieszenie śpiewam 'To bracie, bracie daj jej trochę ciepła i już! One lecą na takie bajery!'

    Buziaki, uściski i wyrazy szacunku za ten rozdział :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, ta scena będzie należała do nas :) Naprawdę nie sądziłam, że kogoś ten rozdział wzruszy, ale bardzo mi miło czytać, że Wam się podobał mimo jego smutnego wydźwięku :) ściskam wszystkich cieplutko i ocieram każdą z łez :*

      Usuń
    2. Dzień doberek :) wracam znowu w wyśmienitym humorze :D (i jak tu napisać rozdział?! w każdym razie naczytałam się na noc i co mi się śniło? Taniec Miony i Draco nad jeziorem przy świetle księżyca <33333 dawno nie miałam takiego fajnego snu. Życzę miłej środy :) Buziaki! :*

      Usuń
  5. Osz kurde! I teraz do piątku ja umre! Posądze Cię o moje morderstwo! :D
    a ten rozdział.. To ten.. Brak mi słów.. Serio, nie wiem co napisać. Łzy mi stanęły w oczach, gdy Draco i Hermiona siedzieli na tym kocu.. Kurde, kobieto czy Ty musisz tak wszystko komplikować? xd
    hmm. Głupia i niedobra Ginny! Jak może tak ranić Diabełka i wyjść za mąż za Harrego? :x
    Bożeee, nie wytrzymam do piątku xd ale innego wyjścia nie mam więc poczekam cierpliwie :p

    Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
  6. smutasek :( że to wszystko musi być takie zagmatwane... rozdział cudny, as always, trzymaj tak dalej i dodaj cos szybko błagam bo nie wytrzymam...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również popłakałam się przy ostatnich słowach Zabiniego :( I nawet nie waż sie myśleć o tym by teraz The End zrobić bo będzie źle i ja się o to postaram :P Co do tego szablonu to sama bym się tego podięła ale jesteś zbyt zajebista abym mogła robić dla ciebie szablon i jeszcze go spieprzyć ( chociasz zamówienie dla Lady Charlotte się udało ale jakoś nie jestem przekonana ,że drugi raz się uda ) ... Czekam na nexta jak zawsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiklara nie mam dużych wymagań, mam nawet już zdjęcia jakie chciałabym umieścić, więc jeśli chciałabyś spróbować, to zapraszam na gg 45919897, albo na maila : venetiia.noks@gmail.com, jeśli znalazłabyś chwilę czasu, żeby coś popróbować, to byłabym niewymownie wdzięczna :)

      Usuń
    2. A co mi tam :D Na GG napisałam ci co muszę wiedzieć do wykonania szablonu :) A teraz idę spać bo jutro szkoła :( bbeeee ):

      Usuń
    3. Ja dalej nie czytam. Dla mnie tu jest najpiękniejszy The End.
      Wujek A.

      Usuń
    4. Jak chcesz coś zabetować bez czytania? - zapytał Venik drapiąc się po głowie :D

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. Nie wiem, ale dokonam tego - odparł niczym niezrażony Wujek A.

      Usuń
    7. Alex to nie jest dobry End. Ja wole Happy End <3

      Usuń
    8. nie każdy End jest dobry...
      Nie oglądałaś zaczarowanej? Zła królowa wypowiedziała piękne słowa...
      "wysłałam ją w miejsce, gdzie nikt nie żyje długo i szczęśliwie..." i Giselle wylądowała na Manhattanie.
      Przepraszam za zwrot, Ale dziecko co ty robisz przed koputerem o 5 nad ranem??
      Wujek Alex

      Usuń
    9. Ale end Zaczarowanej to piekna , rodzinna scena i piosenka - "dlugo i szczesliwie" :)

      Usuń
    10. Ale jednak zaczarowana skończyła się pięknie :p i piosenka 'o krok...' moja uouhiona bajka/film to jest :)

      Usuń
    11. To był szczęśliwy EPIZOD Venku, nasz świat nie zawiera opcji Vivere lungo e felice... to nie u nas... takie rzeczy to tylko w bajkach Andersena ( i to w dodatku nie we wszystkich)
      Twój realistyczny da urlare
      Zio Alex

      Usuń
    12. Wiklara ....

      czy to ty zrobiłaś szablon na tym blogu? ---> http://dramione-historie.blogspot.com/2013/04/ukad-8.html#comment-form

      Usuń
    13. Właśnie Wiklara - jeśli to twoje dzieło to jestem mega zachwycona! Koniecznie odezwij się do mnie na gg bo niestety nie dostałam żadnej wiadomości od Ciebie. Czekam :)

      Usuń
    14. Odpowiedź do Alex- dość wcześnie się położyłam spać, a mój organizm śpi określoną ilość godzin ( około 8 )i się obudziłam. A pozatym zawsze wchodzę z telefonu :)

      Usuń
  8. Popłakałam się... Jak zawsze.
    To jest coś genialnego! Z jednej strony bardzo mi się podoba, ale z drugiej wszystko się popsuło i jest źle, ale w końcu bez komplikacji to by było nudne!
    Strasznie jestem ciekawa co będzie dalej. Chyba umrę z ciekawości do kolejnego rozdziału! :c
    Mówiąc ogólnie jesteś zdecydowanie najlepszą autorką opowiadania Dramione jakie czytałam, a czytałam tego wszystkiego bardzo duuuuuuużo. Błagam, pisz jak najdlużej!
    Życzę duuuużo weny i oby tak dalej!
    Zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam. :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję ci, że dodałaś rozdział!! Jak zwykle świetny. Ciekawa jestem tylko jak ich teraz z powrotem ze sobą połączysz :D Zaskoczyłaś mnie tym, że tak szybko dodałaś notkę i przyznam, że lepiej mi się będzie teraz spało :)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę weny. Dodawaj szybko NN
    dramione-the-magic-world.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wzruszający i smutny, a jednak jest w nim coś magicznego. Nie może być ciągle cukierkowo, musi się coś dziać, żeby dobro wróciło z podwójną siłą. SUPER, UWIELBIAM CIĘ! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Popłakałam się przez ciebie. Ciociu Veniik jesteś cudowna...
    Rozdział pewnie w piątek...świetnie.Znamy datę (mam nadzieję że się nie zmieni ) i czekamy.
    A i stwierdzenie że jesteś Bogiem chyba mówi samo za siebie.
    Nie wiem co może być dalej. KOCHAM CIĘ.
    Jak zobaczyłam że jest notka siedziałam na łóżku. Teraz siedzę i ryczę. na parapecie patrząc w księżyc ,mając słuchawki na uszach i słuchając głównie Pezeta i piosenki :Zabiesz Mnie
    Za wszelkie błędy przepraszam piszę przez telefon
    Pozdrawiam i życzę weny oraz dużo wolnego czasu
    Pisarka-Mel

