sobota, 8 listopada 2014

Minaiturka Kennel - "Książki działają cuda"

Kochani!

Wybaczcie opóźnienie w publikacji. Przeprosiny zwłaszcza kieruje do Kennel, która napisała dla Was miniaturkę - "Książki działają cuda". Z tego co mi wiadomo, Kennel jest młodą autorką dlatego tym bardziej powinniśmy zmotywować ją do dalszego tworzenia :) Powodzenia!

Venetiia :)

***

Zawsze lubiłam chodzić do tej księgarni. W pewien sposób mnie to uspokajało, a z drugiej strony fascynowało. Uwielbiałam chodzić godzinami wokół regałów szukając odpowiedniej książki, a raczej księgi dla siebie. Pewnego dnia gdy siedziała na krześle w rogu księgarni zadzwonił dzwonek nad drzwiami. Zaciekawiona spojrzała w tamtą stronę ponieważ rzadko kto tu przychodził. Okolica była raczej mało znana, nie przyciągająca uwagi. Ku swojemu zdziwieniu zauważyła tam wysokiego, przystojnego blondyna uśmiechającego się ciepło do młodej bibliotekarki. Zdziwiło ją to ponieważ dziewczyna rzadko kiedy się uśmiechała. Gdy przychodzili przypadkowi turyści ledwie obrzucała ich spojrzeniem i z powrotem wracała do swoich zajęć. Jedynym dotąd wyjątkiem była ona - gdy wchodziła do księgarni młoda kobieta uśmiechała się do niej i później wracała do swoich rzeczy.
Hermiona zdziwiona zobaczyła jak blondyn całuje dziewczynę w policzek po czym siada obok bibliotekarki wyciągając jakieś papiery. Zdziwiona szatynka wpatrywała się w to w szoku. Nie wiedziała że młoda kobieta ma chłopaka, a może i partnera bądź męża. Zawsze myślała że była typem samotniczki. Zamknięta w sobie, w pewnym stopniu załamana... Jednak się myliła. Gdy jej ukochany wszedł do księgarni od razu zauważyła na jej ustach wesoły uśmiech. Gdy pracowała jej usta wciąż rozciągały się w uśmiechu a jej oczy się świeciły. Luiza, bo tak się nazywała była dość wysoką brunetką z błękitnymi oczami i piegami na nosie. Była naprawdę ładna i nie dziwiła się blondynowi że z nią był. Tak poza tym wydawało jej się że kiedyś go widziała. Chcąc się upewnić wstała i ruszyła w stronę chłopaka, lecz po drodze poczuła jak ktoś złapał ją za ramię i odwrócił w swoją stronę. Jednak gdy patrzyła się przed siebie widziała tylko koszulkę dlatego zadarła głowę do góry i zauważyła tam Blaise'a Zabiniego.


