sobota, 17 stycznia 2015

Rozdział I - "Dramione - Uratuj Mnie" - autorstwa Anastazji Laider



Witajcie!

Z góry i na wstępie Bardzo Przepraszam Was za opóźnienie spowodowane moim bardzo zabieganym ostatnio życiem. Mam nadzieję, że Anastazja się na mnie nie obrazi za te opóźnienie, bo wiem, że zależało jej na publikacji pierwszego rozdziału jej historii pt:"Dramione - Uratuj Mnie". Bardzo proszę o Wasze komentarze - ostatnio było bardzo dużo wyświetleń, a komentarzy sporo mniej. Wiem, że slogan czytam=komentuje jest dla wielu osób irytujący, ale tutaj chodzi o budowanie weny i motywacji w młodych autorkach, które mogą w przyszłości bardzo umilić nam czas swoimi historiami w naszej ulubionej tematyce :)


Pozdrawiam!

Venetiia Noks

PS. Obiecuje, że osoby tu komentujące i wspierające młode autorki zawsze będą mogły liczyć na moje wsparcie oraz na PDF-y z moimi historiami, miniaturkami itp. 

EDIT: Nie lubię słowa "błagam" więc uznajmy, że na życzenie pewnej czytelniczki, dobitnie wyrażone pod jedną z prac stworzyłam spis treści dzieł już opublikowanych oraz własnych miniaturek (będą też Dwa Światy - jak tylko znajdę czas). Mam nadzieję, że to będzie jakieś ułatwienie :)

***

- Ron! Już wróciłam!- Krzyknęła brązowowłosa dziewczyna przekraczając próg mieszkania.
- Jestem w kuchni!- Usłyszała w odpowiedzi. Mimowolnie się skrzywiła. Rudowłosy nigdy nie przebywał w kuchni, a jeśli już to robił, brał się za gotowanie, które nie było jego mocną stroną. Wyglądał niezwykle komicznie w kolorowym fartuszku, który zwykle zakładał.
Hermiona weszła do kuchni i ogarnęła ją wzrokiem. Zlew był cały zapełniony brudnymi naczyniami, stół cały obsypany mąką, a blaty kuchenne zastawione artykułami spożywczymi. Jej narzeczony ubrany w fartuch stał oparty o lodówkę i wycierał oblepione ciastem ręce w ścierkę. W powietrzu unosił się zapach lekko zwęglonej pizzy. Dziewczyna sapnęła zirytowana.
- Ron! Co to ma być?!
- Em... Przepraszam, nie zdążyłem posprzątać, ale...
- Ile razy ci mówiłam, żebyś nie wycierał brudnych rąk w ścierkę!- Zapytała podirytowana otwierając piekarnik i wyjmując pizzę.
Rudowłosy speszony zaczął zbierać wszystkie brudne naczynia i odkładać do zlewu.
- Ron... przecież można to posprzątać jednym zaklęciem. Przecież nie zrezygnowaliśmy z magii całkowicie.- Powiedziała jak do dziecka. W niektórych momentach ich wspólnego życia miała wrażenie, że jej narzeczony nie myśli. Tak było i tym razem. Jednym ruchem różdżki sprawiła, że naczynia same zaczęły się myć, a kuchnia sama sprzątać.
Chłopak zdjął kolorowy fartuch i usiadł na jednym z kuchennych krzeseł.
- Jak tam w pracy?- Zapytał, wyciągając ręce w kierunku brązowookiej. Dziewczyna podeszła do niego i złapała za nie.
- Ciężko. Dreyset ciągle przynosi nowe papiery, a ja nie wyrabiam. Wszyscy czegoś ode mnie chcą. Clarsor ciągle wrzeszczy, chaos panuje w całym biurze. Ale to nie jest najgorsze. Zgadnij, kto doszedł do naszego wydziału.
Chłopak zamyślił się na chwilę.
- Hm... Malfoy?- Zaśmiał się, zapewne wyobrażając sobie byłego ślizgona pracującego w Departamencie Pzestrzegania Praw Czarodziejów.
- Byłeś blisko... Parkinson.- Powiedziała ponuro.
- Parkinson? Ta... szma...idiotka?!
- Tak...niestety...-na twarzy dziewczyny pojawił się grymas niezadowolenia.
- Współczuję... 
- Wyobrażasz sobie: już pierwszego dnia wszystkich rozstawia po kątach!- Zmarszczyła swój drobny nosek.
- A to gadzina!
- Dokładnie...- westchnęła cicho zrezygnowana.
-Ej... zaraz pizza nam wystygnie!
Dziewczyna uśmiechnęła się sztucznie.
- Chodź, pójdziemy do salonu.- Pociągnęła chłopaka za rękę i poszła w stronę sąsiedniego pokoju, po drodze biorąc talerz z jeszcze gorącą pizzą.
Cały posiłek, który wcale nie był tak zły, zjedli w ciszy.Gdy tylko skończyli, Ron wziął brązowowłosą za rękę. 
- Mionka...? Dzisiaj umówiłem się z Harry'm na szklaneczkę ognistej...
- Zakładam, że na jednej się nie skończy...- mruknęła.
- Wiem, że dzisiaj mieliśmy zaplanowane oglądanie maratonu filmowego, ale...
- Idź.- Przerwała mu krótko.- Tylko po to była ta pizza?
- Nie, oczywiście że nie... Chciałem ci zrobić przyjemność...
- Dobrze, idź.- Dziewczyna westchnęła ciężko. Było jej przykro, ale zrezygnowała z dawaniu chłopakowi kazania na temat jej uczuć. Wiedziała, że on i tak się z nimi nie liczy. 
"Dlaczego ja jeszcze z nim jestem? Ah, tak, bo jestem w nim totalnie zakocha..." I tutaj też pojawiał się znak zapytania. Czy ona go jeszcze kochała? Dlaczego z nim jeszcze była? Oddanie? Litość? A może strach przed zerwaniem ich długoletniej przyjaźni? Nie wiedziała dokładnie.
- Dziękuję, kochanie!- Krzyknął jak małe dziecko, któremu matka kupiła wymarzoną zabawkę i szybko pocałował ją w usta. Tak, Ron był zdecydowanie zachowywał się jak pięciolatek.
Chłopak szybko złapał kurtkę i nim brązowooka zdążyła pomyśleć "Quidditch", już go nie było.
Dziewczyna po raz kolejny ciężko westchnęła. Odesłała talerze do zlewu i wyjęła z kredensu butelkę ulubionego wina. Chwyciła pierwszą z brzegu książkę i wygodnie rozsiadła się na kanapie. Włączyła lampę, gdyż ciemne chmury za oknem sprawiły, że w salonie było ciemno. Upiła łyk wina i chwilę później była już w fikcyjnej krainie Dramistu.