    OdpowiedzUsuń
  12. Pieknie to wszystko opisalas ! Sprawdzam bloga codziennie i zaskoczylo mnie jak szybko dodalas notke z czego bardzo sie ciesze ;D Nie moge sie juz doczekac nastepnego rozdzialu .... Takze jestem ciekawa jak ich poloczysz mysle ze moze Draco odstawi jakies publiczne wyznanie milosci chociaz to do niego nie podobne, zastanawia mnie dalej co Lucjusz mowil o Hermionie ...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem w szoku i to dość. Z każdą przeczytaną linijką tekstu targały mną różne emocje. Dziewczyno rozwaliłaś mnie. Normalnie chce mi się płakać i nie mogę się opanować. Muszę przyznać, że ten rozdział odźwiękiem emocjonalnym odpowiadał według mnie najlepszej jak do tej pory XYZ. Możesz to potraktować jako komplement. Jesteś świetna. Mam nadzieję, że jednak zakończenie będzie jak najbardziej pozytywne, chociaż boję się tego co możesz zrobić.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. To jest... To jest... To jest....
    Brak mi słów. Po raz trzeci w życiu zabrakło mi słów, by opisać to co czuję, a wierz mi czuję... wszystko naraz, wszystkie emocje i uczucia kłębią się gdzieś we mnie, a zarazem nie czuję zupełnie nic, jakby wypełniała mnie jakaś cholerna pustka. Nie wiem jak to wyrazić słowami, bo najlepiej po prostu oddać Tobie hołd poprzez.. płacz? Poprzez łzy? Nie wiem czemu, ale ja wolę bardziej smutne zakończenia niż Happy Endy i choć na wszystkich zawsze powstrzymuję się od płaczu, to ten rozdział jest wyjątkiem, który potwierdza tylko regułę. Początek notki był normalny, takie miłe wprowadzenie, przygotowanie do najgorszego... Nie mam pojęcia jak ty to robisz, nawet nie chcę wiedzieć, ale opisałaś te sceny tak realistycznie, że czułam się jakbym oglądała wycięte sceny z HP, a jednocześnie mogła wejść do głowy każdego bohatera i dowiedzieć się co myśli, co przeżywa, co czuje.
    Ginny, która nie może być z Blaisem.
    Hermiona, która nie może być ze Draco.
    Draco, który nie może być z Hermioną.
    Blaise, który nie może być z Ginny.
    Jesteś niesamowitą pisarką, żadna z książek, które czytałam nigdy nie wywarła na mnie takiego wrażenia jak to opowiadanie. Żaden z wierszy nie przekazał mi tyle sprzecznych emocji co ta historia.
    Dziękuję.
    Fioletoowa
    http://szukajacszczesciawmilosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Łzy leciały mi po policzkach. To był najlepszy rozdział jaki czytałam ! Jestem w wielkim szoku. Treść jest szalenie głęboka. Nie jestem w stanie nic więcej napisać. Jesteś genialna. Nie mogę się doczekać następnej części.
    Pozdrawiam
    Kate ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. "--Żegnaj Ginevro Weasley... miłość do Ciebie była najlepszym, czego doznałem w życiu...
    I nim ruda zdążyła odpowiedzieć, Blaise po prostu odszedł, nie oglądając się za siebie..."- w tym momencie musialam przerwac czytanie, bo przez lzy juz nic nie widzialam. Strasznie smutny rozdzial, chco prawde mowiac najbardziej mi zal Blaise'a. Za to Hermiona miala racje mowiac Draco, ze jest tchorzem. Moze sie usprawiedliwiac ile chce i tlumaczyc, ze chce by Miona byla szczesliwa, ale tak naprawde boi sie powiedziec swiatu o swoich uczuciach. Naprawde sie na nim zawiodlam (nawet jesli jest tylko fikcyjna postacia).
    Umre przed piatkiem, jak nic....

    OdpowiedzUsuń
  17. No ja myślę, że nie będziesz podła!;)
    Teraz przez Ciebie nie usnę. Ja wiem, że na starość robię się sentymentalna ale to nie powód żeby doprowadzać mnie do płaczu...;)
    Przepięknie i z taką nostalgiczną nutką. Niby powinnam się przyzwyczaić do tego, że wywołujesz burzę emocji ale tak się chyba nigdy nie stanie;)
    Pozdrawiam Cię ciepło Venku!

    OdpowiedzUsuń
  18. O kurczę.. Ale dowaliłaś z tym rozdziałem. Ja.. ja... ja nie doczekam do piątku!!
    Jak możesz się tak nad nami znęcać? Kocham te opowiadanie i będzie mi niezwykle trudno się z nim pożegnać jak Hermionie z Hogwartem :((( Jesteś fantastyczna mimo wszystko :) Nie zapominaj o nas nigdy, i mam nadzieję, że nie zmarnujesz talentu i będziesz pisarką :) Może nawet tak wielką jak Rowling? :)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Popłakałam się . Przecież Lucjusz lubi Granger nawetżec można że ma do niej szacunek. Powinni być razem.A GiNN ahhh oni przecież...no wez nie bądz taka !Ja chcę Happy End'u !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!!! Lucjusz w liście pisząc o odpowiedniej dziewczynie miał na myśli Granger!! To oczywiste jak to, że Potter jest dupkiem!
      Ewelka

      Usuń
    2. zgadzam się w 100% z poprzedniczką. poza tym pisałaś że oni się zmienili. sami ubierali choinkę itp do tego Luck zawsze pierwszy witał się z Hermioną to niezaprzeczalna oznaka szacunku a może nawet sympatii. Wierzę że rodzice Draco chcą jego szczęścia i że tą odpowiednią będzie Hermiona.

      Usuń
    3. Luc pierwszy się witał, bo tak nakazywało dobre wychowanie, on jest starszy, więc miona nie mogła pierwsza się przywitać, poza tym lucjiusz jest dobrze wychownięty...
      WA

      Usuń
    4. chyba zdrowo kopnięty ;-P Ale jakby Luc nie chciał to by się nie witał. tylko omijał z tym niesmacznym wyrazem twarzy.

      Usuń
  20. wszystko się pie*rzy... (wybacz za to)
    ale oni mają. bym razem... wiesz? mieszaj ale proszę żebyś zrobiła happy end... :D
    Irytek
    PS. Spotykam twoje kom na różnych blogach Dramione. i chciała bym cię zaprosić do mnie i prosić o jakiś komentarz... ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie niestety wzruszają tylko niektóre piosenki i odcinki z MLP, albo Król Lew.

    Czytam, czytam, i w myślach drę się "Diabeł kretynie, mów a nie pytaj".

    I to mój ulubiony ff. Wolę go nawet od legendarnego Bez cukru mrocznej. 1 miejsce na zawsze i już czuję, że przy ostatnim słowie bądź kropce 40 rozdziału uronię łzę. Bo to wspaniały i najlepszy ff z wszystkich ff o HP, jakie czytałam. A przeczytałam wiele gniotów i legend, ale to jest najlepsze. Rzadko komentowałam, bo czytam wyłącznie z komórki, ale jestem tu od chyba około 20 rozdziału.

    A że w grafice siedzę, może wydziubię jakiś szablon, choć szablonów nigdy nie robiłam.

    Venettio, jesteś ikoną i dumą polskiego dramione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chciałabyś spróbować "wydziubać" szablon to zgłoś się proszę do mnie na gg, albo po przez maila... będę naprawdę zobowiązana :)

      Usuń
  22. Boże... Wiesz że gdybyś w tym momencie zakończyła to długo byś nie pożyła xD
    To takie smutne ;_; Diabełku mogłeś jej wszystko powiedzieć...
    Smoku ty też...
    Jezusie, ale to genialne.
    WENY

    OdpowiedzUsuń
  23. Normalnie wrecz kocham twoje opowiadanie ale tym razem mam ochote Cie dorwac i zloic ci skore. Jesli nie wroca do "siebie " tak zrobie obiecuje !
    Co do Ginny jej zycie i jej sprawa ale bedzie zalowala
    czekam na next'a pisz szybciutko!
    Faith
    dramione-who-says.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Smutne ... ale zostało jeszcze 6 rozdziałów :-) . Justine

    OdpowiedzUsuń
  25. Ojej mam łzy w oczach... Rozdział piękny nie mogę się doczekać piątku :*

    OdpowiedzUsuń
  26. No co za baby, że dojść do słowa nie dadzą:P!!
    Powiem Ci, że to najsmutniejszy rozdział tego opowiadania i mam nadzieję, że pierwszy i ostatni....:( Biedny Blaise! On tak się starał ukryć to uczucie, by Rudzi Terroryści dali im spokój, a ona nie chce go słuchać:/ ale skąd ma wiedzieć!? Jakie to skomplikowane...!! Dobrze, że następna notka w piątek, bo przy dłuższym czasie oczekiwania bym zwariowała!!
    Zaskoczyłaś na całej linii!!!! Tego się nie spodziewałam!!

    Pozdrawiam Ewelka!
    Nich wena będzie z Tobą!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Hey
    komentuje tego bloga pierwszy raz, a czytam go prawie od samego początku... dlaczego wcześniej nie komentowałam?? hmm... sama nie wiem, wiele razy próbowałam ale tak jakoś nigdy nie wcisnęłam tego guziczka "opublikuj"... wiem tylko jedno, że nie wybaczyła bym sobie gdybym nie zostawiła po sobie znaku swojej tu bytności... a więc nie przeciągając:

    chciałam Ci powiedzieć, że Ty i twój blog jesteście wspaniali, podziwiam Cię i choć nie każdy rozdział do końca mi się podobała to każdy kolejny był lepszy. Całość bardzo fajnie oddaje twoje przeistoczenie się z debiutantki w naprawdę niezłą "blogare" i to w dobrym tego słowa znaczeniu=)

    Mam nadzieje, że kolejny blog który zaczniesz będzie jeszcze lepszym dziełem =)

    Chciała bym abyś wiedziała, że choć nie zawsze mnie widać ( nie zawsze komentuje) ale jestem z tobą całym sercem i duszą.

    Serdeczne dzięki za to, że jesteś i że dzielisz się z nami swoim pomysłem.

    Pozdrawiam Serdecznie
    Magdzik

    OdpowiedzUsuń
  28. Bez sensu ten rozdział. I w ogóle weź do usuń! >.<

    A tak na serio...
    Kilka razy chciało mi się płakać. Teraz sama czuje się jak Draco na wierzy astronomicznej. Popadłam w taki dziwny stan otępienia. Rozdział bardzo smutny ale mimo to bardzo dobry. Nie mogę niestety powiedzieć, że czytało się go z przyjemnością bo raczej z bolącym sercem. Ale jako mól książkowy wyznaje zasadę - najlepsza książka to ta, która na jednej stronie doprowadza cię do płaczu a na drugiej śmiejesz się do rozpuku.
    Życzę dużo weny i czekam do piątku!