  • Diable! Co ty tu robisz? – krzyknęła szczęśliwa Hermiona rzucając się na szyję brunetowi. Dziewczyna dawno się z nim nie widziała. Były Ślizgon wyprowadził się z Londynu i zamieszkał w Paryżu. Pisali ze sobą listy jednak za nim bardzo tęskniła. Bo to on w Hogwarcie rozświetlał jej dni swoimi żartami gdy Harry i Ron się od niej odsunęli. Poza tym pokazał jej dobre oblicze Slytherinu. Była zdziwiona ale jednak zaprzyjaźniła się z nimi bardziej niż z Gryfonami. Była wdzięczna Zabiniemu za tak wspaniały ostatni rok w Hogwarcie. 
    – Cześć Hermionko. Przeprowadziłem się do Londynu. Znudziły już mnie zakochane pary gdy byłem tam sam jak palec choć nie chwaląc się oczywiście każda panienka do mnie lgnęła – powiedział pewny siebie Ślizgon na co Hermiona zaczęła się cicho śmiać wiedząc że Luiza w każdym razie nie lubi hałasu. 
    – To świetnie, Diabełku. Mam nadzieję że zaprosisz mnie jeszcze kiedyś na kawę i nie zostawisz na pastwę losu – zażartowała uśmiechnięta Hermiona. 
    – Oczywiście że tak. A właśnie szedłem tu do Draco. Tam siedzi! – pisnął niczym małe dziecko wskazując palcem na blondyna. No tak, jak mogła nie poznać że to Malfoy? Przecież praktycznie niczym nie zmienił się od czasów Hogwartu. Może troche wydoroślał.
    – Smoku, stary! – powiedział Blaise idąc w stronę blondyna, po drodze łapiąc szatynkę za nadgarstek ciągnąc w stronę dwójki zakochańców. Uśmiechnęła się widząc jak Luiza uśmiecha się jeszcze szerzej na jego widok i przytula się do niego, a Draco śmieje się gdy Blaise potyka się o własne nogi i upada na nieznaną mu towarzyszącą mu dziewczynę, czyli ją. 
    – Diabełku! Ja tu wiem, że Ci się podobam, ale nie musisz od razu na mnie aż tak lecieć – żartowała śmiejąc się po czym złapała rękę Zabiniego wyciągniętą w jej stronę. Najpierw miała zamiar wstać lecz po chwili pociągnęła za rękę niczego nie spodziewającego się Diabła sprawiając że upadł obok niej, śmiejąc się.
    – Gdybyś widział swoją minę! – naśmiewała się Hermiona trzymając się za brzuch. Draco i Luiza śmiali się patrząc na nich, a w ich kącikach ich oczu widać było ledwie widoczne łzy śmiechu. Po chwili ogarnęli się i wstali patrząc na bibliotekarkę i blondyna z uśmiechem. 
    – Może byś przedstawił mi swoją towarzyszkę, Diable? – zapytał z uśmiechem Dracon przeszywając wzrokiem szatynkę z brązowymi oczami ubraną w żółtą sukienkę. Jej loki opadały delikatnie na ramiona dodając jej uroku, a usta układały się w przyjazny uśmiech.
    – Ale my już się znamy, Draco. To ja Hermiona – powiedziała uśmiechając się jeszcze szerzej widząc jego zdziwioną minę. Pomimo tego że w siódmej klasie Hogwartu była już naprawdę śliczna teraz zmieniła się nie do poznania. Dorosła, była już kobietą kończącą 22 lata z niebywałą urodą. 
    – Hermiona? To na serio ty? – zapytał Draco i nie czekając na odpowiedź porwał ją w ramiona przytulając. 
    – Tak, ja. A tak w ogóle to czemu do mnie nie napisałeś? I czemu nie powiedziałeś że masz dziewczynę? W ogóle mówiłeś że nie chcesz stałego związku a tu widzę... – zaczęła Hermiona, patrząc na niego surowo na co Draco nie mogąc się powstrzymać zaczął się śmiać. 
    – To jest moja siostra – powiedział blondyn uśmiechając się. Hermiona wpatrywała się w niego w szoku po czym rzuciła się na niego i zaczęła bić go po klatce piersiowej.
    – I ty mi nie powiedziałeś że masz siostrę!? W końcu wtedy miałabym z kim chodzić na zakupy, ale nie! Ty wolałeś zostawić mnie i sklepy samą! A poza tym jak mogłeś swojej przyjaciółce nie powiedzieć że masz kogoś bliskiego o kim nie wiem!? No ja się pytam, jak mogłeś!? – zapytała zbulwersowana Hermiona zakładając ręce na piersi. Draco widząc ją w tym stanie zaśmiał się głośno i przytulił do siebie.
    – Hermionko, kotku, przecież wiesz że to nie było celowe – powiedział uśmiechając się rozbawiony. Ta była Gryfonka nie raz doprowadzała go do szału, ale i tak wiedział że miał w niej wsparcie, a poza tym była zabawna i nie można było nudzić się w jej towarzystwie. Pewnie dlatego kiedyś mu się podobała.
    – Mówiłam Ci żebyś nie mówił do mnie kotku! 
    – Dobrze, kochanie.
    – Tak też nie!
    – Ok, słoneczko.
    – Nie lubię Cię!
    – I tak wiem że mnie kochasz.
    – Jesteś okropny!
    – Wiem to.
    – I tak Cię nie lubię!
    – Tak, ty mnie uwielbiasz.
    – A kto to niby powiedział?
    – Ja.
    – Mylisz się.
    – No chyba ty się mylisz.
    – Nigdy w życiu, kotku.
    – Właśnie że tak!
    – Nie!
    – Tak!
    – Nie!
    – Tak! 
    – Nie!
    – Tak!
    – Dobra, tak.
    – Ogarnijcie się wreszcie – parsknął Diabeł zwijając się ze śmiechu słysząc te poważną wymianę zdań. Zawsze śmieszyły go ich rozmowy. Bo pomimo tego że wobec siebie byli poważni słychać było że żartują a to nie jest żadna kłótnia. 
    – Jesteśmy ogarnięci – powiedzieli oboje śmiejąc się. 
    – Nie wiedziałam że mam takiego dziwnego brata i przyjaciółkę – powiedziała zdziwiona Luiza, patrząc na śmiejących się przyjaciół. 
    – Przecież my jesteśmy normalni! – obruszyła się Hermiona, zakładając ręce na piersi. Po chwili nie mogąc się powstrzymać zaczęła się głośno śmiać razem z resztą. Czuła się jak za szkolnych lat, pomimo tego że szkołę ukończyła 4 lata temu. Jak każdy się spodziewał zdała na samych Wybitnych i zaczęła pracę w Departamencie Tajemnic co zdziwiło większość osób gdy w gazecie pojawił się temat o jej skromnej osobie. Jak zwykle na jej osobę poleciało wiele obelg i krytyki ale ona ze spokojem to przyjmowała nie przejmując się tymi uwagami. Nie raz również zaciekawiała różne osoby i dostawała miliony listów od nieznajomych jej osób co ją denerwowało. Wiedziała że uratowanie świata przed Voldemortem to nie lada wyczyn ale w końcu było już 5 lat po wojnie a reszta wciąż wałkowała ten sam temat. Była wdzięczna milionom ludzi którzy wspierali ją gdy kilkaset innych krytykowało ją zawzięcie, a paparazzi podbiegało do niej na ulicy by zrobić wywiad. 
    Hermiona spojrzała na zegarek i gdy zauważyła że dochodzi 19:30 pożegnała się z przyjaciółmi i wyszła z księgarni idąc wolnym krokiem w stronę swojego domu wiedząc że niedługo będzie godzina w której zbierze się wokół niej mnóstwo ludzi chcących porozmawiać z nią osobiście. Gdy szła między pełnymi ludzi ulicami większość odwracała się za nią, prosiła o autograf bądź zaczynała z nią rozmawiać co ją denerwowało. W końcu ona też miała własne życie. 
