piątek, 24 kwietnia 2015

Miniaturka Daisy - "Klątwa" (cz.I)

Witajcie,
Dziś kolejny piątek, wiec nadszedł czas na kolejną publikację :)
Prezentuję Wam miniaturkę Daisy pt."Klątwa" (cz.I - kolejna ukaże się na blogu autorki).
Bloga Daisy znajdziecie pod adresem: http://in-my-head-rei.blogspot.com/
Oczywiście, jak zwykle w imieniu swoim i autorki proszę Was o komentarze!

***
Dodatkowa informacja: Ze względu na bardzo dużą liczbę wyświetleń, a nikłą liczbę komentarzy, uznałam, że idea bloga powoli ulega wyczerpaniu. Jako, że bardzo lubię okrągłe liczby, to postanowiłam, że umieszczę tu tylko równo 50 prac młodych/początkujących/chętnych do publikacji autorek. Zostało mi dziesięć terminów - jeśli znajdą się osoby chętne do ich zajęcia, to oczywiście Zapraszam!

Mam również nadzieje, że być może jakaś inna autorka, której blog jest odwiedzany częściej niż ten, przejmie pałeczkę i zaprosi do siebie młode autorki! :)
Pozdrawiam,

Venetiia

***

Od autorki:

Przed Wami moje dzieło. Pomysł narodził się przypadkiem i myślę, że może się spodobać. Więcej moich opowiadań można znaleźć na moim blogu (chociaż ostatnio miałam mały zastój). Zapraszam do czytania :)


Daisy


Klątwa.

Dla Grety  



***
Zawsze byłem przystojny. Po prostu. W naszym rodzie nie rodziły się brzydkie dzieci. Może to zasługa czystej krwi a może przypadek, jednak nikt o nazwisku Malfoy nie był szkaradny.Byliśmy piękni, przystojni... Jednak zawsze musi być ten pierwszy raz, czy jak to tam mówią mugole.
 To mnie prześladuję od Wojny. Znalazłem się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie? Być może.
 Nadal nie wiem jak to możliwe. Jakim cudem słowa zwykłej mugolki, nawet nie czarownicy, wywarły na moje życie taki wpływ? Niewiarygodne. Nawet nie była szlamą, po prostu zwykła dziewczyna, mniej więcej w moim wieku.

***

Tego dnia Śmierciożercy byli w względnie dobrym humorze. Prawie nikogo nie torturowali. Ot, przyjechaliśmy, palimy domy, ktoś gwałci dziewczynę. To  nie była najgorsza masakra, jaką widziałem, jednak dla mugoli mogła być szokiem. Ja niestety przywykłem do takich widoków. Nie mogłem okazać słabości. Nie w towarzystwie ojca i Czarnego Pana.

***

Jakaś dziewczyna właśnie wracała do domu, śmiejąc się i mówiąc do czegoś, co trzymała w ręce  ( Mugole chyba nazywają to telefonem). Nagle stanęła zszokowana a przedmiot wyleciał jej z ręki i roztrzaskał się o chodnik. Rozbieganym spojrzeniem omiatała postacie w czarnych płaszczach i miasteczko, które stało w ogniu. Wydała z siebie dziwny odgłos, coś jak połączenie krzyku i jęku i zaczęła się powoli cofać.
  Chciała uciec z tego miejsca, które kiedyś było jej domem, jednak kiedy się odwróciła, Śmierciożerca aportował się naprzeciwko niej. Złapał ją brutalnie za ramię. Dziewczyna próbowała się bronić i wyrywać, jednak inni Słudzy Czarnego Pana szybko jej to uniemożliwili.
-Ładna ta dziwka.- nie jestem pewien, kto to powiedział - Ciekawe, czy jej się spodobam. - to był Yaxley. Nigdy nie potrafił utrzymać ptaszka w klatce.
-Taa, będzie miała niezłą skalę porównawczą. - Octavius Nott zaśmiał się i inni mu zawtórowali. Ja mogłem tylko patrzeć i starać się nie okazywać emocji.

