piątek, 31 października 2014

Prolog Galadriel Black - "Wszyscy pragniemy Wolności"

Witajcie Kochani! :)

Zgodnie z moim kalendarzem, dziś wypada kolejny piątek, a więc jest pora na kolejną odsłonę nowej twórczości :) Dziś prezentuje Wam prolog do opowiadania: "Wszyscy pragniemy Wolności". Jego autorką jest Galadriel Black, która ma nadzieję otrzymać od Was całą masę szczerych opinii i komentarzy, które być może skłonią ją do opublikowania dalszej części historii na jej własnym blogu - Tego jej z całego serca życzę :)

Przypominam tylko, że wszystkich chętnych do opublikowania na tym blogu swoich prologów/miniaturek zapraszam do kontaktu: venetiia.noks@gmail.com. Kochani początkujący autorzy - nie piszcie sami dla siebie, szuflada tego nie doceni - uwierzcie w siebie i pokażcie Nam swoją twórczość :) Zapraszam!

Pozdrowienia dla wszystkich!
Venetiia.

-----

PS. Odrobina prywaty... Jutro (01.11.14) Zapraszam Wszystkich na I rozdział mojego nowego opowiadania pt: "Rubin i Stal" (http://dramione-rubin-i-stal.blogspot.com/) I trzymajcie proszę kciuki, żeby moje trzecie podejście do tematyki dramione, było udane :) Buźki!

------

Prolog Wszyscy pragniemy Wolności

Wiadomość z ostatniej chwili:
Zniknięcie Aurora Harry'ego Pottera, zostało już oficjalnie potwierdzone. Minister Magii, Percy Weasley, zamiast udzielić odpowiedzi na moje pytanie dotyczące tej sprawy, zasłania się obowiązkami.
Co naprawdę stało się z Wybawcą Magicznego świata? Nawet najbliższa rodzina i wieloletni przyjaciele nie umieją (czy raczej nie chcą?) odpowiedzieć na to pytanie. Więcej informacji i przypuszczenia na temat zaginięcia na stronie trzeciej.
Szybko przekartkowałam gazetę, a w oczy rzuciła mi się wielka fotografia Harry'ego, zrobiona całkiem niedawno, bo na egzekucji Dracona Malfoy'a, która miała miejsce cztery tygodnie temu. Potter miał bardzo srogą minę, tak nie podobną do tej, jaką obdarzał mnie, Ginny, Jamesa. Potem skupiłam się na czytanym tekście, chociaż i on nie wniósł niczego nowego do moich zamysłów. Mówiono o porwaniu Harry'ego przez śmierciożerców grasujących na wolności, co było niemożliwe, gdyż wszyscy od dawna siedzieli w Azkabanie, a ostatnim był właśnie Malfoy. Odpada.
Przypuszczano również fakt, że mężczyzna znudził się życiem rodzinnym i zaczął szukać przygód. Tego nie trzeba było specjalnie analizować. Potter kochał swoich bliskich, a odkąd urodził mu się syn, trzeba go było długo namawiać by został po godzinach.
Więc z szelestem odłożyłam gazetę na stolik i wstałam z krzesła. Przeczytanie tego artykułu nic mi nie dało, a nawet wniosło obawy, że Prorok Codzienny stał się zwykłym, podrzędnym czasopismem dla ludzi znudzonych zwykłą codziennością.
Postanowiłam odwiedzić Ginny, która na pewno o wiele bardziej o wszystko przeżyła. Ze względu na to, że na dom Potterów były założone podobne zaklęcia jak na Hogwart, musiałam skorzystać z sieci Fiuu. Pięć minut później stałam już w salonie Ginny i patrzyłam, jak przyjaciółka ociera swoje łzy rękawem, próbując równocześnie pocieszyć sześciomiesięcznego synka. Zabrałam z jej rąk dziecko i zaczęłam uspokajać oboje.
W czasach szkoły nie byłyśmy jakoś szczególnie związane, ale dzięki jej decyzji o wyjściu za Harry'ego, zżyłyśmy się. Wiedziałam, że w tym momencie nie uzyskam żadnych wartościowych informacji na temat pobytu jej męża, po prostu czułam potrzebę, by jej pomóc. Wkrótce, młodsza kopia mojego przyjaciela zasnęła, a ja nadal trzymałam w ramionach roztrzęsioną Ginny.