* * *

Za oknem była już noc. Zegarek na kominku wskazywał kilka minut po dwudziestej pierwszej. Hermiona nadal była w bułgarskiej krainie. Na jej ustach zakwitł delikatny uśmiech spowodowany szczęściem głównej bohaterki książki.
Nagle coś szczęknęło w zamku od zewnętrznych drzwi mieszkania. Dziewczyna uniosła głowę w zdziwieniu nasłuchując powtórzenia tego odgłosu. Nie był to dźwięk otwieranych kluczem drzwi. Raczej straszliwy odgłos próby wyważenia zamka. Coś upadło z metalicznym łoskotem, odbijając się od ziemi. Hermiona chwyciła różdżkę. Nienaoliwione drzwi otworzyły się z cichym piskiem. Przerażona dziewczyna schowała się za kanapą, gdyż nie miała możliwości zrobić niczego innego. W ręku mocno ściskała różdżkę. Niewerbalnie rzuciła na siebie zaklęcie kameleona. Siedem ciężkich kroków w stronę salonu.
- Hermionko...- odezwał się chrapliwy głos.- Przywitaj się ze mną.
Kolejne trzy kroki. 
- Granger, gdzie twoje dobre wychowanie? Wyjdź.
Dziewczynie zabrakło oddechu. Cicho przełknęła ślinę.
Pięć kroków w stronę kredensu, i jeden w stronę sofy.
- Och...schowałaś się za kanapą... Oryginalne, nie powiem - nieznajomy zaśmiał się szyderczo. Hermiona zadrżała. Miała przechlapane.- Widzę cię przez zaklęcie kameleona. Taki wrodzony...-przez chwilę szukał odpowiedniego słowa- talent.
Dziewczyna nie odzywała się. Kim był ten mężczyzna i dlaczego nachodził ją w tak późny wieczór? Odezwały się w niej gryfońskie cechy, choć wcale tego nie chciała. Wstała z klęczek i zdjęła z siebie zaklęcie maskujące.
- Witaj Granger.
- Kim jesteś i dlaczego nachodzisz mnie w środku nocy?- Zapytała Hermiona ignorując powitanie.
- Nie mogę ci powiedzieć kim jestem. To by zepsuło mój cały schemat. Po co przychodzę? Po zemstę.
- Jaką zemstę?- Zapytała zdezorientowana dziewczyna.
- Zemstę dotyczącą całego magicznego świata... Zemstę za śmierć Czarnego Pana.- Odpowiedział złorzeczącym tonem głosu.- Ale skończę jego dzieło, zniszczę świat mugoli oraz zmiotę ich oraz im podobnych z powierzchni ziemi. A ty jesteś moim pierwszym celem. Szlama Pottera zginie jeszcze tego wieczoru.
Śmierciożerca. Śmierć Czarnego Pana. Zemsta.
"Nie mam z nim szans" pomyślała Hermiona z rozpaczą. Jej ręka tak mocno zaciskała się na różdżce, że widać było knykcie.
- To zabiorę.- Powiedział mężczyzna i niewerbalnym zaklęciem odebrał brunetce magiczny atrybut.
- Na początku trochę się pobawimy...- facet zaśmiał się złowieszczo.- Crucio! 
Dziewczyna z trudem odbiła zaklęcie ręką. Niewiele osób wiedziało, że Hermiona ma zdolność magii bezróżdżkowej.
- A to ciekawe...niezła jesteś. Przynajmniej pobawimy się dłużej. To będzie niezapomniana noc...- Wyszeptał z podnieceniem, a dziewczyna zaczęła w duchu modlić się o ratunek...lub szybką śmierć.