***

Nie opowiem wam, co jej zrobili. Wolałbym tego nie pamiętać. Upodlili ją na wszelkie możliwe sposoby. A ja tylko patrzyłem. Bezradny, z maską zimnego drania na twarzy. Nie przejmowałem się jej losem, jednak po tym wszystkim naprawdę powinni ją zabić.Ale oni zostawili ją, jak dziecko zostawia starą, zepsutą zabawkę. Teraz niegdyś ładna dziewczyna konała z cichym szlochem.
-Ty też chcesz mnie skrzywdzić, jak twoi brudni kumple?- zapytała, patrząc na mnie ze wstrętem, chociaż nic nie zrobiłem. Jednak za to mogła mnie nienawidzić. - No dalej, na co czekasz? - jej wzrok był wypełniony nienawiścią - Czemu, kurwa, cały czas patrzysz? Jesteś bardziej obrzydliwy niż tamci...-splunęła w moją stronę. W jej ślinie była krew. - Przeklinam cię. Nie szczeźniesz, doświadczysz bólu większego niż zadano mnie. A kiedy pomyślisz, że moja klątwa straciła moc, zada ci ranę o jakiej nie śniłeś w największych koszmarach. - powiedziała cicho, jednak jej słowa docierały do mnie mimo otaczającego nas hałasu. Wyjąłem różdżkę i zrobiłem to, co powinienem zrobić, kiedy tylko ją zobaczyłem.
-Avada Kedavra.- zielony błysk przeszył nocne ciemności.

***

To się stało jakieś 3 lata temu. Potem była Bitwa o Hogwart, Polowanie na Śmierciożerców, reformy w Ministerstwie Magii...Ja stałem oczywiście po tej "dobrej" stronie, w końcu Malfoyowie nie mogli by trafić do Azkabanu, już moi rodzice o to zadbali.
  Zapomniałem na jakiś czas o mugolce, miałem ważniejsze sprawy na głowie. Przesłuchania, powrót do Hogwartu, staż i praca w Ministerstwie.
  Miałem pewne trudności, nasza rodzina źle się kojarzyła, nazwisko Malfoy nie budziło respektu. Nasza rodzina uważana była za brudnych morderców, wielu miało nas za ścierwa, które w odpowiedniej chwili przeszły na stronę zwycięzców. I mieli racje. Mój ojciec zawsze myślał najpierw o "dorwaniu się do koryta", byle tylko utrzymać swoją pozycję. Teraz zwyczajnie chciał uniknąć kary. A ja? Chciałem po prostu odpocząć od tego gówna...

***

Mężczyzna szedł ciemnymi uliczkami miasta-widma, nieświadomy zagrożenia. Kiedyś miasteczko było ładne, żywe. Teraz jest martwe i spalone, zapuszczają się tu tylko dzieciaki chcące w tym ponurym miejscu wywoływać duchy, często pić i rozrabiać. Mężczyzna stoi pod domem, zapatrzony w ciemną uliczkę. Myślami jest daleko. Nie wie, że w ciemnościach czai się Sfora, gotowa do ataku, głodna i dzika, pragnąca jego mięsa. Nie słyszy długich pazurów uderzających cicho w asfalt.
Tik. Tik. Tik.
Stwory powoli podchodzą do niego. Zaraz zaatakują. Zaraz mężczyzna straci życie.