  • Ciii – próbowałam zrobić cokolwiek, by opanowała szloch. – Płacz tu nie pomoże.-
  • A co mam robić?! - histerycznie poderwała się z fotela, a ja pogratulowałam sobie w duchu, że zaniosłam Jamesa na górę – Mój mąż jest nie wiadomo gdzie, nie wiadomo w jakim stanie, a ty jeszcze mówisz, że płacz tu nie pomoże? To co pomoże?! - doskonale rozumiałam jej rozgoryczenia, aczkolwiek moje uszy buntowały się
  • Posłuchaj, mam plan – powiedziałam, choć wcale takowego nie miałam. Chciałam tylko grać na zwłokę – Zostań tu, niedługo wrócę – wiedziałam, ze z taką myślą nie zrobi niczego głupiego, a siedzenie z nią do nocy nie wniosło by niczego pożytecznego.
    Szybko przytuliłam przyjaciółkę, już nieco spokojniejszą, i chwile później znalazłam się we własnym mieszkaniu. Usiadłam na kanapie i zaczęłam myśleć, co zrobić dalej.
    Jeszcze kilka miesięcy temu, zapytałabym Rona, ale po naszym rozstaniu wyjechał do Francji, by tam objąć posadę Aurora. Nie utrzymywaliśmy kontaktu, choć ani jedno, ani drugie nie żywiło do siebie urazy. Byliśmy dobrymi przyjaciółmi, towarzyszami, ale nie potrafiliśmy się dogadać. On pełen chęci do zabawy, przygód i ja, poukładana, spokojna.
    Więc zostałam sama. Moje myśli przerwało rytmiczne stukanie w szybę, więc szybko podeszłam do okna i je otworzyłam. Sowa wleciała do środka. Odwiązałam z jej nóżki list i widząc pieczęć Malfoy'ów, chwilę się zawahałam. Co to ma być? Przecież wszyscy członkowie tej rodziny siedzą w Azkabanie...
    Kiedy otworzyłam kopertę i zobaczyłam podpis, oniemiałam...

27 komentarzy:

  1. Hej! Piszę z telefonu, wiec krótko i z anonima ;)
    Piszesz dobrze, bez wiekszych błędów (przynajmniej na razie ich nie zauważyłam). Pomysł oryginalny, nigdy się z takim nie spotkałam :)
    Bardzo mi się podoba, zaintrygowałaś mnie. Zakładaj bloga, a na pewno zostanę Twoją stałą czytelniczą, bo myślę, że będzie godny czytania ;)