    OdpowiedzUsuń
  29. wiesz, że powstrzymywałam łzy gdy one płakały?!
    MASAKRA!
    oczywiście, cudowny, ale dramatyczny rozdział! dziwi mnie postawa Draco, no bo skoro potrafił walczyć w czasie wojny to dlaczego teraz tego nie zrobi? wtedy nawet było trudniej -.- po za tym to, że puścił ją i nie zdążył wytłumaczyć - przecież on zawsze stawiał na swoim.
    smutne to wszystko...ale mam nadzieję, że jednak chłopak powie prawdę ojcu itp. i żyli długo i szczęśliwie :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny rozdział. Najlepsza scena z tylkiem

    OdpowiedzUsuń
  31. Npierw pokłociłam się z rodzicami, a gdy przeczytałam tan rozdział popadłam w depresje. Całą noc ryczałam jak głupia i to z powodu twojego opowiadania. Wiem , że to fikcja co nie znaczy, że nie moge z tego pwodu rozpaczć, a rozdział pomim tego że jest dramatyczny to jeden z najlepszych. Szczerze to Ci z człego serca zazdroszcze twojego stylu no poprostu nie da się opisać słowami... Wspaniale brzmi niedbale, genialnie tak zwyczajnie, cudownie jakoś tak klarownie , a więc nic więcej nie napisze bo brak na to słow jak nadzwyczajnie piszesz. Czekam bardzo niecierpliwie, pisząc ten komentaż gorliwie. Może mi to nie wychodzi jednak mam nadzieje, że to nic nie szkodzi.

    Twoja fanka oddana i cała zapłakana.

    OdpowiedzUsuń
  32. Gdybyś teraz napisała THE END. To obiecuje że nie wiem jak ale znalazłabym cię i zabiła na miejscu lub stała nad tobą dzień i noc pilnując czy aby napewno piszesz dalszą część. :D

    ~Black

    OdpowiedzUsuń
  33. Strasznie smutny i przygnębiający rozdział :c
    Jednak mam nadzieję, że wszystko sie jakoś ułoży...
    A Blaise to skarb. Sama chciałabym, żeby chłopak się tak za mną tęsknił...
    A poza tym, świetny rozdział!
    Pozdrawiam :*
    http://milosc-na-ostatnia-chwile.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Hej :D
    Wiem jestem zła i niedobra bo nie skomentowałam tamtego rozdziału...
    Ale zanim dostanę jakąś klątwą to muszę ci powiedzieć,że skomentuje oba rozdziały w jednym komentarzu. A że tamten który ci obiecałam pod rozdziałem 34 miał być wyjątkowy. To taki właśnie będzie :D
    Przechodząc do rzeczy.
    Rozdział 34.
    Bardzo podobała mi się ta cała akcja z Potterem. Ale z drugiej strony. Ginny i Blaise tyle już przeszli.Życie to nie bajka co bardzo wyraźnie ukazujesz w tym opowiadaniu. Rodzinę Weasley'ów lubię (poza Ronem i Precy'm) najbardziej jednak bliźniaków. Nie podoba mi się tu ich zachowanie. Powinni przełożyć jej dobro nad dobro rodziny. Przecież ona kocha Diabła. Nie podoba mi się postawa Diabełka. Tak szybko sobie odpuścił i popełnił ten sam błąd po raz drugi (chodzi mi o pocieszanie się w ramionach innej dziewczyny) Szkoda że Draco i Herm cierpią wspierając swoich przyjaciół.
    Końcówka rozdziału...
    Bajeczna. Subtelna. Podobał mi się ten rozdział jako całość ale poszczególne zachowania bohaterów już nie :D

    Rozdział 35.

    Tyle emocji. Zwłaszcza jak się to czyta przy wschodzie słońca.
    Rozdział ci wyszedł. Trzymał mnie w napięciu przez cały czas a ja z zapartym tchem czytałam co będzie dalej. Ten rozdział nie wiem jak mam go opisać nawet nie wiem czy mi się podobał bo jestem nadal w szoku tymi wszystkimi budzącymi wzruszenie scenami.
    Po prostu istny wybuchający Róg Obfitości tyle że jest on wypełniony tak wieloma emocjami...
    Miałam łzy w oczach na koniec tego rozdziału. Musiałam sobie sto razy powtórzyć, że to jeszcze nie koniec, że jeszcze 4 rozdziały + epilog.
    Jestem zszokowana tym,że Draco nie walczy o Hermione. Jestem też na nią wściekła bo nie dała mu powiedzieć...
    Nie wiem co mam myśleć. Muszę poczekać na kolejną notkę i dopiero wtedy to ocenić.
    Ale i tak liczę na Happy End :D

    Pozdrawiam i życzę wielu komentarzy i weny.
    H.R

    OdpowiedzUsuń
  35. cudowny rozdział *.*

    OdpowiedzUsuń
  36. ja ci dam The End to miało być Happy End a nie to to COŚ. Rozdział rzeczywiście smutny niemal złamałaś mi serce tym że Draco tak po prostu pozwolił jej odejść choć nie mama nadzieję że jednak będzie walczył. niech tylko się rozmówi z rodzicami. Ginny mam nadzieję że dowie się co zrobili jej bracie a wtedy wszystkich ich rozniesie. i że wybraniec też pójdzie w diabły... nie zaraz to Ginny pójdzie do Diabła.
    poryczałam się przy tej scenie pod Zakazanym Lasem tak mi szkoda Hermiony ale Dla Draco to chyba jest jeszcze gorsze. ona wytłumaczyła to sobie że to przez jej krew ale on wie że mogła by być w niebezpieczeństwie gdyby to ciągnął. Liczę na Malfoy'ów że dadzą Draco szansę na szczęście. nie mogę się doczekać mkolejnego rozdziału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bij Wujka Alexa... The End był moją sugestią... tak cudnie tu pasuje....

      Usuń
    2. pięknie by pasował ale obietnica to obietnica i już. ;-) a jak mogłabym wujka pobić kto by rozdział zbetował? jeszcze nie ukazałby się w piątek i wszystkie fanki by się na mnie rzuciły. wtedy to ja miałabym przekichane

      Usuń
  37. Mam nadzieję, że będzie Happy End. Uwielbiam Happy Endy. Jak to boli, to ich rozstanie. = ( Oby się jeszcze spotkali ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  38. Ale długi rozdział :) Niestety mój komentarz taki nie będzie, ponieważ nie wiem co powiedzieć.
    Rozdział był taki cudowny !! Był troszeczkę smutny, ale momentami potrafił rozweselić.

    Mimo to brawo :) Doprowadziłaś czytelniczkę do łez, a wmoim przypadku to trudno o płacz jeśli chodzi o takie momenty :)

    Jak sobie pomyślę, ze to wszystko ma się skończyć za ileś tam rozdziałów .. znowu chce mi się płakać ;x

    Pozwoliłam sobie porównać pierwszy i ostatni rozdział :)) Cóż, jest jakaś różnica :)
    Piszesz teraz naprawdę idealnie.

    Na epilog walnę ci taki komentarz, że go będziesz godzinę czytać :p pozwolę sobie dać upust swoim emocjom .

    pozdrawiam
    Madeline

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ah , no tak.
      i jeszcze jedno.
      nowy rozdział w piątek to najlepsze co mogło mnie spotkać :))

      Usuń
  39. BOZIU!!! To takie słodkie... :D NAPISZ KSIĄŻKĘ . :D :D :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Dobrze, że nie jesteś aż tak podła i teraz nie ma the end:) Czytając rozdział miałam łzy w oczach ale przy wyznaniu Diabła popłakałam się. Masz niezwykły talent Venetiio piszesz w taki sposób, że czytelnik dokładnie odczuwa i przeżywa sytuację bohaterów. Rozdział wspaniały i bardzo smutny. Jestem ciekawa wydarzeń w następnej notce, na którą niecierpliwie czekam.
    Pozdrawiam:)
    Persefona

    OdpowiedzUsuń
  41. Jesteś niesamowita! Ten rozdział jest świetny! Nie lubie takich rozdziałów bo zazwyczaj są nie fajnie(?) napisane, ale ty to potrafisz. Ten rozdział ma w sobie tyle emocji... jedno wielkie wow!
    Czekam na kolejny, oby był tak dobry jak ten ;3

    + kiedy pojawi się twój nowy blog? Będe na niego czekać z niecierpliwością *O*
    ++ pomogłabym Ci w szablonie, ale nie mam do tego talentu : C
    Pozdrawiam Maddy :*

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetny rozdział. Aż się popłakałam. Ale wiem, że będzie happy end więc się ciesze xd I do tego kolejny rozdział już w piątek ^^

    Pozdrawiam i życzę weny.