***

Przeszywający ból w plecach, nodze i na twarzy wyrwał mnie z rozmyślań. Poczułem, jak coś spada mi na plecy i upada razem ze mną na ziemię.
Co jest?!
 Bestia nie wyglądała jak jakieś znane mi stworzenie, jednak przypominała skrzyżowanie wilkołaka i jeszcze czegoś nieokreślonego. Miała ciemne futro, z którego miejscami wystawały jakby kły. Potwór miał długi pysk, z którego błyskały groźnie ostre zęby. Te same, które przed chwilą tkwiły w mojej nodze.
  Szybko wyjąłem różdżkę z kieszeni i już miałem rzucać zaklęcie, kiedy drugi stwór rzucił się na mnie i zaczął szarpać moją rękę. Kątem oka widziałem, jak inne bestie ruszają w nasza stronę.
  Darłem się, jakby obdzierali mnie ze skóry - do czego niewiele brakowało - i starałem się wyrwać drapieżnikowi. Na moją niekorzyść, bestia była silna a jej kumple planowali przyłączyć się do zabawy.
  W chwili, gdy kolejny potwór miał zamiar wyrwać mi szczękę, coś huknęło w dom, pod którym mnie dopadły. Już wcześniej zanosiło się na burze, lecz teraz piorun uderzył w ruderę. Dom zaczął płonąć, jedna ściana się zawaliła. To była moja szansa. Zwierzęta na chwile wpadły w popłoch, a ja skorzystałem z okazji i wyrwałem się. Rany odpowiedziały ostrym bólem, silniejszym niż niejeden cruciatus. 
  Na skraju świadomości aportowałem się na Pokątną.


***


-Doktor Granger! Doktor Granger! - już miałam wychodzić ze szpitala Św. Munga, kiedy dotarły mnie krzyki Estery South, pielęgniarki z Oddziału Nagłych Przypadków - Jest pani potrzebna...Na oddziale mamy pilny przypadek. - spojrzałam na kobietę i rzuciłam moją torebkę z płaszczem na kanapę w pokoju lekarskim. Migiem założyłam fartuch.
- Co się stało? - spytałam i razem ruszyłyśmy na oddział, odpowiednik mugolskiego SOR-u.
- Pewien czarodziej został pogryziony. Potem teleportował się na pokątną i rozszczepił w trakcie teleportacji. Nie wiadomo, co go pogryzło, ale chyba miało jakąś truciznę w ślinie.- pielęgniarka wzdrygnęła się przy tych słowach. Widocznie ten czarodziej wyglądał naprawdę okropnie.
- Kto tam jest?
-Magomedycy z ONP i doktor Ramsay. Jest koniec zmiany, więc niewielu tu jest. Siostra Wembley stara się sprowadzić jeszcze kilku Magomedyków oraz jakichś specjalistów od trucizn.
-Rozumiem.
Weszłyśmy na oddział. Niemal od razu dało się wyczuć zapach jakiejś zgnilizny. Źródłem nieprzyjemnego zapachu prawdopodobnie była osoba, którą właśnie lewitowano do pokoju. To był czarodziej o którym mówiła Estera. Jego ciało było brudne od krwi i całe poszarpane. Z ran lała się również ciesz przypominająca sok bananowy. "Pewnie ropa" - pomyślałam i ruszyłam za Magomedykami, uprzednio prosząc siostrę o podstawowe eliksiry lecznicze.

***

- Już po wszystkim, Granger. Chociaż młody Malfoy nadal wygląda jak kupa nieszczęścia. - Ramsay razem ze mną stał za szklaną szybą do pokoju pacjenta i przyglądał się mu. Po operacji i wielu zaklęciach nie było już z nim źle, chociaż będzie potrzebował długiej kuracji.
 -Młody Malfoy? - powtórzyłam ze zdziwieniem.






Koniec części pierwszej.



Masz pytania? Wróć do wstępu, a być może uzyskasz na nie odpowiedź. 

38 komentarzy:

  1. To jest dopiero coś, co przykuwa uwagę - mugolka z klątwą?! Super. Świetnie się zaczęło, będę czekać na więcej :) Reszta pewnie ukaże się na blogu autorki, tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zapraszamy tam (link we wstępie oraz z prawej strony w "polecanych blogach).

      Usuń
    2. Bardzo się cieszę, że Ci się spodobało :D
      Oczywiście zapraszam na bloga ^^

      Pozdrawiam,
      Daisy

      Usuń
  2. Ciekawie, ciekawie :)
    Klątwa, poharatany Malfoy i doktor Granger. Ładnie napisane, podobało mi się, więc z pewnością zajrzę na twój blog, autorko, w poszukiwaniu następnej części ;)
    Co do tego, że opublikujesz na Dwóch Światach równo 50 tekstów, Venetiio, to jakoś tak smutno mi się zrobiło :/ Ale jak wiadomo, nic nie może trwać wiecznie.
    Pozdrawiam,
    Oblivion R.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi trochę smutno, ale brak czasu i fakt, że z 2000 wyświetleń widzę potem 15-30 komentarzy, zniechęca do zajmowania się tym wszystkim. Mój zapał się wypalił, niestety.

