poniedziałek, 13 października 2014

Prolog do opowiadania Raiji

Witajcie :)

Wznawiam publikację miniaturek i prologów autorek początkujących w blogerskim świecie Dramione. Dziś o waszą opinie na temat swojej twórczości prosi Raija (raijaattalo@interia.pl). Przedstawiam Wam prolog jej opowiadania dramione. Serdecznie prosimy Was o szczere komentarze. Zdradzę Wam, że autorka ma już gotowe kilka kolejnych rozdziałów więc teraz pora, by namówić ją do publikacji :) Dobrej Zabawy!
Pozdrawiam!
Venetiia N.

PS. Kolejne miniaturki już wkrótce. Kto jest zainteresowany publikacją swojej twórczości na tym blogu proszę pisać na - venetiia.noks@gmail.com






Prolog


 -Auu… Moja biedna głowa… Zaraz, gdzie ja…MAALFOY!!!- Krzyk brązowowłosej Gryfonki sprawił, że leżący pod nią chłopak zerwał się na równe nogi, zrzucając ją na podłogę.- Auu… Delikatności trochę dla cierpiącego, Fretko!
- To samo i z powrotem, Granger. Mogłabyś się tak nie drzeć. Łeb mi pęka- syknął Ślizgon, pomagając dziewczynie podnieść się z podłogi.- Masz może eliksir na kaca?

-Trzymaj- warknęła Hermiona, podając mu jedna z fiolek z szuflady w stole. Podziękowała swojej przezorności, która kazała jej schować ten eliksir właśnie tam. Spojrzała na siebie i zamarła.- Malfoy- wyszeptała.-Dlaczego mam na sobie twoją koszulę? Dlaczego spałam na tobie? O co tu chodzi? Czy my…-zamarła w pół słowa, zdając sobie sprawę z tego co mogło dziać się w nocy.