    Chiyo.

    OdpowiedzUsuń
  43. Whop! Whop! Whop! Whop!
    Oppan Venik Style

    Eeeh- You're amazing!
    Whop! Whop! Whop! Whop!

    Pozwoliłam sobie znów na fragment piosenki, chyba nie wyszło tak źle.. mam nadzieję. ;p
    Rozdział smutny, ale strasznie mi się podoba. Jedna łza spłynęła po moim policzku, gdy czytałam końcówkę. Dobrze, że tak to napisałaś, bo było by za słodko.. w pewnym sensie.
    Życzę Ci weny i powodzenia w przyszłym tygodniu! :*
    Pozdrawiam :)

    PS. Przepraszam, że tak rzadko komentuję, ale czytam zawsze w nocy, a w ciągu dnia zawsze zapomnę skomentować. Wiem, że to już końcówka tego opowiadania, ale postaram się poprawić i będę komentowała za każdym razem. Następne opowiadanie także. :* :)

    OdpowiedzUsuń
  44. bez kituu xd już myślałam, że rzeczywiście to będzie koniec... to by było mega nie fajne -.- ale dzięki Bogu to nie koniec :D jesteś świetną pisarką uwieelbiam cb Venik i twojego bloga. ;* ! mam nadzieję, że szybko dodasz kolejny rozdział. czekająca ze zniecierpliwieniem panna poziomka :3

    OdpowiedzUsuń
  45. Jejuu :cc Walczyłam z piekącymi oczami od łez lecz na końcu już nie dałam rady... Kochana Venetiio, ten rozdział był niesamowity. Wspaniale opisałaś ich starania... Ja nie mam nic do Ciebie za tą smutną notkę :) Zawsze dobrze jest wprowadzić do opowiadania taki smutek.
    Cieszę się bardzo, iż ma być Happy End :3 Takie zakończenia uwielbiam! :D
    Dalej Draco, nie bądź tchórzem! Sprzeciw się ojcu i znajdź Mionę, spróbuj jej znowu wszystko wytłumaczyć, powiedz, że dałeś Luckowi do zrozumienia, iż ją kochasz i bez niej nie potrafisz żyć :3
    Ginny zabraniam Ci wyjść za tego okropnego wybrańca! Diabełku nie pozwól jej na to, inaczej Ruda, ja oraz inne czytelniczki (chyba tak, co nie? :D) będziemy mieć złamane serduszko :c Chyba tego nie chcesz, co nie? ^^
    A Tobie, Venetiio życzę powodzenia w przyszłym tygodniu i weny, dużo weny! Ale także zdrówka :)
    Pozdrawiam,
    Twoja czytelniczka,
    Kate ^u^

    OdpowiedzUsuń
  46. Płaczę i nie mogę się uspokoić. Tyle emocji!!! Noe wierzę,że to się tak kończy, tak pięknie mogłoby być, a tu takie BUM?! Kocham Cię za to że umiesz tak to wszystko opisała.
    Pozdrawiam *__*
    -A.

    OdpowiedzUsuń
  47. i ♥ u..! jesteś świetna .. :D ale nie będę tak ci słodzić za to że wkręciłaś mnie w ten The End, oj nieładnie, nieładnie..xd prima aprilis był 3 tygodnie temu.. tylko byś spróbowała nie napisać kolejnego rozdziału *___* mam nadzieję , że Draco zawalczy o Herm i w końcu odwarzy przeciwstawić się ojcu. a Mionka mu oczywiście wybaczy xd a co do Ginny to oby dowiedziała się o tym tępym zastraszaniu Diabła i niech się pogodzą (może być jakoś pokrętnie, trudno, trochę pod górkę) ciekawie by było xD to życzę Ci Venik weny, weny i jeszcze raz weny oraz pozdrawiam i czekam ze zniecierpliwieniem na kolejny rozdział ;* !

    OdpowiedzUsuń
  48. OMG! CUDNE!!! ;d Proszę cię, kiedy on wyzna jej MIŁOŚĆ?!! ;pp I ile będzie tak około rozdziałów jeszcze? ;dd dzięki,pozdraiwam ;**

    dramione-ever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  49. the end dobre by to było :D i bum wkurzyła się na nigo i to jest dobre :) czekam do piątku <3 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  50. Racja dobrze ze nie napisalas "The End" teraz, chyba bym sie rozplakala. A co do samego rozdzialu - mistrzowski! Do refleksji trzeba umiec naklonic aTobie udalo sie to po prostu doskonale. Z niecierpliwoscia czekam na nn.
    Pozdrawiam, Rosalie.

    OdpowiedzUsuń
  51. Bez kitu, popłakałam się jak czytałam scenę w przedziale z Ginny i Blaisem. Czyli jeszcze tylko dwa rozdziały? Nieeee : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5... V... Five...Funf... Pięć... PIĘĆ Rozdziałów! Powtarzam... powtarzam... powtarzam... Całe opowiadanie 40 rozdziałów :D Ten rozdział jest 35... ile zostało? :D
      Chyba pięć?
      Czyżby pięć?
      Może pięć?
      Tak! Pięć! :D

      Usuń
    2. A nie bo 6... sama powiedziałaś, że jeden z rozdziałów podzielisz na pół....
      WA
      złośliwy WA

      Usuń
    3. Hahaha ,ale masz rację Alex :D

      Usuń
  52. Popłakałam się. : (

    Biedni chłopcy ♥

    OdpowiedzUsuń
  53. popłakałam sie,boze swiety....ginny i blaise i hermiona i draco i ....nie,nie moge plakac.Moje emocje siegaka zenitu,wzruszyłaś mnie,kochana.
    Gdy tylko przeczytalam fragment z G&B...poryczalam sie,moze dlatego ze mam te sama sytuacje,moj diabelek mnie opuscil i ...te emocje,eh.
    Mam nadzieje,ze w nastepnych rozdzial cos bedzie sie dzialo,pewnie zrobisz kilka lat pózniej,hmm?
    Ubolewam,gdyz widze...ze niedlugo koniec historii,ale jestem ciekawa jak opiszesz i napiszesz to drugie,nie moge sie doczekac!
    Do piątku! : )
    Trzymaj sie ciepło :)
    P.S.przepraszam,ze bez polskich znakow...ale jestem na telefonie : (
    Caroline.

    OdpowiedzUsuń
  54. jest tak świetne że aż po prostu brak mi słów.
    tylko mam nadzieję że w jakikolwiek sposób jednak będą razem szczęśliwi.
    kocham życzę weny i nie mogę doczekać się następnego:)

    OdpowiedzUsuń
  55. rozpłakałam się. naprawdę.
    mam nadzieję ze to się tak nie skończy. :)
    miej serce ;)
    rozdział piękny mimo takiego zwrotu akcji.
    pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na dalszą część :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie wiem jak skonstruować tego komentarza...

    Wisisz mi dwie paczuszki chusteczek.Ten rozdział to po prostu...fenomen,cudo,arcydzieło. Poryczalam się tak ,że matka weszła do pokoju i spytała się czy nic się nie stało.Później wysłałam adres twojego bloga koleżance i najpewniej też się popłacze.Venetiio Noks czy ty chcesz utopić świat łzami?

    OdpowiedzUsuń
  58. Genialne.. popłakałam się :). [Właśnie wróciłam z egzaminów i stres Hermiony przed zaliczeniami straszliwie mi się udzielał xD] Super rozdział!.. Jestem mega szczęśliwa, że nie zakończyłaś tego w tym momencie ^^. Rodzice Dracona jak dobrze pamiętam trochę się zmienili, więc zastanawiam się dlaczego On się obawia Ich reakcji??? Ale myślę, że to się wyjaśni już wkrótce. xD Szkoda trochę, że już nie długo skończysz pisać ten blog, ponieważ przywiązałam się do Niego :) Ale mam nadzieję, że nowy będzie równie ciekawy, a może nawet bardziej? Z niecierpliwością czekam na nowy rozdział :D. Życzę weny, pomysłów, natchnienia no i żeby wszystko ułożyło się szczęśliwie:) Czyli Ruda związała się z Zabinim, a Smok z Hermioną. Pozdrawiam XYZ.