29 komentarzy:

  1. Fajny rozdział. Dość oryginalny i miejscami zabawny (Ron to sierota). Małe błędy w zapisie dialogów i kilka literówek. Znajdź bete - to moja rada. Pomysł ma szanse się wybronić więc daj znać, jak pojawi się drugi rozdział.
    Ciastko

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam opowiadania z motywem zemsty, więc z całego serca będę Ci kibicować. :) Co do literówek to uważam, że każdy może je ominąć, ale od tego powinna być właśnie taka osoba jak beta, która w razie czego wyłapie jakieś nieścisłości. Ogólnie rozdział mi się podobał i chętnie przeczytam Twoje opowiadanie. :)
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam z zapartym tchem! Świetny początek, pokazuje to co najbardziej lubię w dramione: wachanie co do uczuć do Rona i dreszczyk emocji. Dziewczyna ma duży talent! Ja chętnie przeczytam całe to opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział. :) Zastanawia mnie kim jest ten włamywacz. Chętnie przeczytam więcej, żeby się dowiedzieć. Początek bardzo wciągający. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaintrygowało mnie, chętnie poczytam dalej.

    Pozdrawiam,
    Addie

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny i wciągający. Chętnie przeczytałabym ciąg dalszy :) Jeśli założyłaś już bloga to mogłabym prosić o linka? :D Jestem ciekawa co będzie z Mioną... :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się :) Jest ciekawy i oryginalny. Bardzo miło i płynnie mi się czytało. Pisz nadal, ja na pewno wejdę na twojego bloga i będę twoim częstym gościem.
    Pozdrawiam
    Esia Malfoy :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaczyna sie bardzo interesująco, aż by sie chciało przeczytać więcej,życzę więc weny w tworzeniu tej historii, by móc przeczytać ją całą,pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Anastazjo! Wciągnęłaś mnie. Masz we mnie oddaną czytelniczkę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za wszystkie komentarze!
    Jak tylko założę bloga dam Wam znać.
    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję, a w szczególności Venetii, która zechciała umieścić ten krótki początek nowej opowieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co Anastazjo - ja tak samo jak reszta czekam na link do bloga i kolejny rozdział :) Weny!

      Usuń
  11. Niezwykle intrygujący początek :) Nie pozostaje Ci nic innego jak tylko założyć bloga, bo kilku czytelników już masz zagwarantowanych, a na pewno inni również się zainteresują. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapowiada się ciekawie :) Anastazjo, jeżeli masz bloga to chętnie zajrzę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Na początku myślałam, że to Draco :o. Zaskoczyłaś mnie tym. Twój blog zapowiada się świetnie. Będę wpadać. Pozdrawiam
    Krukonka :)

    http://dramione-warto-sluchac-glosu-serca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Na początku trochę banalnie.. a tu takie BUM..!
    Następca Voldemorta.. Lucjusz..? ;D
    Zapowiada się ciekawie.
    Proszę o adres i na pewno będę wpadać ;D
    Weny :*
    Miaa