- O to samo chciałem się zapytać, Granger- odparł ze stoickim spokojem.- Nie patrz tak na mnie, ja nic nie pamiętam- dodał, widząc mordercze spojrzenie Gryfonki. Eliksir właśnie zaczął działać i potworny ból głowy, będący efektem wczorajszej libacji, ustąpił. 
 Hermiona opadła bezsilnie na fotel, próbując sobie przypomnieć, co się wydarzyło wieczorem. Wróciła do dormitorium dosyć późno, gdyż zasiedziała się w bibliotece. Malfoy tymczasem opróżniał drugą butelkę Ognistej w ich pokoju wspólnym. Dała mu się namówić i razem opróżnili kolejne dwie butelki, po czym obydwojgu urwał się film. Ostatnie, co pamiętała, to ich namiętny pocałunek. Nie miała pojęcia, co było dalej. 
-Malfoy… A co jeśli…-szepnęła.
- Nie strasz mnie, Granger. Nawet myśleć nie chcę, co by było gdyby się okazało, że po pijaku zrobiłem ci dziecko… Granger, GRANGER!- wrzasnął, łapiąc osuwającą się z fotela Gryfonki.- Granger… Hermiona… Mionka… Jasna dupa- mruknął, klepiąc dziewczynę po policzkach.
-Malfoy?
-Nie, Lord Voldemord. Cholera, Granger, co ty odpieprzasz?
- Ja… Ja nie wiem… Nagle zaczęło mi się kręcić w głowie, chciałam wstać, ale…
-Ale zemdlałaś i gdyby nie ja, wylądowałabyś z powrotem pod stołem- przerwał dziewczynie zdenerwowany Dracon, patrząc na odzyskującą kolory twarz Hermiony. Pomógł jej podciągnąć się na fotelu i podał jej szklankę wody. Ta Gryfonka zaczynała mu naprawdę działać na nerwy. Przez pierwsze trzy miesiące wspólnego mieszkania w Wieży Prefektów Naczelnych, kłócili się ze sobą o wszystko. Dopiero po Balu Bożonarodzeniowym zaczęli się dogadywać. Przed oczy nasunęło mu się wspomnienie przygotowań do Balu, którymi kierowali właśnie oni, jako Prefekci Naczelni. Wtedy to zdecydował się ją w końcu przeprosić za wszystko, za siedem lat wojny.*
 „Był zdenerwowany, co było u niego rzadkością. W końcu zebrał się na odwagę, by ją przeprosić. TAK, on Dracon Lucjusz Malfoy, arystokrata, zwolennik teorii czystej krwi, postanowił przeprosić Hermione Jane Granger, szlamę, córkę mugoli. „Świat się kończy” -pomyślał. Szedł w stronę Wielkiej Sali. Wiedział, że ona tam będzie, gdyż nadzoruje wieszanie dekoracji przed Balem.
- Granger…yyy… Mogę cię prosić na chwilę?- wydukał.
-O co chodzi, Malfoy?- warknęła, gdy tylko znaleźli się na korytarzu.
-Granger… To znaczy, Hermiono…Ja chciałbym... Tego no.. Powiedzieć, że…no…tego…
-Malfoy, do cholery, pospiesz się, bo nie mam czasu na słuchanie twojego jąkania.
-Proszę cię nie przerywaj mi…To jest dla mnie… ekhm…trudne… bo widzisz... tego... no…
-Malfoy- wrzasnęła.
- Do cholery, Granger, bądź cicho. Jaciępróbujęprzeprosićatymiciągleprzerywaszdocholery –wrzasnął na jednym oddechu.
-Co proszę?- Hermiona udawała, że nie zrozumiała. Postanowiła zabawić się chwilę, kosztem nerwów arystokraty. Siedem lat cierpiała z jego powodu, więc niech się trochę pomęczy za karę. Wojna bardzo ją zmieniła. Nie była już tą samą dziewczyną, co wcześniej. Chciała cieszyć się życiem i nie tracić czasu na dąsanie i rozpamiętywanie tego, co było złe. Nie potrafiła sobie wybaczyć tego, że przez swój upór nie zdążyła pogodzić się z Lavender, która zginęła w bitwie. Od tej pory starała się nie chować długo żadnych urazów i być jak najbardziej życzliwa dla innych ludzi. Próbowała zaakceptować to, że Tleniona Fretka również jest człowiekiem, choć zajęło jej to kilka ładnych miesięcy. A to wiązało się z próbą przebaczenia mu wszystkich świństw, jakich dopuścił się wobec niej.
-Hermiono Jane Granger, czy wybaczysz mnie, Dragonowi Lucjuszowi Malfoy, że odkąd się poznaliśmy byłem dla ciebie przykry, że zatruwałem ci życie, wyzywałem i poniżałem cię? Wiem, ze proszę o wiele, jednak miej na względzie to, że Malfoy’owie nigdy nie przepraszają, a ja właśnie łamię odwieczne zasady naszego rodu.
- No cóż, dobrze, że zdajesz sobie sprawę z wagi twej winy Draconie- Hermiona świetnie się bawiła, patrząc na pokorną minę Malfoy’a. Niezrażona zbierającym się tłumkiem, ciągnęła dalej z grobową powagą- Jednakże biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności…- i w tym momencie nie wytrzymała, widząc minę Draco.- Dobrze Malfoy, zgoda- parsknęła wyciągając do niego dłoń. Ślizgon nie mógł uwierzyć w to, co widział. Gryfonkę najwyraźniej bawiło jego zdenerwowanie i stres.
Bał się, że mu odmówi, że lata nienawiści przeważą szalę na jego niekorzyść. A tym czasem Granger z wielkim bananem na ustach potrząsała jego dłonią w ramach zgody.” „I tak to się zaczęło”- pomyślał. Tego samego dnia pogodził się z Potterem i Weasley’em. Hermiona nawet zgodziła się iść z nim na Bal.”

-Haalo! Hogwart do Malfoy’a!- Hermiona od jakiegoś czasu próbowała wyrwać Dracona z zamyślenia. Wpadła na szatański pomysł.- Dracusiu! – zapiszczała, siadając obok niego.
To był strzał w dziesiątkę. Chłopak zerwał się jak oparzony. 
- Granger, musisz mnie straszyć? Chcesz, żeby nasz dzidziuś urodził się nerwowy?
Hermiona parsknęła śmiechem widząc, jak Malfoy z oburzoną miną kładzie rękę na swoim brzuchu.
-Nie martw się, kruszynko, tatuś cię kocha, nie to, co mamusia.
-Ależ skarbie, ja też kocham naszego bobasa- powiedziała Hermiona przytulając Draco i kładąc mu swoją rękę na dłoni, po czym oboje wybuchli niekontrolowanym atakiem śmiechu, chwilowo zapominając o swoich rozterkach sprzed piętnastu minut.