    OdpowiedzUsuń
  59. 5 rozdziałów ?!!?! Jak to już koniec? Wiedziałam, że do końca niedaleko, ale dzisiaj to jakoś mocniej do mnie dotarło :( Ten rozdział był tak przesycony smutnymi emocjami, że się rozryczałam :( Smutny, ale piękny <3 Dobrze, że podobno ma być szczęśliwe zakończenie, bo na epilogach zwykle becze :)
    Pozdarawiam i życzę weny
    Flo :*

    OdpowiedzUsuń
  60. Popłakałam się z dwóch powodów: 1. z powodu notki, która była straszliwie wzruszająca... Tyle emocje we mnie obudziłaś, gdy Draco mówił Hermionie o ich "rozstaniu"... 2. Kończysz bloga. Nie wiem, nie wyobrażam sobie tego. Chyba każda Dramionomaniaczka czyta to opowiadanie. Ja mam nadzieję, że ten drugi twój blog "Gdy jesteśmy sami" napiszesz jak najszybciej. Akurat ja lubię takie sad moment... Ale zawsze się wzruszam :D Naprawdę to najlepsze, co może być, mieć na weekend twój nowy rozdział :)
    Pozdrawiam cieplutko,
    Mionka M. <3

    [dramione-historia.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  61. 1. Malfoy to tchórz 2. Jego rodzice zaakceptują hermione !! Och.. No przecież Lucjusz skinął jej głową !! 3. Bracia Ginn zauważą że jest smutna i nie kocha wybranca i jej powiedzą o szantażu. Potem ona pobiegnie do diabła i będzie happy end ( przynajmniej ja tak to widzę) 3. Diabeł ma najbardziej przes**ne z nich wszystkich. Szkoda mi biednego Blaisa.. 4. No i mionka. Tak samo jak ruda powinna była pozwolić facetowi mówić.. Znaczy rozumiem, złamane serce itp. ale ile trudu by sobie obie oszczędziły gdyby ich wysłuchały. 5. No kocham to opowiadano. Tak sobie wczoraj myślała, że jak w najbliższym czasie nie przeczytam kolejnego rozdziału to zwariuje i tu proszę kolejnanotka. Komentuje z opóźnieniem bo musiałam zebrać myśli a propo rozdziału. Podobał mi się( tak jak wszystkie zresztą) ale nie płakałam. Nie jestem pewna czy wsztsmo ze mną okej. Wszyscy płaczą a ją nie.. Czemu ? Czuje się zwiazana z ta historią, uwielbiam ją tak jak wszyscy ale nie płakałam... Nie chodzi o to że była mało emocjonujaca.. Co to to nie!! Ale jakoś nie wyobrażam sobie bym mogła płakać.. To tyle. Czekam do piątku

    OdpowiedzUsuń
  62. Piękne. To było naprawde piękne i wzruszające! Ciekawa jestem czym jeszcze nas zaskoczysz przez te 5 rozdziałów ;) Czekam niecierpliwie na następny i pozdrawiam! Julka :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Nie wierzę, że to zrobiłaś! Jakie to było okropne, mam łzy w oczach ;( Jak nie będzie happy endu to się chyba załamie ;(

    OdpowiedzUsuń
  64. Rozdział świetny, bardzo smutny, ale świetny ;( I pamiętaj-obiecałaś nam happy end! ;D

    OdpowiedzUsuń
  65. Ja chcę kolejnyyyyyyyyyyy!!!!!!!!!!!! :(((((((((((((((

    Przepiekny rozdział, niesamowicie wzruszający :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Moje życie załamało się! :( Co za smutny rozdział. I to, że Ginny i Hermiona nie chcą słuchać Zabiniego i Draco...... Ale nadal liczę na szczęśliwe zakończenie! :) I mam nadzieję, że nadejdzie!!!! Jak zwykle świetnie piszesz, rozdział również niesamowity..... ale jak mówiłam smutny....kurcze, jak ja nie lubię takich postów, w których wszystko idzie nie tak jak powinno. Ale to nie zmienia faktu, że uwielbiam Twojego bloga <3
    Venia :*

    OdpowiedzUsuń
  67. Rozdział jest super matko!!! Bardzo smutny ale super mama nadzieje ze oni będą razem :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Ventiia jesteś moim Bogiem. Jeszcze nigdy się tak nie popłakałam czytając jakiegokolwiek bloga!!! ;* Życzę weny, już nie mogę się doczekać nowego rozdziału. Twój blog jest jednym z najlepszych<3 Musisz to naprawić, bo obiecałaś happy end!! Licze na cb!

    OdpowiedzUsuń
  69. Bardzo sie ciesze ze w glosowaniu wygrało opowiadanie Gdy jestesmy sami:) tez na nie glosowałam:) Przyznam sie bez bicia ze nie komentuje wszystkich twoich notek, poniewaz czasami po prostu mi sie nie chce...:) od teraz sie poprawie, bo widze, jakie to dla ciebie wazne. Rozdział jest nieziemski. Taki jak chciałam. Podoba mi sie sposob w jaki opisujesz te "dramatyczne" momenty i bardzo sie ciesze ze one sie pojawily:) Zarowno klotnia-rozstanie-pozegnanie Draco i Hermiony jak i Blaise'a i Ginny. Co do pierwszej pary mam troche dziwne uczucia. Zdaniem Młodego Malfoy'a nie moze tworzyc pary z Hermiona, bo jego rodzina nie powinna zadawac sie ze szlamami i jest pewien, ze Lucjusz tego nie zaakceptuje. A czy nie byla mowa o tym ze panstwo Malfoy po wojnie sie diametrialnie zmienili? Juz samo to ze po tym jak Hermiona uratowala zycie Droconowi Lucjusz poprosil ja do jakiejs sali i podziekowal jej z calego serca i to ze po (czy przed) finalowym meczu zagadnal do niej powinno dac do myslenia. I mnie dało. Draco chyba nie zdaje sobie sprawy jak bardzo zmienili sie jego rodzice. A ja mysle ze panstwo Malfoy chca dla swojego syna wszystkiego co najlepsze i skoro on kocha Hermione to nie tylko beda w stanie ja zaakceptowac ale takze i pokochac. Bo czystosc krwi juz nie jest dla nich tak bardzo istotna jak przed wojna. Podoba mi sie to co powiedzial Blaise gdy zegnal sie z Ginny, az uronilam lezke:) Ciekawi mnie jak rozwiazesz te wszystkie zawilosci. Zostalo jeszcze 5 rozdzialow a przeciez wszyscy juz zakonczyli swoja przygode z Hogwartem...
    Czekam na kolejny rozdział:)
    pozdrawiam i zycze weny na to i na kolejne opowiadania:)
    Kate

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy ktoś z Was pamięta ile razy Draco widział jak jego ojciec rozmawia z Hermioną, jak się do niej odzywa, odnosi itp? :)Tak tylko ciekawa jestem waszej spostrzegawczości :D

      Usuń
    2. No masz racje. Nie widział ani razu.:(:(:(
      Kate

      Usuń
    3. No właśnie... a przez 17-lat swojego życia widział nienawiść swojej rodziny do szlam. Więc ja mu się tam nie dziwię :) Ale w rozdziale 37 będzie to dokładnie i dosadnie opisane :) Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Oj Venku, czy Ty zawsze musisz mieć rację?;)
      Toć ja o tym wiem ale...Co zrobię, że JA TO WIDZIAŁAM i moje serce krwawi z tego powodu, że JA WIEM, a Draco NIE?;)
      Ale wytrzymam...Piątek jest tuż, tuż...;D
      P.S. Powiedz mi tylko, czy chusteczki będą mi potrzebne?

      Usuń
    5. Heh niestety nie zawsze mam rację :P A chciałabym! Rozdział 36 to taka przejściówka takie małe przygotowaniem do czegoś ważniejszego bo to właśnie Rozdział 37 będzie dość ważny. A rozdziały 38 i 39 to te na które najbardziej czekam, bo to właśnie je wymyśliłam jako pierwsze, gdy w mojej głowie rodziła się idea "Dwóch Światów" :) Mam nadzieję, że chusteczki nie będą nikomu potrzebne już przy żadnym rozdziale :) No chyba, że gdzieś polegnę twórczo na całej linii i będziecie płakać nad moją beznadziejnością :D

      Usuń
    6. Ty i polegnięcie twórcze ??? Kpisz sobie ??? Nie ma takich szans

      Usuń
  70. Wiesz, przez cały czas czytania tego rozdziału miałam łzy w oczach. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży, i... Kurde, strasznie mi szkoda Diabła i Smoka..

    OdpowiedzUsuń
  71. Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger. Szczegóły na: http://slytherin-love-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  72. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  73. Świetny rozdział Venetio :) Gdy to czytałam było mi smutno że wszyscy się pokłócili
    Zostało parę rozdziałów więc mam nadzieję że będzie lepiej :3 Pozdrawiam!!