      Usuń
    2. Dziękuję za komentarz i oczywiście zapraszam na bloga - być może spodobają Ci się inne moje opowiadania (chociaż za dużo tego nie ma).

      A gdyby tak zacząć tworzyć opowiadanie grupowe, niekoniecznie tutaj?
      Znaleźć zespół dziewczyn, które będą chciały się zaangażować, wymyślić fabułę i założyć bloga?

      Pozdrawiam,
      Daisy

      Usuń
    3. Nie wiem czy pytanie skierowane było do mnie, ale uważam, że ten pomysł ma swoje zalety i wady. Pisanie opowiadania grupowo może być jednocześnie przyjemne, ale też uciążliwe.
      Oczywiście też nie zawsze wszystkie autorki (a czemu nie autorzy Daisy?), będą miały czas na pisanie wtedy, gdy będzie miała go część.
      Nie jest to pomysł skazany na porażkę bo często się zdarza, że blog zakładany jest w 2 lub 3 osoby. Ważna w tej koncepcji jest współpraca oraz czas.
      Jeśli już powstałby blog, z chęcią jednak przeczytałabym go, a może nawet byłabym chętna zaangażować się w jego tworzenie, jeśli w swoim pomyśle widziałabyś miejsce też dla mnie ;)
      Pozdrawiam,
      Oblivion R.

      Usuń
    4. Cóż, problem czasu można łatwo rozwiązać. Można by założyć grupę na skype a opowiadanie tworzyć w dokumentach google, o różnych rzeczach przypominać na mailu :)
      Chwilowo musiałabym znaleźć chętnych (płeć nie jest istotna, liczy się to "coś" - jednak w środowisku miłośników Dramione dominuje płeć piękna, chociaż panowie zapewne też się znajdą).

      Jeśli chciałabym współpracować przy takim opowiadaniu, to proszę o kontakt:
      e-mail: lampart7@o2.pl
      skype: lolitte.

      Warto spróbować :)

      Pozdrawiam cieplutko,
      Daisy

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ahh doczekałam się, i to czego... Cuda! *.*
    Ciekawie napisane, trochę tajemniczo żeby wciągnąć czytelnika - ze mną Ci się udało ;)
    Klątwa od mugolki - coś nowego; no i zabawa w doktora ;D Naprawdę super, wciagnęłam się.
    Na pewno wejdę na Twojego bloga i się rozejrzę.
    Pozdrawiam ciepło
    dramione-give-me-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za komentarz i cieszę się, że moje dzieło przypadło Ci do gustu :)


      Pozdrawiam,
      Daisy

      Usuń
  5. Super wciągająca fabuła idę na bloga obczaić kolejne części Dziewczyny jak któraś ma problem z wymyśleniem pomysłu na historię Dramione mam kilka pomysłów chętnie podrzucę bo sama niezbyt mam talent do opisania tego co krąży mi po głowie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobało :)

      Kolejne części ukarzą się zapewne w maju, chociaż może napiszę coś szybciej ;)

      Pozdrawiam,
      Daisy

      Usuń
  6. To była jakaś wiedźma. Zaatakowany Malfoy, Granger jako Magomedyk, Dziwne stworzenia. Ciekawy pomysł na miniaturkę. Bardzo mi się spodobało. Takie miniaturki pisane na "spontanie" są najlepsze. Jeden pomysł, a można już napisać całe opowiadanie. Na pewno wpadnę na Twojego bloga. Pozdrawiam
    Krukonka
    http://dramione-warto-sluchac-glosu-serca.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za komentarz :)

      Ślad na blogu już zostawiłaś, co mnie bardzo cieszy :> A pochodzenie dziewczyny zostanie wyjaśnione w trakcie opowiadania - mam nadzieję, że Cię nie zawiodę ^^