    http://dramione-miaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. A więc :
    +10 za spację po znakach interpunkcyjnych
    -2 za robienie z Rona gumochłona
    -5 za magię "bezróżdżkową" i za to, że Herm nie użyła różdżki
    +10 za oryginalność
    Zapowiada się ładnie, chętnie zajrzę na bloga c:
    Powodzenia,
    Daisy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry za prywate - Daisy jak chcesz cz.II miniaturki to mogę Ci wysłać na maila, bo tutaj moja kolej wypadałaby gdzieś w marcu... :D Nie chce się wpychać ze swoimi wygłupami pomiędzy młode autorki, bo i tak długo czekają na publikację więc planuje swoje miniaturki przenieść na "Gdy jesteśmy sami...", ale to dopiero, gdy znajdę chwilę czasu. Jednak jeśli jesteś bardzo niecierpliwa to odezwij się na maila. Pozdrawiam :)

      Usuń
  16. Genialny rodział! Mam nadzieję, że autorka szybko da linka do swojego opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Twoje opowiadania, zawsze są orginalne :)
    Czekam na dalszy ciąg :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawie się zapowiadające opowiadanie! Uwielbiam kiedy Ron gra taką ciamajdę (nigdy nie pałałam do niego zbytnią sympatią w książkach) :) Ale później akcja rozwinęła się naprawdę wciągająco, nie mogę się doczekać dalszego ciągu.
    P.S. Venetiio, pojawi się jeszcze druga część "DraczKotka"?

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne! Ciekawie się zaczyna ;)
    ~Natalia

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaintrygowało mnie to. Czekam na nexta bo zapowiada się ciekawie :)

    Zapraszam do mnie :D

    http://dramione-i-think-i-love-you.blogspot.com

    Dopiero zaczynam. Komentarze mile widziane :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny ^^ Anastazjo, masz dużo talentu :) Nie zmarnuj tego. Mam nadzieję, że niebawem dostaniemy link do opowiadania ;) Czekam niecierpliwie ^^

    *~*

    Jak miło Ventiio, że dajesz szansę innym młodym autorkom na publikację ich dzieł :) To bardzo dobrze o tobie świadczy, kochana. Mam jednak nadzieję, że niebawem pojawi się jakaś twoja miniaturka, np. cz II "DraczKotek", bo bardzo mi się spodobała i czekam na więcej niesamowitych miniaturek od ciebie.

    Pozdrawiam autorkę rozdziału jak i autorkę tego niesamowitego bloga

    ~Tinsley

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozdział bardzo ciekawy :) z chęcią przeczytałabym ciąg dalszy :) jeżeli postanowił pisać, lub już piszesz to poproszę o link do bloga :)
    Pozdrawiam,
    Rosenatorka

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdział bardzo wciągający i zaskakujący. Nie wiadomo czego się spodziewać ;) bardzo miło się czytało. Z ciekawością przeczytałabym dalszą część. Jeżeli taka istnieje poproszę o link. Chętnie zajrzę. :D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. jezusie jak mnie wciągneło!
    strasznie ciekawe. czytam, czytam *tyle emocji, zaskakująca akcja, chce wiedzieć co dalej* i koniec.. no nie ładnie Anastazjo! ;)
    bardzo dobrze napisany I rozdział, jak mniemam bardzo dobrego opowiadania.
    zdecydowanie na plus! chętnie poznam ciąg dalszy ;>
    pozdrawiam,
    SWK <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Rozdział bardzo mi się podoba. Jest prosto i lekko napisany. Widać, że Droga Autorko masz spory talent i lubisz pisać :3 Już od pierwszego zdania mnie wciągnęło, także bravo. Ciekawy zwrot akcji, i zrodziłaś we mnie szczerą ciekawość! Oczywiście za moment dodam cię do linków na swoim blogu. Ponieważ nie zauważyłam żadnych rażących błędów, więc pochwalam również i za to, chociaż sama popełniam ich sporo ;) Rozdział cud, miód i orzeszki, także... co tu dużo mówić ! Wspaniały.

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudo!:D dopiero teraz wpadłam i chciałam przeczytać coś nowego i nagle taka miniaturka:D chcę daleej:D poproszę link do bloga!:3
    Pozdrawiam Ciepło: 3

    OdpowiedzUsuń