    Mrs. Felton ^^

    OdpowiedzUsuń
  74. Świetny rozdział już nie mogłam się go doczekać. Trochę smutno się zakończył, ale coś czuję że tego tak nie zostawisz.Jesteś najlepsza.Już nie mogę doczekać się piątku i twojego dzieła. Gorąco pozdrawiam Karolina :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Jestem pod ogromnym wrażeniem, ten rozdział wywarł na mnie wiele emocji. Szkoda, że się pokłócili, ale jeszcze przed nami kilka rozdziałów i coś czuję, że pogodzisz ich. Ale nigdy nic nie wiadomo, czym nas zaskoczysz. Z niecierpliwością czekam do piątku na następny rozdział. Pozdrawiam marten.

    OdpowiedzUsuń
  76. boże...pierwszy raz w życiu tak ryczałam nad jakimkolwiek tekstem.Jestem załamana tą kłótnią, ale czuję i wiem, że pogodzisz ich...nie wierzę, że ten blog już się kończy, był i jest najlepszym jaki kiedykolwiek czytałam

    OdpowiedzUsuń
  77. naprawdę wyjdzie za Potter'a? NIE to nie morze być prawda... zaczęłam ryczeć na tym momencie... a ja się z mojej siostry śmiałam że płakała na powrocie do raju...
    rozdział napisany tak pięknie i wzruszająco że nie dało się uronić choć jednej łzy. obyś jeszcze uchroniła Ginny od tego padalca i pogodziła hermi z draco dość szybko.
    niecierpliwie czekam do piątku.
    ~niesamowicie zdołowany i płaczący jak małe dziecko potteroholik.

    OdpowiedzUsuń
  78. Uff, całe szczęście że obiecałaś happy end, bo inaczej nie wiem co bym teraz zrobiła...
    A rozdział oczywiście świetny ;) Następny będzie w piątek o północy?

    OdpowiedzUsuń
  79. Ja pierdole , kurwa mać ( przepraszam)
    Popłakałam się jak małe dziecko które nie dostało czekolady :(
    Jezusie Venik co TY ze mną zrobiłaś ?
    Czytałam to o 2 w nocy nie wiem moze to wpływ światłą na moje oczy i same sie zaszkliły ....
    Nawet takie argumenty do mnie nie trafiają . Wiem że musi być źle , zeby potem było dobrze ale tak kurewsko mnie to zabolało że nie było im dane rozkoszować się sobą w ostatni dzień szkoły :(
    Jak ja płakałam jezusie !!!!!!!!!
    Nic tak mna nie wstzasneło z takich opowiadań na blogach . To mój pierwszy raz i ciesze się że Twoje opowiadanie jest takie zajebiste kurwa naet już nie wiem co mam pisac :O
    Ide się schować do pudełka i nigdy nie wyjde .
    Po namyśle stwierdzam jednak fakt że musze przeczytać kolejne rodziały wiec schować sie do pudełka na czas blisko nieokreślony .
    Ucałowania :*

    jeśli znajdziesz czas http://immortal-amour.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  80. POPŁAKAŁAM SIE!! JA!! BARDZO ŻADKO PŁACZĄCA JA!! TA EGOISTKA Z OSEDLA!!
    Boże...widzisz i nie grzmisz...co ty ze mną zrobiłaś??? Rozkleiłam się totalnie! Ryczałam jakby odbierali mi całe szczęście...cierpiałam razem z nimi...OBUDZIŁAŚ WE MNIE WSPÓŁCZUCIE DO LUDZI (a z tym u mnie jak na lekarstwo).Rozdział jest ZAJEBISTY! Po prosty mega! Siedze i czytam go jeszcze raz,bo nie wiem jak to zrobiłaś,że się rozpłakałam!! A ten rozdział jest tak ZAJEBISTY,że już kurwa jebana jego mać nie wiem co napisać!!!
    Pozdrawiam i weny życze! :D

    Jak znajdziesz jakieś okienko to wpadnij http://milosc-choroba-zakazna.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  81. Aż nie wiem co napisać, taki dramatyczny rozdział. Trochę szkoda mi i Diabełka i Smoka, bo oni tak starali się wszystko wyjaśnić Ginny I Hermionie, a one ich spławiły. Nienawidzę jak dwójka ludzi którzy się kochają wmawiają sobie że druga strona nie odwzajemnia ich uczuć i ranią siebie i ukochane osoby. To tak cholernie przykre.
    ~S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątkowo piękny i słodki komentarz jak na Ciebie S :)~Elektra

      Usuń
  82. Ja nie płaczę, ale gdybym płakała, to pewnie popłakałabym się na tym rozdziale.
    Jeżeli Ginny wyjdzie za "złego" Harrego, to będzie apokalipsa, a gdy za Zabiniego gromada psychicznych dzieci...
    Z kolei jeżeli Dracon nie ruszy swoich szanowanych czterech liter z gabineciku załatwionego przez ojca i nie przestanie się bać Hermiony, to ona wyjdzie nieszczęśliwie za mąż, będzie miała nieszczęśliwe dzieci i nieszczęśliwe życie, natomiast gdy się pogodzą to widzę ją jako majestatyczną, kochającą panią Malfoy.
    Liczę na happy end :)
    Jesteś najlepszą blogo-pisarką jaką udało mi się znaleźć w internecie i już nie mogę doczekać się Twojego kolejnego opowiadania.
    I to koniec moich błyskotliwych refleksji na temat tego dramione.
    ~I

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "I" jak "Ilona"? A może jak "Iga"? Mogłoby być też "Ignacy" ale patrząc na słowa "popłakałabym" to stwierdzam że jesteś dziewczyną... Ale całkowicie się zgadzam z Twoim przedostatnim zdaniem moja droga I, rzeczywiście Venik jest najlepsza!
      PS. Przepraszam za takiego małego hejta ale nie udało mi się powstrzymać :P Anonymus

      Usuń
  83. Venku, kolejny raz brykam... z Bobem na klawiaturze... Dobra drobne oszustwo... Bob siedzi w klatce, a ja ( na wykładach) spłodziłam rozdział, teraz piszę kolejny... mam już pół.
    Wujek A.

    OdpowiedzUsuń
  84. Nie no niemoge przerzyc tego ze to prawie koniec :'( mam nadzieje ze bedzie happy end. Piszesz swietnie, chciala bym tak umiec. No nic czekam na wiecej :*

    OdpowiedzUsuń
  85. Dziękuję Ci za wspaniały rozdział...Do niego słuchałam pewnej piosenki ,,Ellie Goulding - I Know You Care'' idealnie pasuje tak mi sie wydaje...
    ,,Clinging to me
    Like a last breath you would breathe
    You were like home to me
    I don't recognize this street

    Please don't close your eyes
    Don't know where to look without them
    Outside the cars speed by
    I've never heard them until now

    I know you care
    I know it is always been there
    But there is trouble ahead I can feel it
    You were just saving yourself when you hide it

    Yeah I know you care, I see it in the way you stare
    As if there was trouble ahead and you knew it
    I'll be saving myself from the ruin
    And I know you care''
    to uczucie ehhh....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piękna piosenka... :(( jak tylko ją usłyszałam, przeczytałam to zdanie i znów łzy w oczach...

      Usuń
  86. Gdybyś teraz mnie zobaczyła, najpewniej uznałabyś mnie za wariatkę, bo właśnie leżę w łóżku cała zapłakana z czerwonymi i spuchniętymi od łez oczmi wpatrując się jak zachipnotyzowana w telefon. Gdy czytałam ostatni akapit i zerknęłam przelotnie w dół (żeby zobaczyć ile mi zostało do końca) zobaczyłam słowa "the end" - moje serce rozpadło się na milion kawałków. Na szczęście to tylko twoje cudowne poczucie chumoru :) Czytałam baaardzo dużo Dramione i tylko twój wywołał u mnie takie emocje. Obiecuję, że jeśli nie zakończysz tego happy end'em to (tutaj takie zdjęcie tego gościa z Uprowadzonej/Taken) znajdę Cię i zabiję, a jeśli mi się to nie uda to będziesz miała na sumieniu zrospaczoną nastolatkę która z nadmiaru negatywnych emocji skoczy z palacu kultury.
    Pozdrawiam, Z.