    – Hermiona! Czekaj chwilę, Hermiona! – usłyszała za sobą czyjś krzyk i myśląc że to kolejny chory fan odwróciła się i uśmiechnęła sztucznie, ale gdy zauważyła wysokiego blondyna odetchnęła z ulgą i uśmiechnęła się promiennie. – Chciałem Cię dogonić ponieważ chciałem się zapytać czy umówiłabyś się ze mną na kawę – powiedział Draco na jednym wydechu. Hermiona zaśmiała się widząc jego poddenerwowanie i zgodziła się, idąc z nim ramię w ramię. Zaczęli rozmawiać na różne tematy dowiadując się o sobie coraz więcej nowych rzeczy. Gdy byli pod niewielką, nieznaną kawiarnią pod którą było jednak tłoczno mieli już wchodzić gdy usłyszeli krzyk reportera. 
    – Pani Granger, pani Granger! Co pani robi tutaj z tym mężczyzną? Czy jest pani z nim w związku? Kim on jest? – słyszała dookoła pełno pytań, patrzyła się wokół niezbyt rozumiejąc sytuację i gubiąc się. Dracon najpierw stał w szoku by po chwili otrząsnąć się i złapać ją za nadgarstek. Hermiona przewidywała że zaraz coś powie, a dziennikarze ulecą w mgnieniu oka. W końcu nie raz miał z tymi dziennikarzami styczność.
    – Obecnie Hermiona stoi ze mną pod kawiarnią, nie jesteśmy w związku tylko jesteśmy przyjaciółmi, a ja jestem Dracon Malfoy i jeśli państwo w ciągu trzech sekund stąd nie pójdą postaram się o to by zwolnili państwo z pracy – powiedział rzeczowo Draco i zaczął liczyć, by po dwóch sekundach wokół ich nie było ani jednego reportera. Brązowowłosa widząc to uśmiechnęła się szeroko do blondyna i pociągnęła w stronę wejścia do kawiarni. Gdy pojawili się w środku od razu poczuli przyjemny zapach ciast, a miło uśmiechnięta kelnerka zaprowadziła ich do stolika by złożyć zamówienie. 
    – Miło tu, prawda? Gdy byłam mała tata zawsze zabierał mnie tu w tajemnicy przez mamą. Pomimo tego że oboje byli dentystami to tata był bardziej wyluzowany i pozwalał mi na drobne przyjemności. Mama zawsze ściśle trzymała się diety, by nie zniszczyć moich zębów – powiedziała Hermiona i uśmiechnęła się smutno na wspomnienie o swoich rodzicach. Odnalazła ich co prawda, przywróciła pamięć ale dwa miesiące później zginęli. Przytrafił się wypadek. Jechali autem gdy nagle pijany kierowca tira wpadł w nich. Zmarli na miejscu. Brązowooka bardzo to przeżyła, była załamana. Była naprawdę zżyta ze swoimi rodzicami. Gdy była mała to oni wprowadzili ją w wspaniały świat książek, to oni uczyli ją kultury. Jednak ich już nie było a ona musiała to zaakceptować. 
    – Miałaś wspaniałych rodziców, a to miejsce jest naprawdę piekne. Twój tata musiał mieć gust – powiedział Draco, patrząc się w jej oczy. Hermiona uśmiechnęła się i dopiła kawę którą przyniosła jej młoda kelnerka. 
    – Możemy już iść? Chciałabym położyć się spać, jestem zmęczona. Ponadto jutro jest weekend a ja chciałabym się spotkać z Diabłem – powiedziała była Gryfonka, a Malfoy pokiwał głową godząc się na ten układ. Pomógł jej wstać, zostawił napiwek na stole i ruszył w stronę wyjścia z brązowooką. Całą drogę do jej domu rozmawiali, gdy rozpadał się deszcz. Hermiona natychmiast wbiegła do swojego domu razem z Draco, nie pozwalając mu wracać w deszcz. 
    – Nigdzie nie idziesz. Nie widzisz jak leje? Zostajesz. Mam wolny pokój – rzekła Granger uśmiechając się do blondyna i zdejmując przemoczone rzeczy. Była cała mokra, z włosów lał się deszcz a pomimo tego nadal była urocza. – Poza tym ostatnio był u mnie kuzyn i zostawił u mnie kilka swoich ubrań, a wydaje mi się że jesteście tego samego wzrostu i podobnej budowy, więc nie ma problemu z ubraniem, a jeśli będzie to po prostu kupię coś przez internet – powiedziała młoda kobieta uśmiechając się do Draco, który odwzajemnił gest. Po chwili zgodził się i ruszył za byłą Gryfonką w stronę jego tymczasowego pokoju. Gdy pojawił się przed drzwiami otworzył je i wszedł do środka. Hermiona rzeczywiście miała gust. Na pewno drogo zakupione meble pasowały do siebie sprawiając że było tam przytulnie, a niebieskie ściany przypominały kolor nieba. 
    – W szafie są ubranie. Ja mam pokój naprzeciwko. Na razie idę się przebrać, później do Ciebie zajrzę – powiedziała Granger i wyszła z jego pokoju zostawiając go samego. Gdy szli do jej domu minęło już sporo czasu. Było już po 22, więc ruszyła do łazienki i wzięła przyżnić, by później przebrać się w swoją piżamę składającą się z luźnej koszulki i krótkich spodenek, by później zrobić sobie luźnego koka, a na nogi włożyć zwykłe kapcie. Gdy już się ogarnęła wyszła z pokoju i ruszyła w stronę kuchni, gdzie zrobiła kilka tostów i położyła je na dużym talerzu, wyjmując dwa mniejsze, a do kubków wlać gorącą herbatę. Czyli kolacja była gotowa, a ona mogła wołać blondyna. 
    – Draco! Chodź na kolację! – krzyknęła, a po chwili w drzwiach pojawił się blondyn ubrany w same bokserki. Hermiona widząc to zarumieniła się niczym mała dziewczynka i odwróciła wzrok siadając na swoim miejscu. 
    – Uroczo się rumienisz – powiedział uśmiechając się pod nosem Draco. Hermiona zarumieniła się jeszcze bardziej i napisała się herbaty. W ciszy zaczęli jeść kolację. Gdy skończyli brązowowłosa zaczęła zmywać, a Draco patrzył na to oparty o blat. Hermiona pomimo wszystkiego była bardzo uroczą i śliczną dziewczyną, a ponadto nie była głupia jak reszta tych dziwnych dziewczyn, myślących że są piękne i pociągające. Brednie. Ponadto Granger była samotna, z nikim się nie spotykała co go nieco dziwiło ponieważ naprawdę była wspaniała. 
    – No dobra, ja pozmywałam i zaraz chyba idę spać, ale mam ochotę na jakiś film – powiedziała Hermiona i ruszyła w stronę salonu, a za nią Malfoy. Gdy brązowooka szukała programu, w tym samym czasie blondyn przeglądał gazetę. 
    – Zaraz zacznie się horror, nie grali go wcześniej podobno – powiedział Draco, patrząc w gazetę. 
    – To ty masz program i nic nie mówisz!? Choć, siadaj i oglądamy. Na którym leci? – spytała Miona, a Draco podał jej kanał siadając obok niej. Gdy włączyli akurat się zaczynał. Jak się okazało od samego początku był straszny, a Hermiona siedziała jak na szpilkach, patrząc w ekran. W pewnym momencie z jej gardła wyrwał się okrzyk strachu i przytuliła się do Malfoy'a przerażona. Blondyn na to uśmiechnął się i złapał jej podbródek unosząc tak by spojrzeć jej w oczy.
    – Ej, to tylko film – szepnął, patrząc w jej czekoladowe oczy. Nie mogąc się powstrzymać zbliżył swoje usta do jej ust i pocałował delikatnie, czekając aż go odwzajemni co uczyniła od razu. Ich usta były złączone w delikatnym pocałunku pełnym miłości.
    – Kocham Cię, Draco – szepnęła całując coraz mocniej. 
    Rano obudziła się w swoim łóżku razem z Draco. Pocałowała go w usta, a on złapał ją w talii i przytulił do jej ciała. Było im razem wspaniale.