Dwa dni później odbyło się uroczyste zakończenie roku szkolnego i pożegnanie uczniów siódmego roku. Hermiona i Draco zostali wyróżnieni jako najlepsi uczniowie. Po uczcie wszyscy uczniowie wrócili do domów, na wakacje. No, prawie wszyscy. Harry i Hermiona pojechali do Nory. Brązowowłosa tydzień później odkryła, że jednak po libacji alkoholowej z Malfoy’em doszło do czegoś, do czego dojść nie powinno i że pociągnęło to za sobą nieprzewidziane konsekwencje. Na szczęście znalazła wsparcie u swego najlepszego przyjaciela, Rona Weasley’a, który bez żadnych oporów przyjął dziecko jako swoje. Miesiąc po zakończeniu szkoły, panna Granger została panią Weasley. Kilka miesięcy później na świat przyszedł Matthew Artur Weasley. Miał kasztanowe włosy i niebieskie oczy, co zastanawiało wszystkich. Hermiona skłamała twierdząc, iż jest on uderzająco podobny do jej dziadka ze strony taty. Tym sposobem położyła kres plotkom. Kilka lat później na świat przyszły kolejne dzieci państwa Weasleyów – Rose i Hugo. Hermiona i Ron nie kochali się, co prawda, lecz byli najlepszymi przyjaciółmi, a ich małżeństwo mogłoby być wzorem dla niektórych małżeństw zawartych z tzw. wielkiej miłości. 






* Hermiona i jej przyjaciele wrócili do Hogwartu, by go ukończyć, zaś inni uczniowie musieli powtarzać rok, gdyż poprzedni został uznany przez Ministerstwo Magii za nie ważny.




24 komentarze:

  1. Czekam na więcej, ale denerwują mnie takie sytuacje, że Draco nic nie wie i bd żył z nie świadomością, że miedzy nim a Pewną Gryfonką coś zaszło, a oni nie mogą cofnąć czasu i być razem bo Panna Granger bała się powiedzieć Ślizgonowi i ich wspólnym dziecku i została żoną Wieprzleja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się z tobą zgadzam... To trochę dziwne no bo kurde mogła chociaż nie wiem list napisać ? :D Początek dość fajny a pózniej to już trochę zaczeło sie nudne....

      Usuń
  2. na początku jest spoko ale za szybko się wszystko rozwija.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł mi się podoba, tylko początek jest genialnie opisany, a później kilka lat życia w jednym akapicie, psuje to nieco estetykę, ale jestem jak najbardziej na tak :) Życzę weny i z chęcią przeczytam to opowiadanie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Miał być prolog, a wyszło całe opowiadanie. Początek był całkiem sympatyczny, do momentu o ciąży. Przecież kilka godzin po sexie kobieta sama nie rozpozna ciąży. Poza tym Draco najpierw tak jakby wie o ciąży, a po zakończeniu roku to co? Nagle zapomniał o tym, że podejrzewał, że jest z Hermioną w ciąży? No chyba, że ja źle rozumiem. A później to już wgl zleciało za szybko. Prolog powinien być krótki i zawierać tylko wprowadzenie, a ten pozwolił mi się domyslić całej fabuły.