    OdpowiedzUsuń
  87. Droga Venetiio !
    Kocham twojego bloga jak i twoją pisarską duszę.
    Uwielbiam jak piszesz !
    Co do postu to bardzo mi się spodobał !
    No bo wkońcu Draco i Hermiona nie mogą żyć w ciągłej sielance :)
    No ale nie jestem zadowolna z faktu że Ginny i Blaise nie są razem !
    Pozdrawiam serdecznie i oczekuje z niecieprliwością na kolejny rozdział !
    Twoja wierna czytelniczka Inferna <33

    OdpowiedzUsuń
  88. OHH... Jest kolejny rozdział!!! Niestety jak zwykle świetny... Czekam na kolejne ;p

    OdpowiedzUsuń
  89. Świetne *.* Nieważne, że smutne, ważne, ze genialnie napisane :) Po za tym, wierzę, że jednak będzie Happy End i zamierzam wytrwać tutaj, dopóki go nie napiszesz :) I przy okazji nie mogę się doczekać, kiedy zaczniesz pisać następne opowiadanie :)
    Życzę weny i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  90. Och jak słodko! :) Trochę przykro, że tak się to skończyło dla obydwu Ślizgonów i dwóch Gryfonek, no ale cóż... Czekam na ciąg dalszy i mam nadzieję, że pogodzą się jak najszybciej.
    Pozdrawiam,
    Oli.

    Ps: Zrób scenę podczas ślubu Ginny z Harrym, w której w odpowiednim momencie wejdzie Zabini drąc się na całego, że kocha tylko Ginny i to z nią chce iść przez życie. :D Wiem, że się wszystko skomplikuje, ale Ginny MUSI być z Diabłem!

    OdpowiedzUsuń
  91. Płaczę jak głupia, to było takie smutne! :'(
    "-Żegnaj Ginevro Weasley... miłość do Ciebie była najlepszym, czego doznałem w życiu..."<3
    Czekam na kolejny rozdział.

    PS. Jak dobrze, że to jeszcze nie koniec;)

    OdpowiedzUsuń
  92. No udało się! Nie płakałam, chociaż przyznaje że byłam tego bliska. Zgadzam się z wujkiem Alexem, że jest to cudowny koniec. Wstrząsająco smutny, ale przez to piękny i magiczny. Bo przecież w życiu nie wszystko układa się po naszej myśli, nie wszystko kończy się słowami "I żyli długo i szczęśliwie"... No kurde i płaczę... Wszystkie skumulowane emocje, osiągnęły apogeum. Nie pozostaje mi nic innego, jak zakończyc to słowami: "Żegnaj Venetio Noks... Lektura tego rozdziału, było najlepszym, czego doznałam w życiu..."
    The end***
    Dominika

    Z dedykacją dla Venetii Noks:
    "I tylko jedną łzą pokazała światu, że jej serce pękło.
    Słowa były zbędne.
    Nie ona jedna cierpiała z powodu utraconej miłości..."

    Z dedykacją dla wszystkich zapłakanych czytelniczek:
    "Nie płacz już, kotku! Mija czas i ból mija. Żal gaśnie jak nadzieja, a miłość blednie niczym uśmiech. Nie zatrzymuj straconych chwil, nie ukrywaj łez pod łóżkiem - nikt Ci ich nie skradnie. Kochanie, bój się i krzycz. Poczuj wolność i strach. Umieraj i rodź się ponownie.
    Kochanie, po prostu żyj..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie żegnasz się ze mną na stałe :) Piękne wiersze, uwielbiam takie magiczne słowa więc Wielkie Dzięki :* Buźki :)

      Usuń
    2. Ktoś się ze mną zgodził.... za sam ten fakt cię uwielbiam
      Za te wiersze uwielbiam cię podwójnie...
      Mogłabym zaprosić do mnie... ale nie... na takich cudownych ludzi jak ty, trzeba sobie zasłużyć... za te wierszyki... dziękuję.
      Wujek Alex

      Usuń
    3. Drogi Wujaszku! No nie znowu płaczę... I to przez Ciebie! Takie piękne słowa skierowane do mnie. Zasłużyc sobie? Już to zrobiłaś tymi słowami. Nawet nie wiem co mam powiedziec, więc zrobię to w ten sposób: "Każdego dnia dziękuj za to, że spotykasz niezwykłych ludzi, którzy sprawiają, że czujesz się nadzwyczajny". Ja teraz tak się czuję... I z ogromną przyjemnością weszłabym na Twojego bloga, tylko byłabym wdzięczna o link do niego. Jeżeli też znalazłabyś chwilkę czasu, odezwij się do mnie na gg: 40230790.
      Droga Venetio! Oczywiście że się nie żegnam na stałe, nie potrafiłabym. Na pewno przeczytam kolejne części, jednak tak jak wcześniej napisałam, ten rozdział jest idealnym końcem, wzruszającym i smutnym, ale przez to magicznym. Jeszcze nie raz będę powracac do tego opowiadania, kończąc czytanie w tym właśnie momencie. Bowiem: "Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu." Kurcze, ale mnie na cytaty zebrało... Nie piszę więc już nic więcej poza jednym magicznym słowem: Dziękuję!*

      Usuń
  93. Popłakałam się. Super rozdział, nie spodziewałam się tego, ale.. tak musiało być, takie już jest życie:)
    Jak zwykle wszystko ślicznie opisałaś, nie mogę doczekać się następnego rozdziału. Jestem ciekawa jak to się wszystko wyjaśni.
    Bardzo wciągnęłam się w to opowiadanie i w sumie szkoda, że koniec jest już tuż tuż:C
    Będę tęsknić za Dwoma Światami, ale na szczęście zostało jeszcze kilka rozdziałów:)
    Aż cieżko uwierzyć, że historia dobiega końca... :c
    Pozdrawiam Ciepło
    Twoja stała, przybita teraz zbilżającym się końcem, czytelniczka życząca Ci mega Weny,
    Shadii. :)

    OdpowiedzUsuń
  94. Gdyby był the end, to bym się rozpłakała, ale nie ma, więc nie muszę :D Rozdział, jak zwykle, wspaniały! Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  95. Wczoraj pierwszy raz wpadłam na twojego bloga ;) Czytałam już wiele o podobnej tematyce ale twój jest inny, wyjątkowy, nie do opisania. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Dziewczyno! Masz wielki talent i świetnie piszesz. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału ;P

    OdpowiedzUsuń
  96. Płakać mi się chce. Musisz ich pogodzić!
    świetnie piszesz, i wgl wszystko tu jest wspaniałe. A kiedy będzie ten blog dostępny co wstawiałaś już tu jego fragment?
    Pozdrawiam i buziaczki!
    Twoja, Dominika <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi ci o moje skromne bryknięcie??
      Od jakiś trzech tygodni jest dostępny... wraz z kolejnymi rozdziałami
      Wujek Alex
      Ps Mam nadzieję, że chodzi o mój blog, innych fragmentów Venik tu nie wstawiał

      Usuń
  97. Płaczę :< Jak tak można... Matko.. Ja chcę już piątek ;_; Biedny Draco.. i Miona.. Wiem że masz pewnie świetny pomysł żeby to odkręcić .. I tym faktem się pocieszam ;) Nie może być przecież samych radości.. Dziękuję.. I życzę weny <3
    Asia...

    OdpowiedzUsuń
  98. Możemy się spodziewać następnego rozdziału o północy? :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Alex zabetuje to będzie o 24:00 :)

      Usuń
    2. no nie wierzę ! dziś? :))

      Usuń
    3. Tak... gdyż jutro w ciągu dnia mogę nie znaleźć na to czasu :) Weekend też mam zawalony, więc musielibyście poczekać do poniedziałkowego wieczoru :) a przecież obiecałam piątek, tak więc godz. 0:00 :)

      Usuń
    4. jeju, aż mi głupio prosić ... a czy możesz wstawić o 23? :)

      Usuń
    5. Niestety nie, ale odezwij się na gg, a zobaczę co mogę dla Ciebie zrobić :)

      Usuń
    6. czekaj... miało być na piątek.... czy ja o czymś nie wiem?

      Usuń
  99. Rozpłakałam się... Boże... Nie wiem czy to przez mój dziś mało udany dzien czy przez to że przeżywam to co sie stało z tą miłością. Wierze w miłość, ale niodwzajemnioną. Jest wtedy takie cierpienie. Można powiediZec ze wiem cos o tym.

    OdpowiedzUsuń
  100. Dwa zdania przez które plakalam. Zdanie ostanie i to gdy Blaise zakończył rozmowę z Ginny. Że miłość do niej była najcudowniejszym co go spotkało w życiu. Ja do tej pory płaczę.