48 komentarzy:

  1. Świetna miniaturka :) Czekam na kolejną i życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna miniaturka :) Bardzo lekka i miło mi się ją czytało. Jejuu, siostra Dracona, dawno nie spotkałam się z taką postacią w miniaturkach. Choć jej postać była nieco zagmatwana, to zdecydowanie wyszła na plus. No i świetnie, że na początku miniaturki się przyjaźnią ♥ Było kilka błędów stylistycznych i literówek, które dość mocno rzucały się w oczy, ale nie przeszkadzało to w czytaniu. Chętnie poczytam jakieś inne twoje miniaturki lub opowiadania, bo widać, że masz talent. Życzę weny i odwagi w dalszym pisaniu :) Pozdrawiam,
    Rose Mia Louiette

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przyjemna miniaturka :D Uwielbiam czytać takie utwory. Trzymam za Ciebie kciuki

    OdpowiedzUsuń
  4. nie lubię tej roli, złego i szczerego policjanta. nie powinno się mówić takich rzeczy, bo mogą podciąć skrzydła, ale uważam, że kłamstwo też nie jest dobre. Nie zachwyciłaś mnie, brakuje mi tu głębi, sporo też jest błędów logicznych (bo niby jak zakupy przez internet mają być szybsze niż zaklęcie wysuszenia czy dopasowywanie czarem tych ubrań.... a właśnie może nas nie uprzedziłaś i dzieje się to poza światem magii? ale wtedy skąd ten departament tajemnic....
    próbowałaś coś stworzyć i za to naprawdę gratulacje, może więcej praktyki?
    początki zawsze są trudne, więc trzymam kciuki by kolejne miniatury były bardziej przemyślane
    Alex
    coseeterne.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiąc szczerze - ja strasznie stosuję się do kanonu jeśli chodzi o zaklęcia. No i było to poza światem magii - ogólnie Hermiona nie miała zbyt kontaktu z magią oprócz swojej pracy. Co do ogólności tych błędów to śpieszę z wyjaśnieniami - jestem strasznym leniem, wszystko odstawiam na potem. I tak też było z tą miniaturką. Dlatego też jest tu sporo błędów no ale nikt nie jest ideałem. A co do tego że Cię to nie zachwyciło to mówi się trudno. Każdemu podoba się co innego.
      Pozdrawiam,
      Kennel

      Usuń
    2. Chodzi legenda, że szanowna Alex kiedyś, kogoś pochwaliła...
      Twój blog jest jednym słowem nudny, a kreujesz się tu na znawcę tematyki. Weź najpierw zapracuj sobie na jakąś renomę, zanim zaczniesz innych czegoś uczyć, bo brak błędów to nie jest żadna podstawa do sukcesu. A to co próbujesz prezentować czy to na swoim blogu czy w tych przemądrzałych komentarzach jest po prostu słabe!
      B.W.K

      Usuń
    3. To nie jest legenda, sporo jest rzeczy, które się podobają "szanownej" (co prawda, nie wqiem czym sobie zasłużyłam na to miano, ale ok) Alex.
      Nie wiem, w jakich blogach gustujesz, B.W.K.
      przeczytałam sporo dobrych tekstów, bawię się słowem, jeśli moja twórczość do ciebie nie przemawia i mój blog wydaje ci się nudny, przykro mi, nie mam zamiaru płakać po nocach z tego powodu, blog Venetii to nie jest miejsce na wycieczki osobiste i nie czuje się w obowiązku tłumaczyć ci dlaczego rozpoczełam moją przygodę z pisaniem, ale skoro moje prace bronią się na forum literackim gdzie ludzie naprawdę nie są sentymentalni i nie piszą "słitaśnych" komentarzy w stylu "Ale super rozdział czekam na Nexta" tylko krytykują i mówią co i gdzie należałoby poprawić, ty coś piszesz? Jeśli tak, pozwól mi się z tym zapoznać, wtedy będziemy miały prawo dyskutowac o jakości naszych prac, ja pisze tak, jak ja to widzę skoro moja twórczość ci nie przypadła do gustu, masz prawo, ale nie generalizuj, bardzo cię proszę, bo świadczy to o twojej niedojrzałości, skoro generalizujesz zamiast językiem ludzi kulturalnych powiedzieć że mi się wydaje i wziąć za to odpowiedzialność.
      "szanowna" Alex

