piątek, 9 stycznia 2015

Prolog Joanny - "Szkoła życia"

Hej! :)

Piątek to zwykle zakręcony dzień, ale na szczęście autorka - Joanna Olucha, znalazła czas coś dla Was napisać, a ja mam tę wolną minutę, by to opublikować. Jest to prolog do historii pt: "Dramione - Szkoła życia" (http://dramione-szkola-zycia.blogspot.com/), który Joanna chciałaby zadedykować Agacie i Alicji :) W imieniu Joanny proszę Was o wyrażanie opinii w komentarzach. Zapraszam do lektury :)
Według informacji uzyskanych od Joanny - prolog jest niezabetowany. 


PS. Nutka dygresji i prośba  w moim prywatnym imieniu o nie poruszaniu tu spraw niezwiązanych z pracą autorki. Nie wyzywamy się, nie obrażamy i nie dyskutujemy o niczym innym poza prologiem i tematyką dramione. Każdy ma prawo wyrazić swoje opinie - o prologu. Co do innych opinii, to proszę je sobie umieszczać tam gdzie jest na to odpowiedniejsze miejsce. Jak już wspomniałam w komentarzu - nie obchodzi mnie, kto i co wypisuje na mój temat na swoich blogach, bo to tylko świadczy o poziomie tych blogów oraz o osobach, które to piszą. Jeśli mają ochotę na dalsze dyskusje o mnie to zapraszam: venetiia.noks@gmail.com. 
Pozdrawiam.
Venetiia




***

Nigdy nie czułam się tak, jak wtedy. Siedziałam na jednej z wielu cmentarnych ławek i tępo wpatrywałam się w czarny pomnik z granitu. Pomnik wystawiony tak niedawno... Nagrobek mojej mamy. 
Jedna strona mojej duszy kazała mi być wściekłą i wrzeszczeć z bezsilności. W końcu to była moja wina. Nie wypełniłam mojego obowiązku, jakim było zapewnienie rodzicom bezpieczeństwa. Znaleźli ją...
Druga strona jednak nakazywała mi być spokojną. Moja mama, w końcu uwolniła się od tego parszywego świata i zaznała spokoju.
To chyba dobrze. Dla niej.
Nie umiałam ocenić, która ze stron wygrywa to starcie, chociaż dobrze wiedziałam, że krzyki i płacz nic by tu nie zmienił. Nie byłam w stanie racjonalnie myśleć. Dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że na grobie widniał napis "Monika Wilkins". Szybko wstałam i zmieniłam litery widniejące na płycie. Byłam wściekła, gdy pomyślałam, że to Śmierciożercy przywrócili jej pamięć, a nie ja. Specjalnie po to, by w ostatnich chwilach swojego życia, zapewne cierpiała jeszcze bardziej.
Następnie wyczarowałam małą wiązankę, którą położyłam na pomniku. To wszystko, co mogłam w tej chwili zrobić, lecz nie miałam zamiaru stąd odejść. Wiedziałam, że w domu czeka tata, zamartwiający się, gdzie mogę się podziewać, jednak ja znów usiadłam na ławce i zaczęłam rozmyślać. Nie trwało to na szczęście długo, gdy z tego stanu, nagle wyrwał mnie chłodny głos, który już tyle razy słyszałam.
- Hermiono, ogarnij się.
Tak. To był głos mojego rozsądku.

16 komentarzy:

  1. Trudno ocenić ten prolog, bo jest dość krótki, ale ogólnie całkiem fajny. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Prolog krótki, aczkolwiek sensowny. Wiemy już, że Hermiona jest załamana i cierpi. Uwielbiam, gdy w opowiadaniach do ludzi przemawiają ich "wewnętrzne głosy". Plus za to :D Z chęcia przeczytam dalsze rozwinięcie tej historii :) Pozdrawiam, Anastazja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba :) Krótki i treściwy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny prolog, krótki, ale chyba takie są najodpowiedniejsze :D Zapowiada się niezwykła historia - czekam z niecierpliwością na następne rozdziały :)

    Pozdrawiam,

    Paulina

    OdpowiedzUsuń
  5. Krótki, ale treściwy :)
    Fajnie napisany, podoba mi się.
    Pozdrawiam,
    SWK <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogólne wrażenie bardzo pozytywne :) Podoba mi sie twój styl pisania. Z chęcią zajrzę na bloga.

    Pozdrawiam,
    Addie

    OdpowiedzUsuń
  7. fajne fajne ;) tylko troszkę krótkie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny prolog, choć krótki, ale jak sama nazwa wskazuje - ma zachęcić do przeczytania całej historii. Muszę przyznać, że najbardziej zwróciłam uwagę na to, w jaki sposób jest napisany. Z pewnością, gdy będę mieć więcej czasu to zajrzę bezpośrednio na bloga autorki w poszukiwaniu rozdziałów tego opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe, wydaje się napisane w dobrym stylu, chociaż trochę za krótkie żeby ocenić rzeczywiste możliwości autorki :) Gdzieś już był blog dramione o tym tytule, na onecie - moje pierwsze doświadczenie z blogosferą ever, więc darzę je sporym sentymentem. Dlatego z pewnością nie zapomnę również Twojego bloga, Joanno. Odwiedzę go w najbliższym czasie, żeby dokładniej zapoznać się z Twoim piórem :) Pozdrawiam i trzymaj się cieplutko!
    Dark Night

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy prolog. Krótki, ale ciekawy. Sama napisałam bardzo krótki prolog do opowiadania. Na pewno będę zaglądać na twojego bloga. Pozdrawiam i życzę weny!
    Krukonka

    http://dramione-warto-sluchac-glosu-serca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny i sensowny prolog:-) krotki ale dowiadujemy sie z niego tyle by zainteresowal i zebysmy mogli mniej wiecej umiejscowic akcje w czasie

    OdpowiedzUsuń
  12. Twój prolog jest taki jaki prolog powinien być. Treściwy, krótki i zachęcający do czytania dalej :) Na twojego bloga na pewno zajrzę :)
    Pozdrawiam,
    Rosenatorka

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobry prolog. Jest krótki i tresciwy i zdecydowanie zachęca do przeczytania całości. Bardzo dobra robota! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobry prolog. Konkretny. :D życzę dalszej, równie fajnej twórczości pisarkiej, weny oraz chęci. Bez tego nic się nie osiąga. Ale jak wiadomo, jak się coś chce to się to w życiu od razu jest łatwiej :D pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Krótko, ale treściwie :) Z tego co się domyślam, będzie to mhhroczne opowiadanie, więc z chęcią zajrzę... Bardzo dobrze napisane, mnie osobiście się strasznie podobało. Trochę smutny, ale przecież śmierć matki nigdy nie jest wesoła ;) Z chęcią wpadnę na bloga i pozostawię po sobie komentarz i będę regularnie zaglądać.

    OdpowiedzUsuń