    OdpowiedzUsuń
  101. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  102. Mówiąc szczerze, czytając ten rozdział doświadczyłam wszystkich możliwych emocji. Przez radość, nadzieję po smutek, żal, a nawet rozpacz. Smutno mi jak pomyślę, że to już powoli koniec. Cicho kibicuję Blaise'owi i Ginny. Niesamowicie do siebie pasują, łączy ich niebywała chemia. Niech Harry w końcu zrozumie, że Ginny go nie kocha.Draco powinien jakoś potpytać ojca czy coś, o jego pogladach, zamierzeniach, bo niemogę patrzeć jak ma zranione serce. Heermiona niech nie unosi się dumą tylko posłucha w końcu Dracona. Jeśli tego nie zrobi nigdy nie będzie miała spokoju sumienia. Uwielbiam ich, oboje są tak samo uparci. Pozostaje mi czekać, życzyć weny i znów czekać. W wolnej chwili zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  103. CUDOWNIE.
    Nie będę tutaj pisać długiego poematu, bo po prostu brak mi słów... To jest idealne. Po prostu idealne. Jesteś bardzo kreatywną i utalentowaną dziewczyną. Kocham cię, Venettio, o .<3 Nie mogę się doczekać końcówki.:DD

    PS opowiadanie 'Gdy jesteśmy sami...' będziesz pisała od razu po zakończeniu Dwóch Światów, czy będziesz potrzebowała trochę przerwy? Jeśli tak to ja nie wytrzymam.. :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień po publikacji epilogu tutaj, chciałabym dodać prolog tam :)jeśli do tego czasu ktoś wykona szablon na bloga, to na pewno tak właśnie będzie :)Dzięki za miły komentarz. Buźki...

      Usuń
  104. Dodasz nowy rozdział o 00.00? Proszę, proszę, proszę!

    OdpowiedzUsuń
  105. Dwie minuty! xd

    OdpowiedzUsuń
  106. na Twojego bloga wpadłam przypadkowa i zakochałam się <3 teraz jest to moj najukochańszy blog Darmione. Twojego Zabini kocham z całych sił, gdy czytałam rozdział w którym się upił i zamiast Gryffindor powiedział "Gryffoland" (czy jakoś tak ;p) to pękłam ze śmiechu, że aż obudziłam brata (było w tedy po 3.00 ;p). Przez twój blog nie przespałam nocy, gdyż ciągle go czytałam bo nie mogłam się od niego oderwać. Piszesz w tak fantastyczny sposób, że zapominam o swoim życiu i przejmuje się tylko losami Hermiony i Draco, za co bardzo Ci dziękuje gdyż w tedy nie martwie się swoimi problemami a tej zakochanej pary <3 Dzięki, dzięki, dzięki!

    Ps. Również piszę, a tak właściwie zaczynam pisać blog Dramione ;) także zapraszam ;D ---> http://dramione-odkryj-siebie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  107. Prosze dodaj jak najszybciej rozdział bo siedze na krześle i wierce się co chwile nie mogąc się doczekać. Już. Nie ma. Już. Nie ma. I tak co chwila nie każ nam czekać ( bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo prosimy dodaj wcześniej niż czwartek, piątek ). Ohh co to opowiadanie zemną robi. Veniku działasz cuda. Cuda, cuda, cuda nie pojęte... Jestem pojebana i dobrze mi z tym XD Ale ADHD mam przez to, że powiedziałaś, że rozdział już jest. Przynajmniej napisz kiedy będzie. A co do rozdziału to jestem ciekawa co Lucjusz ma do powiedzenie synowi, po Tobie można się wszystkiego spodziewać. Nawet nie wiesz ile scenariuszy mi się układa ( w mojej porypanej główce ) ale najprawdopodobniej żaden nie jest dobry. Rozdział BOSKI. Świetnie pokazałaś ich uczucia, a Ginny to już cud. Kocham twoje opowiadanie uzależniłam się wiesz? Jesteś jak narkotyk razem ze swoim dziełem sztuki. Uzależniasz. Miałam taki sen, w księgarni na głównej wystawie leżała książka autorki: Venetii Noks ,,Dwa Światy'', a ja kupiłam ją pierwsza. Już miałam czytać rozdział 36... I się obudziłam straszne prawda. Sądze, że to był proroczy sen i niedługo postarasz się wydać książke. Bo piszesz bajecznie.

    Z wyrazami szacunku Jędza

    OdpowiedzUsuń
  108. http://oblivate-inny-swiat-w-moim-wydaniu-hp.bloog.pl
    PROSZĘ O ODWIEDZENIE <3

    OdpowiedzUsuń
  109. AŻ NIE WIERZĘ, AAAAAAAA
    Jak najszybciej muszę przejść dalej i przeczytać kolejne rozdziały, ale tutaj po prostu nie mogłam się nie zatrzymać! Emocje aż we mnie buzują, w niektórych momentach aż miałam łzy w oczach, to... CUDOWNE.

    karuzelauczucdramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  110. Jeej <3 Uwielbiam ten blog, jest po prostu świetny. Jeden z moich ulubionych *.* Serio robisz ze słowami takie rzeczy, że szczena odpada. Wielbię cię jako autorkę. A jedyne czego nienawidzę w twoim opowiadaniu to tych zakończeń o których myślę cały kolejny dzień ;p Zabije cię za nie! (ale poczekam, aż skończysz opowiadanie ;3)

    Poleciłam cię na moim blogu ;) (i nie, nie jest to w formie, że teraz i ty musisz to zrobić). Poinformowałam Cię o tym żebyś nie miała do mnie pretensji, że Cię sprzedaje czy coś ;p.
    http://dramione-odkryj-siebie.blogspot.com/
    http://dramione-pamietaj-o-milosci.blogspot.com/
    Ps. Chciałabym abyś przeczytała te blogi, bo bardzo zalezy mi na twojej opinii ;)

    OdpowiedzUsuń
  111. Yyyyy... Blog czytam od dwóch dni, został on polecony przez Fioletową i.. NIE ŻAŁUJĘ SWOJEGO CZASU!!! xD Kurcze! Drugi świetny blog- mam wysokie wymagania i to bardzo. Myślałam, że to wszystko skończy się z zakończeniem Hogwartu, a tu niespodzianka :D Fabuła jest wciągająca i bardzo interesująca. Ciesze się, że w tym blogu nie ma nic, co powtarza się w innych :) Hmm, moje uczucia są mieszane. Nastawiłam się na koniec smutny, a tu kolejna niespodzianka :D I myślę pod tym kontem, że będzie szczęśliwe zakończenie- musi być! :D Nie mogę doczekać się kolejnej notki! Błagam nie trzymaj w niepewności :D

    OdpowiedzUsuń
  112. Hej. Narazie doczytałam tyle (czytam od poczatku) i już się miałam brać,za dalsze czytanie, ale muszę skomentować...

    Po wypowiedzianych przez Blaise'a słowach prawie się popłakałam.. Zdenerwowało mnie też to, że tamto z Draco wyszło w tak haotyczny sposób, prosto z mostu... I to, że skoro była to już chwila szczerości i emocje były ogromne, nie wykrzyczał jej wszystkiego , co do niej czuje.. ;c
    Opowiadanie jest świetne i naprawde mi sie podoba ;]
    Tyle ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
  113. O mój Boże! O mój Boże!
    Draco, Draco, Draco... Dosłownie mistrz elokwencji.
    Zawsze Twoje notki budzą we mnie takie coś, głęboko w mojej klatce piersiowej. Podekscytowanie? Może....

    OdpowiedzUsuń
  114. Łooo kurde.
    To tyle co mogę w tej chwili powiedzieć. :o

    OdpowiedzUsuń
  115. Genialny rozdział.
    Normalnie się popłakałam.
    Draco zostawił Mionę, Ginny rozstała się z Diabłem i wróciła do Pottera.
    Obie Gryfonki są nieszczęśliwe, obaj Ślizgoni są smutni...
    Mam nadzieję, że jeszcze wszystko jakoś odkręcisz.
    Pozdrawiam
    Hermione Granger

    OdpowiedzUsuń
  116. Czytam Twojego bloga już chyba trzeci raz. I kolejny raz płaczę. Czasem płakałam ze śmiechu, albo tak jak teraz ze smutku... Nigdy nie czytałam tak niesamowitego opowiadania. Potrafisz niesamowicie "grać" na emocjach. Myślę, że sama J.K.Rowling nie powstydziłaby się takiego opowiadania.
    Gorrrrąco pozdrawiam!

    PS. Zapraszam na mojego bloga :)http://dramione-mimo-wszystko.blogspot.com/
    Alex Potter

    OdpowiedzUsuń
  117. nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że to nie koniec!

    wierze, ze wymyslilas genialne zakonczenie dla tych Dwojga i ze nie ominie ich jeszcze wspolne szczescie!

    AS

    OdpowiedzUsuń
  118. Ile ja się napłakałam nad tym rozdziałem cudowne :) może powinnaś pomyśleć nad napisaniem jakiejś książki wiem wiem że to co inego całą historię wymyśleć ale warto spróbować
    Pozdrawiam ~S~

    OdpowiedzUsuń