      Usuń
    4. Nie wiem czemu cię to tak dotknęło Alex, serio. I nie rozumiem twojego argumentu, że skoro na forum się podoba, to już nie liczą się opinie innych. Przecież chyba po to piszesz na blogu, żeby ludzie to ocenili, a jak sama wiesz nie każdemu się musi podobać. Pamiętam jak mnie wkurzyło, gdy pierwszy raz skrytykowałaś coś na Dwóch Światach, bo uznałam, że skoro 50 innym się podoba, to twoja opinia niewiele znaczy. Dopiero później doszłam do wniosku, że przecież chciałaś dobrze - chciałaś mi pomóc, gdzieś mnie zaprowadzić - ale w dobrym kierunki. Może B.W.K chodzi o to, że rzadko publikujesz, a Dramione w tewoim blogu jak na razie jest mało? Może woli więcej akcji dotyczącej głównej pary, a nie rozpiski o ich innych związkach? Ja sama czytając ostatki rozdział już trochę przeskakiwałam po dialogach, jak widziałam, że znów jest Kim, znów Issa, a nie ma tego, czego fanki dramione tak bardzo chcą i szukają w tego typu blogach. Wiem, że akacja się jeszcze rozkręci, ale wiesz nie każdy musi wykazywać się cierpliwością :) A co do renomy, to zawsze możesz powiedzieć, że jako beta sobie już ją wyrobiłaś i autorki proszą się żebyś sprawdzała akurat ich opowiadania :)

      Usuń
    5. nie, nie sądzę, bym miała jakąkolwiek renomę, nie uważam się też za znawcę i osobę, która jest guru w sprawach dramione. mój komentarz jak sama zauwazyłaś zaczynał się od "MNIE nie zachwyciłaś, brakowało MI i pokazywałam czego, ale również życzyłam weny i dalszych sukcesów, bo debiuty są trudne. Nie wiem czy ilośc komentarzy czy wejść jest synonimem sukcesu, myślę że w pewnym sensie tak, choć znam wiele blogów, które nie mają tysięcy wejść, a są świetne, jak choćby Elfa. Nie lubie generalizacji, co innego powiedzieć komuś jesteś idiotą i tworzysz chłam, a co innego nie przepadam za tobą, bo mamy inne charaktery, dążenia, gusta, a twoja twórczość nie przypadła mi do gustu... zgodzisz się chyba ze mną? Pierwsze jest używając kulturalnego języka, grubiaństwem, drugie jest dyplomacją, a oba wyrażają tę samą myśl,
      Mam nadzieję, że czasem zaglądasz na skrzynkę.
      Nie wiem czy wyrobiłam sobie betową renomę, nie uważam się za lepszą niż kilka innych betujących jakich znam i z którymi nieraz współpracuję.
      Pozdrawiam
      "szanowny" Alex

      Usuń
    6. Wiesz Alex, patrząc na Twoje komentarze i wypowiedzi widać, że nie masz krzty skromności.

      Smutne.

      Pozdrawiam

      Usuń
    7. Zgadza się z anonimem. Trochę więcej pokory Alex...

      Usuń
    8. Bo nie uważam się za lepszą od was? ciekawe pojęcie o skromności, mam sporo pokory i skromności, gdy ktoś mi pokazuje moje błędy,
      Veniku, wybacz, nie będę już komentować, jak widać to mój błąd
      nie zapraszam do siebie, bo nie liczę, że ktoś przyjdzie. Nie wiem czemu to piszę, może dla tych którzy mnie atakują, przepraszam, że sie odezwałam, chcieliście mnie uciszyć, chyba powiedziałam tu wszystko a nawet więcej niż powinnam. Nie czuję się na siłach do walki z wiatrakami, mój przedmówca ocenia mnie na podstawie kilku komentarzy... cóż szybko wydaje sądy, ja widze u ciebie ironię
      wracając do meritum, więcej się nie odezwę w komentarzach, być może to co chcę przekazać ubieram w nieodpowiednie słowa, więc Kennel, przepraszam, poszukaj dobrej bety i zakładaj bloga... wierne czytelniczki juz masz
      Alex
      PS Veniku przepraszam za prywatę i tę całą pyskówkę na twoim blogu, zdecydowanie nie powinno do tego dojść

      Usuń
  5. Bardzo ciekawa, lekka miniaturka :) Nakłaniam do założenia własnego bloga, chętnie zajrzę :)
    Ravessa ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepraszam...ale według mnie jest jeszcze za wcześnie dla autorki tej miniaturki.
    Dla mnie za słodko, za mdło, za nudno.
    Paparazzi biegający za Hermioną ??? Przykro mi, ale krzyczę wielkie "NIE"!
    Na razie nie radzę zakładać bloga.
    Pozdrawiam
    Layls

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Ja protestuję! Autorka tej miniaturki jest bardzo młoda i pracuje nad sobą, ale tylko dzięki publikowaniu jest w stanie zobaczyć gdzie popełnia błędy! Niby kto ma jej powiedzieć, że coś robi nie tak, skoro nie będzie publikowała? Może Ci się nie podobać jej twórczość, bo masz prawo do swojej opini, ale głęboko liczę, że autorka nie posłucha twojej rady na temat założenia bloga! Każdy kiedyś zaczynał i również wyglądały jego początki... Pamiętam dobrze swoje... i mam nadzieję, że ty Layls swoje też wspominasz.

      Usuń
    2. * różnie wyglądały jego początki

      Usuń
    3. Też tak uważam, publikacja twórczości na blogu jest sposobem na rozwijanie się, dzięki czytającym i komentującym dostaje się motywacji do pracy. Tak więc nie ma co się zastanawiać - jeśli autorka chce zacząć przygodę z pisaniem, najwyższa pora założyć bloga! :)

      Powodzenia i dużo weny życzą GreenRobbia Team - http://heaven-knows-niebiosa-wiedza.blogspot.com/

      Usuń
  7. Na samym początku chciałam napisać, że miniaturka ideałem nie jest, ale też ideału nigdy nie czytałam.
    Każdy ma swój debiut, lepszy czy gorszy. Masz fantazję, teraz musisz tylko popracować nad tym, by przelać ją na ''papier''
    Pozdrawiam i życzę, by kolejne miniaturki były lepsze od poprzednich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo Galadriel! Napisałaś dokładnie to, co ja miałam na myśli. Ja też jeszcze nigdy nie przeczytałam ideału! Nawet książki, która idealnie w 100% podbiłaby moje serce każdym jedynym wątkiem :) Mam nadzieję, że Kennel się nie podda i posłuchaj twojej rady :)