    Ale można zauważyć, że autorka pisze lekko i fajnie się czyta więc jest potencjał i jeśli tylko popracuje nad tym żeby akcja nie leciała tak szybko to ja chętnie przeczytam ! :)

    ~Patka :*

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawie się zapowiada ;) jestem zaintrygowana jak to się dalej rozwinie, ponieważ jest tak napisane jakby to była malutka miniaturka a nie prolog. Zapraszam przy okazji do mnie liczyłabym na opinie, ponieważ żadnej konkretnej się nie doczekałam i nie motywuje mnie to do dalszego pisania :(

    http://slady-cieni-dramione.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam 3 roz. Super !!!Czekam na następny rozdział :*

      Usuń
  6. Pomysł jest genialny, ale dla mnie cały prolog po rozbudowaniu mógłby zająć parę dobrych rozdziałów, no cóż, ale i tak jeszcze dużo akcji przed tobą i oby przed nami, opowiadanie ma potencjał, jeśli naprawdę ci zależy, trochę pokomplikujesz i poprzeciągasz to na pewno będzie komu to czytać, póki co sama się zainteresowałam, dlatego daj znać co dalej dramione-sila-przeznaczenia.blogspot.com
    Zakładaj bloga i wstswiaj, nie ma na co czekać, będzie tylko lepiej ;)
    Vanillia

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę trudno mi się to czytało, w wielu momentach się pogubiłam, ale pomysł wydaje się dobry :)
    Na pewno będę czytać :)
    ChR

    OdpowiedzUsuń
  8. Podobało mi się do momentu zakończenia roku szkolnego. Później za szybko to wszystko poszło. Trochę rzeczywiście powstało opowiadanie z prologu. Chociaż z ciekawości czytała bym dalej, co też autorka z tego zamotania wydobędzie :) powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie to troche bez sensu, że urodzili im się Rose i Hugo, bo na samym początku każdy może stwierdzić, że Draco i Herm nie będą razem. Koniec prologu jest bezsensowny. Na twoim miejscu napisałabym go od nowa ;), ale jak kto woli. Mi osobiście się nie podoba, ale żeby nie niszczyć twojej weny powiem, że początek jest super.

    OdpowiedzUsuń
  10. WOW ... wow ..WOW ... Chcę adres bloga :< nie przeżyję bez tego opowiadania ;__;
    błagam ocal me życie ... xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Venik a tak wgl kiedy planujecie dać kolejny epilog na diabelskiej wpadce? :)

      Usuń
    2. Epilog nr 2 miała dodać Wamplove z bloga: http://dramione-milosc-do-wynajecia.blogspot.com/, i to tam musicie szukać odpowiedzi na to pytanie :)

      Usuń
  11. Ciekawy początek. Z taką interpretacją dramione jeszcze się nie spotkałam. Chętnie dowiem się co dalej. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. fajne, ale dla mnie z tego wyszła miniaturka, wszystko właściwie zawarte zostało w jednym opowiadaniu, ale naprawde swietnie sie czyta, powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie napisane tylko pogratulować ;) Bedzie może blog prowadzony przez tą autorkę? Czuję że opowiadanie będzie świetne ;)
    Pozdrawiam ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za tak przychylne komentarze :) nie spodziewałam się, że mój "wybryk" zdobędzie choć jedną pozytywną opinię :) serdecznie zapraszam Was na swój pierwszy blog http://o-jeden-krok-za-daleko.blogspot.com Z góry przepraszam za to, że jeszcze nie jest on do końca ogarnięty i nie wygląda tak, jak powinien. Ze względów prywatnych mój dotychczasowy adres e-mail został unieważniony i dlatego też z Raiji staję się Sagą Simon. Mam nadzieję, że nie weźmiecie mi tego za złe.
    Saga [ Raija]

    OdpowiedzUsuń
  15. nie wiem, co o tym sądzić :P czytając odniosłam wrażenie, jakby to była kiepska miniaturka (przepraszam, za takie określenie, ale kiepska nie przez styl pisania, bo on akurat mi się pdoba, tylko nie podoba mi się to, że Draco o niczym nie wie), a nie prolog. Ale pisz dalej może się coś wyjaśni :3
    Weny życzę ;3

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapowiada się interesująco :) napewno będę czytać ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. fajne ;) tylko Ron i Miona... to nie dla mnie ;) chociaż początek o Draco i Hermi był super :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Oryginalnie ♥ Bardzo cenię sobie oryginalne pomysły, dlatego bloga z chęcią bym przeczytała. Poza tym widać, że Autorka napisała prolog z serca. Z chęcią wpadłabym na bloga. Czy Autorka mogłaby podać adres?

    OdpowiedzUsuń