      Pozdrawiam,
      Daisy

      Usuń
  7. To była jakaś wiedźma. Zaatakowany Malfoy, Granger jako Magomedyk, Dziwne stworzenia. Ciekawy pomysł na miniaturkę. Bardzo mi się spodobało. Takie miniaturki pisane na "spontanie" są najlepsze. Jeden pomysł, a można już napisać całe opowiadanie. Na pewno wpadnę na Twojego bloga. Pozdrawiam
    Krukonka
    http://dramione-warto-sluchac-glosu-serca.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  8. Miniaturka nie do końca w moim stylu, ale mimo wszystko fajna. Plus tej miniaturki to dużo tajemnic, które wręcz zmuszają czytelnika do dalszego czytania. Szkoda tylko, że opowiadanie jest podzielone na części. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za opinię :)
      Nie mogłam wstawić tutaj całej miniaturki (limit 10 stron), więc postanowiłam to wysłać do publikacji tutaj a resztę wstawić już na moim blogu :)

      Usuń
  9. Ps. Venetio, szkoda, że postanowiłaś zaprzestać publikowania miniaturek. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na te decyzję zapracowali, jak zwykle Ci mniej solidni :/
      Ale widzę, że dziewczyny mają już jakieś pomysły, inne projekty, więc na pewno coś ciekawego powstanie i nikt nie odczuje straty :) Ja też chętnie podzielę się pomysłami jeśli ktoś chce to zapraszam na maila :)

      PS. Daisy wiesz, że intrygujesz tą swoją miniaturką? To takie... nietypowe :)

      Usuń
    2. Dziękuję, bardzo się cieszę, że udało mi się stworzyć coś nowego :D

      Postanowiłam połączyć dwie rzeczy, które lubię - Dramione i zjawiska paranormalne - a efekt możecie przeczytać :D

      Pozdrawiam,
      Daisy

      PS Mam nadzieję, że z mojego projektu coś wyjdzie :P

      Usuń
  10. Ja chcę więcej!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Miniatura świetna.
    Venettio możesz zerknąć na mojego bloga? Byłabym ci wdzięczna.
    hopedramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej :)
    Na początku powiem, że miniaturka bardzo przypadła mi do gustu, i na pewno zaraz wejdę na twojego bloga :)
    Sam pomysł wydaje mi się bardzo oryginalny. Nie jest denny ani przesłodzony, tylko mroczny i pełen komplikacji. Jednym słowem, wszystko co lubię i zawsze lubiłam :)
    A co do twojej decyzji Venttio. Brnęłam z twoim opowiadaniem od samego początku, aż do końca ( wtedy pod innym nickiem) i smutno mi będzie, gdy na blogu nie będzie żadnych nowych aktualizacji. Liczę jednak z całego serca, że jeszcze zaskoczysz nas jakąś nową interesującą historią. Jeżeli masz jakąś w planach, lub piszesz na nieznanym mi blogu byłabym wdzięczna, gdybyś dała mi znać. Postaram się regularnie komentować oraz być na bieżąco.
    Ostatnio postanowiłam zacząć wszystko od nowa, więc założyłam całkiem nowy dramionowy blog. Jeżeli miałabyś chwilkę czasu to serdecznie Cię na niego zapraszam. Myślę, że sam pomysł może przypaść ci do gustu, jako, iż jest dość oryginalny oraz inny :) Bardzo zależałoby mi na twojej ocenie :)
    Serdecznie pozdrawiam.

    dramione-zamiana-rol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Interesujące, tego chyba jeszcze nie było!
    Czekam na drugą część!

    OdpowiedzUsuń
  14. http://kontrolowanedecyzje.blogspot.com/
    Hej.
    Polecisz mojego bloga ?
    Będę bardzo wdzięczna.
    Pozdrawiam
    Mrs.Bane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do kogo jest to skierowane? Do mnie, czy do autorki miniaturki? A przeczytałaś coś na tym blogu, że prosisz o polecenie swojego?