      Usuń
  8. Słodkie <333 Pisz bo masz talent <333

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne, bardzo fajne. Skoro Venettia mówi, że jesteś młoda to szacun dla ciebie ;)Miniaturka miła, słodka i fajna :3

    OdpowiedzUsuń
  10. Widać potencjał, a jeśli autorka jest młoda to właśnie taki klimat jest na miejscu, bo w końcu skąd młoda dziewczyna ma znać "ostrzejsze" akcje?
    Fakt, dla mnie też to wszystko jest aż nazbyt słodkie, ale jak na początek jest dobrze.
    Autorka powinna popracować nad opisami uczuć, bo nie ma ich tu, a myślę, że wiele osób chce wiedzieć co czują bohaterowie.
    Mam nadzieję, że zobaczę tu więcej prób pisania tej dziewczyny. Pozdrawiam

    ~Patka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jest źle, będzie lepiej!
    Vanillia :*

    OdpowiedzUsuń
  12. "Było już po 22, więc ruszyła do łazienki i wzięła przyżnić" przepraszam bardzo, co wzięła?!
    miniaturka przeciętna, ale skoro autorka jest młoda to raczej nie powinno się niczego niesamowitego spodziewać. Ja bym radziła najpierw napisac troche opowiadan do szuflady, poczytac trochę więcej i dopiero potem zacząć publikować.
    pozdro,
    ChR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę droga Champagne wytłumacz mi w jaki sposób ta szuflada wskaże jej gdzie popełnia błędy i co powinna poprawić, by pisać lepiej niż robi to teraz? Merlinie Wielki! To przecież najbardziej bezsensowna rada jakiej można udzielić początkującemu autorowi. Jak ma się rozwinąć pisząc do szuflady? Przecież może w kółko popełniać te same błędy i szuflada jej tego nie wskaże! Aż mnie trzęsie, jak widzę takie porady... Jeśli ktoś niewierzy w siebie i chce sobie chować twórczość do szuflady - bardzo proszę, ale tutaj publikują ludzie odważni, którzy wierzą w swoją twórczość, a my jako czytelnicy powinniśmy im wskazać co mogą zrobić lepiej, a nie namawiać do egoistycznego pisania dla samych siebie do szuflady!

      Usuń
    2. Champagne, uważaj, przyjdzie B,W.K i powie ci, że jesteś nuuudna!
      (Veniku czy ja jestem żałośnie nudna?)
      Ewidentnie ludzie wkoło mnie są ślepi.... a skoro moje "nudne" wypociny podobają się hmmm ludziom z forum, studentom polonistyki, germanistyki, i nawet pracującej jako recenzentka ksiazek to kto popełnia błąd? ja pisząc "nudno" i nieszablonowo czy B.W.K?
      Alex

      Usuń
    3. Alex chyba Cię trochę ubodło to co napisał B.W.K skoro sama mówiłaś, że DŚ nie jest miejsce na wycieczki osobiste, a chwile potem wracasz do tematu. Mam dla Ciebie ogromny szacunek jako w ogóle pozytywnie zakręconej osóbki, przecież wiesz, ale nie sposób nie zauważyć, że twoje komentarze choć są zwykle szczere to niestety nie są specjalnie motywujące. Dla mnie wyznacznikiem sukcesu jest ilość wyświetleń i komentarzy na blogu - i doceniam je tak samo, niezależnie od tego czy komentuje czternastolatka czy taki znawca tematyki jak np. TY. Jeśli dla Ciebie sukcesem są komentarze z forum, to bardzo się ciesze, że osiągnęłaś to co chciałaś :) Bez zbędnego chwalenia się - wiele osób prosi mnie o opinie o swojej twórczości, bo widzą we mnie pewien autorytet, skoro moje blogi miały dużo komentarzy, ale nigdy nie kreowałabym się na jakiegoś znawcę czy specjalistę, ani nie posunęłabym się do jednoznacznych ocen czy opinii, bo dla mnie każdy blog ma potencjał i każdy autor może się rozwinąć - trzeba mu tylko kogoś, kto w niego uwierzy, dlatego jak sama napisałaś "podcinanie skrzydeł" nie jest czymś co lubię czy cenie w komentarzach. Szczerość jak najbardziej, ale motywująca, a nie dołująca - stąd jestem w stanie przynajmniej zrozumieć o co chodziło B.W.K. :)
      Pozdrawiam i mam nadzieję, że zrozumiałaś o czym w tym pokręconym komentarzu chodziło :)
      PS. Wiesz Alexie, że można o tobie wiele powiedzieć, ale na pewno nie to, że jesteś nudna jako osoba :)

      Usuń
    4. Przypomnij sobie początki. Nie zawsze jest "różowo" . A to , że tak napisała..? Napisała krótko i prosto. Czy to źle.? Większość ludzi tak mówi. Jeśli już takiego czegoś się doczepiłaś, to widać, że nic innego nie wymyślisz ;O
      ~~GABRIELLE. #

      Usuń
  13. trochę denerwująca. Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisałabyś chociaż dlaczego ;..;
      ann

      Usuń
  14. A ja uważam, że jak na początki, Kennel idzie naprawdę bardzo, bardzo dobrze. Proszę Was, przypomnijcie sobie swoje początki i to, jak wy pisałyście, a później wytykajcie błędy.
    Właśnie dziewczyna powinna założyć bloga, bo pisząc do szuflady nikt jej nie doradzi, ani nie wytknie błędów. A publikując opowiadanie, słuchając rad innych, może osiągnąć więcej, niż my wszystkie razem wzięte. Krytykować potrafi każdy, ale pomóc już nie.
    Czego ja Ci mogę doradzić? Przed publikacją jakiegokolwiek tekstu przeczytaj go raz czy dwa, żeby wyeliminować te błędy, które bardziej rzucają się w oczy. Większość na pewno udałoby Ci się wyłapać. :) Spróbuj też bardziej wczuć się w bohaterów, opisuj to, co czują, ich emocje... a będzie super!
    Życzę Ci powodzenia w pisaniu, cierpliwości i wytrwałości. :)