    Pozdrawiam, trzymaj się!
    7jazzyjazzy

    PS. Ventiio, nie mogę się doczekać pierwszego rozdziału :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczyna się ciekawie :) Mam nadzieję że opublikuje sz ciąg dalszy, bo chętnie bym przeczytała <3 Czekam na więcej
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajnie się zaczyna ;) pisz dalej :D myślę że będzie to super opowiadanie ;) pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Na początku pomyślałam co to ma kurwcze być jak Draco nie żyją, a tu niespodzianka xd fajnie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się :)
    Chętnie przeczytałabym ciąg dalszy :)
    Jak założysz swojego bloga, poinformuj mnie o tym u mnie :)
    kocham-cie-dwa-male-slowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Super początek :) napisany w moim stylu. Zaczyna się bardzo tajemniczo i to jeszcze większy plus dla twojego bloga. Chętnie dowiem się co dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeeej ciekawie się zapowiada :D chętnie przeczytam ciąg dalszy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapowiada się ciekawie :) Z chęcią przeczytam ciąg dalszy, więc nie ma na co czekać! Zakładaj bloga i wrzucaj kolejne rozdziały :)
    Pozdrawiam i trzymam kciuki,
    Meg ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze bez przepychanek.... wszystko napisze w swoim czasie.
    tekst dobry, rzeczy opisane plastycznie.... może nie powalił na kolana, ale jestem człowiekiem cierpliwym, może kolejne rozdziały rozwiną akcję, wyłapałam kilka literówek, ale to nic dużego, dobre, plastyczne i na poziomie, a ja naleze do osób wyjątkowo wybrednych, dotąd tylko na kilka opowiadań czekałam z niecierpliwością, zostało mi jedno. Hermiona wiarygodna... trochę krótko, ale zawiązałas dopiero fabułę, czekam zatem spokojnie na ciąg dalszy, gratuluje nie-płytkich postaci.
    Veniku, miałam dostać betę! będę o to wołać, trzymajcie się wszyscy,
    wujek Alex i jego juz nie świszczące płuca.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobre to! Ja chem więcej! *tupie stanowczo nogą jak małe dziecko* :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie się podoba, zainteresowało mnie, a wręcz pochłonęło, nie mogę uwierzyć, że to już koniec, ale mam nadzieję, że to właściwie początek, początek bloga, początek czegoś tak dobrego jak ten prolog, informuj mnie co dalej, chętnie przeczytam,
    Vanillia :*
    Dramione-sila-przeznaczenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawie się zapowiada i mam nadzieję że opublikujesz kolejne części :)
    Pozdrawiam :)
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  13. tego jeszcze nie bylo! :D prolog zapowiada sie swietnie. Zycze powodzenia i weny na przyszlosc. :3 gratulacje za naprawde dobra robote. :P pozdrawiam!
    Zielonoo;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mi się podoba, mam już swoje podejrzenia, więc na pewno mnie to zaciekawiło :) Z chęcią przeczytam ciąg dalszy, tak więc autorko: do dzieła!

    OdpowiedzUsuń
  15. Naprawdę niezły prolog. Chętnie przeczytałabym, co dalej, więc gorąco zachęcam do założenia bloga :)
    http://dramione-demons-of-the-past.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajny prolog z chęcią przeczytalabym ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie spodziewałam się aż tak pozytywnych komentarzy, na prawdę :) Jeszcze raz za nie dziękuję, a także za opublikowanie mojego prologu (literówka w moim nicku, ale się nie gniewam; jest dosyć trudny do zapamiętania) zamierzam założyć bloga do ''Wszyscy pragniemy wolności'' także wszystkich chętnych poinformuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. http://wszyscypragniemywolnosci.blogspot.com/ serdecznie zapraszam na pierwszy rozdział i przepraszam za spam Veniku.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawy prolog :)
    Zapraszam do mnie http://dramione-choc-inni-to-tacy-sami.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. witaj, jeśli masz chęć to zapraszam na www.losyhermiony-dhl.blogspot.com
    przepraszam za tak długą przerwę i obiecuję, że więcej się to nie powtórzy

    pozdrawiam
    atramaj

    OdpowiedzUsuń
  21. Już dawno po przeczytaniu jakiegoś prologu, nie chciałam tak bardzo wiedzieć, co będzie dalej! Pisz, pisz, nie mogę się doczekać :3
    Jeśli zdecydujesz się założyć bloga, już masz stałą czytelniczkę ;)

    Pozdrawiam i życzę duuuuuużo weny i zapału do pracy
    Addie - http://heaven-knows-niebiosa-wiedza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Twój prolog zdecydowanie zachęca do dalszego czytania i zagłębiania się w tą historię.

    OdpowiedzUsuń
  23. Przerwane w bardzo emocjonującym momencie. Domyślam się, że nadawcą listu jest Draco. Wykazałaś się oryginalnością - za to masz u mnie wieelki plus. Jednak te dialogi, które rozpoczynają się od kropek, utrudniają czytanie. To twoja decyzja, czy nadal będziesz je stawiać, bo jeśli tak wolisz, to o gustach się nie dyskutuje. Ogólnie rzecz biorąc Prolog daje pole do popisu dla wyobraźni czytelnika. Z chęcią przeczytałabym takie opowiadanie. Czy mogę liczyć na adres bloga Garadiel Black? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. ha ha ha będzie podpis Harry(Potter) Malfoy

    OdpowiedzUsuń