      Usuń
  15. Czemu?! To dzięki temu blogowi poznałam blogi o dramione, które zasługiwały na chwilę uwagi. Wcześniej natykałam się na pisane przez osoby, które w ogóle nie umiały pisać bądź pisały tak przesłodzone historie, że aż człowieka mdliło. Dzięki temu w ogóle polubiłam tą tematykę, choć nie należę bynajmniej do fanów HP. Mam cichą nadzieję, że jednak zmienisz zdanie i wrócisz do nas z nowymi pomysłami, aktualizacjami i miniaturkami, które są warte uwagi. Trzymam za to kciuki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja nigdzie nie znikam :) Po prostu przestaję publikować miniaturki innych autorek. Moje nadal gdzieś tam będą się pojawiały, a ja nigdzie daleko się nie wybieram :) Przenoszę się co prawda w trochę inne miejsce, ale obiecuje zabrać wszystkich chętnych ze sobą :)

      Usuń
  16. To ja jestem chętna i to bardzo Jestem twoją fanką wcześniej składałam komentarze anonimowo jako Maja

    OdpowiedzUsuń
  17. Daisy :
    Twoja miniaturka bardzo mnie zaciekawiła i czuję niedosyt, że tak szybko ją przeczytałam, ale czekam z niecierpliwością na next :) dużo weny :)
    Venetiia:
    Dzięki Twoim blogom na nowo weszłam w świat magii i szkoda, ze zaprzestajesz publikować tutaj, ale mam nadzieje, że znajdzie się osoba, która godnie będzie Cię zastępować:) i uwierz, że gdzie się nie przeniesiesz Twoje wierne fanki (a masz ich mnóstwo! :)) zawsze pójdą za Tobą. :)
    Pozdrawiam serdecznie Was obie.
    Renia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajnie. Miniaturka bardzo oryginalna, dużo tajemnic nie pozwala zaprzestać czytania :)

    Venetiio, zapytam się Ciebie szybciutko. Prowadzę z dziewczynami nowe, początkujące Stowarzyszenie Księcia Półkrwi - było by mi bardzo miło gdybyś weszła tam na chwilkę i zerknęła :) I wiesz - dzięki Tobie wpadłam na pomysł. Chodzi o publikowanie miniaturek (szkoda, że postanowiłaś zakończyć, ale...) Mogłybyśmy na Stowarzyszeniu też publikować prace młodych autorek, zamiast na razie robić konkursy tematyczne :) Tylko jest jeden problem. Jeżeli na Twoim blogu jest mało komentarzy to u nas chyba w ogóle nie będzie... Tak więc co myślisz o tym, żeby ustalić, że my (twórcy Stowarzyszenia) oceniamy Miniaturki publikowane, a po prostu komentarze i opinie innych będą "dodatkowo" (nie jako kluczowa rzecz)? Co o tym sądzisz? Mogłabyś wtedy jakoś zachęcić swoich czytelników by zechcieli dodać choć kilka komentarzy? I myślisz czy to by miało jakiś sens? :)
    Z góry dziękuję :)

    Pozdrawiam!
    Jazzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam podać link!
      Stowarzyszenie Księcia Półkrwi:
      http://stowarzyszenie-ksiecia-polkrwi.blogspot.com

      Usuń
  19. bardzo mi sie podoba czekam na II cz

    OdpowiedzUsuń
  20. O wow!! Miałaś rację! Spodobała mi się ta miniaturka, bo naprawdę zakoczyła. Mugolka rzuciła klątwę? Wielkie wilki zagryzły Malfoya?! Genialne. Życzę więcej takich pomysłów i udanych miniaturek :D pozdrawiam! Zielonoo;*

    OdpowiedzUsuń
  21. To jest nietuzinkowe i bardzo ciekawe. Z chęcią zajrzę na bloga.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow. Po prostu świetne. Mugolka rzucająca klątwę? Cu-do-wne :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ciekawie się zaczyna ;D
    Czekam na ciąg dalszy!
    Pozdrawiam

    PS: Przepraszam za opóźnienia ;*

    OdpowiedzUsuń