    M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo Mrs M., zgadzam się w 100% z każdym zdaniem! Dokładnie to chciałabym napisać, tyle, że ładniej :)

      Pozdrawiam :)
      7jazzyjazzy

      PS. Venetiio, nie mogę doczekać nowego rozdziału na RiS... Co ty ze mną robisz? :*

      Usuń
    2. Moje kochane dziewczynki :) Z takich ogarniętych czytelniczek jestem naprawdę dumna. Jak tacy ludzie będą czytać moje opowiadania, to będę tworzyć nawet na emeryturze :) Dokładnie to samo chciałam przekazać Kennel - pisz dla siebie, publikuj dla czytelniczek, które na pewno wskażą Ci dobrą drogę jeśli o to poprosisz. A rozdział na RiS będzie na pewno na czas :) Pozdrowionka!

      Usuń
    3. PS 2. Mrs M, przepraszam (ahh ta klawiatura), chodziło mi o to że Ty napisałaś to ładniej niż jak ja bym to zrobiła :)

      7jazzyjazzy

      Usuń
  15. Każdemu się zdarzają błędy, a początki zawsze są trudne.
    Miniaturka jest fajna, a autorka dopiero się uczy.
    Trzymam za Ciebie kciuki Kennel, nie poddawaj się nigdy! Kiedyś będziesz na wyżynach :)
    Pozdrawiam,
    SWK :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doszły mnie przykre wieści, że Kennel chce zrezygnować z pisania - mam nadzieję, że czytając takie komentarze, jak twój zmieni zdanie :)

      Usuń
    2. Venetiio, o nie! Kennel nie może tak po prostu zaprzestać pisać!

      Droga Kennel, błagam posłuchaj się rady Venetii, Mrs M., Sam-Wiesz-Kto, i pisz dalej! Trening czyni mistrza! A widać u Ciebie potencjał, serio! Nie powinnaś rezygnować, a właśnie odwrotnie, pisz, pisz jak najwięcej, jak najczęściej żebyś mogła potem pokazać innym, ale najważniejsze sobie, że człowiek się rozwija!

      Przepraszam, że nie piszę z konta, ale nie mogłam się powstrzymać by szybko na komórce czegoś nie dopisać.

      Trzymam kciuki, dasz radę, uwierz w siebie!
      7jazzyjazzy

      Usuń
  16. ŚLICZNE.
    Po prostu pięknie, cudownie, wspaniale - cud, miód, malina.
    Staram się na ogół pisać coś , aby nie było tak kolorowo, różowo, fiołkowo bla, bla bla. Takim "pesymizmem" w ocenianiu staram się TYLKO pokazać autorką, że nie piszą tak dobrze, jak powinnyby. U Ciebie wytykanie błędów po prostu mi nie jak nie idzie ;D Żądam tylko linka do bloga jeśli go masz..! ;*
    ~~GABRIELLE. #

    OdpowiedzUsuń
  17. Doobra, dobra :D
    No więc jak mam to w zwyczaju - króciutko się rozpiszę.
    Moje komentarze mają miano wrednych , ale myślę że ten taki nie będzie. Krótko mówiąc - miniaturka na poziomie! :D Trochę za późno tu zajrzałam (moje zdanie w zasadzie się nie liczy), ale i tak lubie je wyrazić.
    Początki u mnie, to była jedna wielka KATASTROFA. Masa błędów, wszystko bez sensu, nudne i schematyczne - ale widzę że ty tego problemu nie masz. Piszesz super - nie rezygnuj - jak założysz już swojego bloga, na pewno wpadnę ;p
    Nie przejmuj się opiniami innych - każdy ma swoje zdanie. Ja nie miałam i nadal nie mam tego problemu, gdyż mało kto zagląda na mojego bloga xd Nie żebym się uskarżała - kto na niego wejdzie, od razu wyjdzie. Pech ;d
    I jeszcze jedna moja rada, taka skromna (spokojnie, nie załamie Cię xd) - Unikaj powtarzania słów ;d Ja np. w określeniu Draco używam często: blondyn, były Ślizgon lub chłopak (jeżeli sytuacja tego wymaga to narcystyczny dupek) :)
    (Ciężko się czyta moje komentarze, wiem, dużo minek, ale ja nie umiem tak sztywno wyrażać swojej opinii)
    ***

    Veniku pytanie z innej beczki, miniaturki co soboty? Mogłabym podesłać swoją za tydzień? ;d

    ~Aśkoud

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jestem źle poinformowana - chyba co piątek xd

      Usuń
    2. Kochanie, oczywiście, że możesz tu opublikować swoją miniaturkę! Serdecznie Cię do tego Zapraszam, ale pierwszy wolny termin jest... (trwa sprawdzanie :D)... 09.01.2015 :) Dużo czasu na dobracowanie wszystkiego, bo miniaturka musi być u mnie najpóźniej dzień przed publikacją, ale terminy są zaklepywane z wyprzedzeniem, dlatego warto to rozważyć do przodu :) Jak widać jest spore zainteresowanie, co niezmiernie mnie cieszy i mam nadzieję, że nigdy się to nie skończy :) Zapraszam Wszystkie zainteresowane Autorki do kontaktu ze mną - venetiia.noks@gmail.com. :)

      Usuń
    3. To ja mogłabym zaklepać ten 9 stycznia? xd

      Usuń
  18. Naprawde swietna miniaturka. :D jestem ogromnie zaskoczona ze w Polsce jest tyle mlodych talentow, ktorzy z czasem sie ujawniaja a co dopiero z tymi, ktorzy pisza w tajemnicy? :-D niesamowite. :P ale was jest duzo!! Kocham was, bo dzieki wam moge na biezaco czytac cos nowego, co mnie ciagle zaskakuje. ;) a Tobie moja droga zycze weny na przyszlosc i co tu dodac: pisz, pisz, pisz. :D jestes w tym naprawde dobra. :P powodzenia. :* pozdrawiam xd Zielonoo;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Miniaturka słodka i lekko się ją czyta ale dla mnie to wszystko dzieje się trochę za szybko. Pomimo tego mam nadzieję że nie zrezygnujesz z pisania i będzie ci szło coraz lepiej :)
    Pozdrawiam i życzę weny :)
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  20. każdy bohater był cudowny, normalnie pewnie byłoby nieco za słodko, ale... szaruga za oknem i wiertarka za ścianą sprawiły, że choć na chwilę poprawił mi się humor :) myślę, że hermiona i draco mają bardzo zbliżone charaktery i gdyby nie pochodzenie hermiony i otoczenie malfoy'a mogliby się zaprzyjaźnić również w kanonie

    OdpowiedzUsuń
  21. Okej, chyba tym, co najbardziej ciśnie mi się na usta, jest to, że autorka jest ponoć bardzo młoda, a zdecydowała się pisać, co jest takie wspaniałe, że młodzi ludzie już czują w sobie potencjał i zapał do tworzenia. Błędy są, wiadoma sprawa, przecież każdemu się zdaża, jesteśmy tylko ludzmi. Może rzeczywiście jest trochę za słodko, ale to w końcu taki wiek. Jak zajrzę czasem do opowiadań, które pisałam w wieku 12-14 lat, to nachodzi mnie tylko jedna myśl - "ŻENADA" XD Tak więc to rzecz najnormalniejsza w świecie :D A czasem wychodzi na dobre, bo miniaturka jest naprawdę dobra, a po przeczytaniu w moich myślach jest raczej "AAAAWWWWWWW" niż "rzygam tęczą", a to dobrze :p
    Oby tak dalej, Kennel, nie poddawaj się, ćwicz pisanie, słuchaj rad (choć nie zawsze, czasem trzeba też bronić swojego zdania i ideałów - wiadomo o co chodzi :p ) i niech ci zawsze wena i dalsza chęć do pracy towarzyszy w życiu.

    Pozdrawiam,
    Addie

    OdpowiedzUsuń
  22. Miniaturka fajna, miło się czyta. Pewnie po komentarzach przede mną masz wizję mniej więcej swoich błędów, więc ja już odpuszczę, nie lubię roli "złej ciotki" :)
    Pisanie dla siebie ma to do siebie, że jedyną osobą czytającą to jesteś sama Ty. Trudno ocenić nam samym swoją pracę obiektywnie, a rodzina albo zawyża, jak to rodzina, albo uważa, że stać Ciebie na więcej. Trzeba mieć odwagę publikować to, co się pisze. Każdy blog ma w sobie coś fajnego, trzeba to po prostu znaleźć, dbać o talent i rozwijać się.... Czytaniem albo dobrych książek albo Czytaniem dobrych blogów. Nigdy nie porównuj się do ggorszych, bo tym niczego nie osiągniesz.

    Weny.

    Ammalinne c:

    OdpowiedzUsuń
  23. Przeczytałam komentarze innych. I większość tu obecnych ma za sobą początki. Ja również dopiero zaczęłam - wiem, co czujesz. Nie będę się rozpisywać. Początki NIGDY nie są idealne, perfekcyjne. Każdy początek ma swoje wady i zalety, tak jak każde opowiadanie, każdy człowiek. I choć czasem wydaje nam się, że blog na który trafiliśmy jest idealny, jesteśmy w błędzie. Bo czym jest wymuszona, piękna i prosta fabuła? Idealne postacie, kanon zachowany w 100%? Brak błędów? Według mnie takie opowiadania są przeciwieństwem ideału. Choć sama jeszcze nigdy na taki nie natrafiłam, to uważam, że nie miałabym ochoty go czytać. Wolę zdecydowanie opowieść pisaną prosto z serca, nawet z masą błędów. Ortografii można się nauczyć, ale pasji i niewymuszonego pisania niestety nie. Droga Kennel, widać, że jesteś odważną osobą. Bo właśnie odważnym trzeba być, żeby wystawić się na ocenę innych. Jesteś również utalentowana. Bo potrzeba nie lada talentu, żeby włączyć komputer i napisać coś z pasją i od siebie. Ba, nasza droga Kennel jeszcze to opublikowała! Więc doprawdy, moim przekazem jest, że każda autorka, która pisze bloga jest odważna i utalentowana. O gustach się nie dyskutuje, krytykę trzeba przyjmować. Ale każde opowiadanie ma w sobie magię. W każdym opowiadaniu jest cząstka autora. I właśnie dlatego powinniśmy wspierać młodych autorów. Ja sama jestem jeszcze młoda i nie mam doświadczenia - przyznaję się do tego! Wszyscy popełniamy błędy, bo kto ich nie popełnia. Nic na świecie nie jest idealne. Żadne opowiadanie, książka. Ale czasem wystarczy odrobinę uwierzyć w kogoś, napisać jeden komentarz np. " Pisz dalej". Każdy Autor ma prawo do tworzenia i kreowania swojego własnego świata. Powinniśmy wspierać nowych, ale i także starszych autorów. Każdy zasługuje na chociażby jednego wspierającego czytelnika. Nie zaprzepaszczajmy szansy innym. Pokażmy, że umiemy docenić każde opowiadania, miniaturkę. Mnie osobiście miniaturka nie uwiodła. Ale widać w niej prawdziwą pasję, i miłość do tworzenia. Droga Kennel, życzę ci mnóstwo wspaniałych pomysłów, gorliwych czytelników, i wielu, wielu motywujących komentarzy. Niech wena cię nie opuszcza. Życzę ci udanego początku. Mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać jeszcze jakąś twoją pracę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń