piątek, 15 maja 2015

Miniaturka Orchidee - "I just want you"

Witajcie,

Przepraszam Was za późną porę..., ale ze wstydem się przyznam, że dopiero przed chwilą mój luby przypomniał mi, że dziś jest piątek (kto wie, gdzie tak szybko zwiał mi cały ten tydzień? :))
Miniaturka już od kilku dni czekała na Was i Wasze opinie, bo Orchidee pięknie wywiązała się ze swojego terminu - za co jej bardzo dziękuję :) (powinna być wzorem dla innych)
Tytuł miniaturki - "I just want you" - Bardzo Was Proszę w imieniu autorki i swoim własnym o komentarze, opinie, kilka słów, w których wyrazicie wasze zdanie o tej pracy. To naprawdę bardzo ważne, bo taki jest sens i przesłanie tego bloga.
Pozdrawiam.


Venetiia

PS. Przypominam, że zostało już tylko 5 wolnych terminów publikacji. Osoby chętne, proszone są o zgłoszenie się pod adresem: venetiia.noks@gmail.com - celem dogadania szczegółów. 

***

Dzień ślubu powinien kojarzyć się ze szczęściem i miłością. Każda dziewczyna marzy o tym, że poślubi mężczyznę, z którym spędzi resztę życia. Będąc małą dziewczynką, wyobrażałam sobie, że to jest dopiero początek nowej przygody. Dzisiaj wiem, że bardzo się myliłam. W życiu nie przypuściłabym, że znajdę się w takiej sytuacji.
Stoję ubrana w białą suknię, której w życiu bym nie wybrała. Całość dopełnia makijaż, który dodaje mi co najmniej 10 lat. Obraz nędzy i rozpaczy. Tak to jest, kiedy wszystko załatwia mamusia Twojego „ukochanego”. Nawet nie myślę o tym, co jeszcze mnie czeka. Najchętniej zagrzebałabym się w pościeli i nie wychodziła z łóżka przez kolejny miesiąc. Moje przemyślenia przerywa pukanie do drzwi:
-Mogę?- słyszę głos mojej przyjaciółki.
-Tak- z całej siły staram się nie rozpłakać. Tylko jedna, pojedyncza łza spływa po moim policzku.
-Wszystko w porządku?- pyta. Jej zatroskana mina sprawia, że jeszcze bardziej muszę się kontrolować.
-To najszczęśliwszy dzień w moim życiu- uśmiecham się, ale w tym nie ma żadnej radości. 
-Przestań. Zawsze byłaś dobrą aktorką. Ale teraz musisz mi powiedzieć prawdę. Jeszcze nie jest za późno. Dlaczego chcesz zostać żoną osobnika, który jest zwany moim bratem?- od dawna bałam się tego pytania. Ruda jest dla mnie jak siostra. Zasługuję na wyjaśnienia. 
-Muszę. Ronald chce stołek zastępcy ministra. A ja pragnę spokoju dla pewnej osoby. Jeśli mogę go kupić w ten sposób, zrobię to. Pamiętasz, jak długo zajął mu powrót do normalności. Ani Harry, ani Twój brat tego nie rozumieli...

***

5 miesięcy wcześniej
-Jesteś zwykłą dziwką. 
-Więc po co to wszystko? Dlaczego tu przyszedłeś? Wynoś się. Nie będziesz, obrażał mnie w moim  mieszkaniu. 
-Grzeczniej szlamo- mocno łapie mnie za ręce i przyciąga do Siebie.- Myślisz, że nie wiem o Tobie i Malfoy'u? Nie obchodzisz mnie. Jesteś nikim, ale złota trójca musi być razem. Inaczej nie dostanę tego, na czym mi zależy. 
-A jeżeli się nie zgodzę?- pytam bez zająknięcia. Nie chcę dać mu do zrozumienia, jak wielki ból mi sprawia. 
-Pamiętaj, że wiem o sprawach, które nie byłyby dobre dla Twojego śmierciożercy...

****

-Błagam powiedź, że to żart. Przecież mama musiała wiedzieć- teraz to Ginevra ma łzy w oczach. Obie staramy się nie wybuchnąć płaczem.
-Chciałabym Ginny, ale nie mogę. Twoja  matka sama mu to doradziła- szepcę w obawie, że ktoś usłyszy.
-Masz jeszcze szansę. Wiedziałam, że to od początku było podejrzane. Mówiłam Diabłu, ale on nie chciał mi wierzyć. Muszę wysłać mu sowę- kręci się w kółko. Wygląda jakby dostała Avadą, albo niejednym cruciatusem. 
-I co dalej? Całe życie walczyłam o sobie.  A teraz nie mogę nic zrobić....
-Zdradziłam Harrego- słysząc to, o mało nie zabijam się na szpilkach.
-Co?- nawet się nie orientuje, a moja jedyna przyjaciółka zaczyna się histerycznie śmiać. 
-Wiem, że to kiepski moment, ale lepszego już nie będzie. Po dzisiejszym dniu tym bardziej rozpłynę się w powietrzu. Nie mogę tu zostać. Wiesz co się stanie.
-Domyślam się. Zostaniesz żoną Pottera. A Blaise będzie w takiej sytuacji jak Draco.
-Teraz powinnaś suszyć mi głowę za moją głupotę. Mój związek z Harrym jest podobny, do Twojego z Ronem. Przynieś, podaj i daj mi dziedzica. Nie powinnam go  była w ogóle zaczynać. Blaise jest zupełnie inny- wiem, że jest naprawdę przejęta. Cała drży, a policzkach lecą jej łzy. Chyba nie jest ich nawet świadoma.  
-Życzę Ci szczęścia. Zasługujesz na nie. Mam nadzieję, że chociaż ty będziesz szczęśliwa- mocno ją przytulam, a mój kochany Rudzielec łka jeszcze głośniej. Prawda niszczy, ale po tym jak człowiek ją przyjmuje, można poznać jak bardzo jest silny.

****
W tle rozbrzmiewa melodia marsza weselnego. Jak za dotknięciem różdżki Harry chwyta moją rękę i prowadzi w kierunki ołtarza. Kiedy stoję obok mojego przyszłego męża, czuję strach. Moje serce wybija nierówny, nerwowy rytm. Z każdym oddechem mam wrażenie, że się duszę. Słowa pastora zupełnie mnie nie obchodzą. Nawet nie orientuję się, że nadchodzi moja kolej. 
-Hermiona- ktoś delikatnie mnie szturcha. To Ginny.
-Przepraszam-chrząkam. Dostrzegam morderczy wzrok Pani Weasley. 
-Pytałem czy Ty Hermiono Jane Granger chcesz poślubić tego oto mężczyznę?- wszyscy zamierają, czekając na moje słowa. Teraz albo nigdy.
-Nie- mówię po chwili. Łapię dół sukienki i wybiegam. Słyszę wrzaski, lamenty i śmiechy. Po drodze ściągam welon i rzucam go za siebie. Na zewnątrz aportuję się z cichym trzaskiem. Mam nadzieję, że nie jest zbyt późno.
****

Dwa lata wcześniej

-Malfoy to nie może się udać. Nie powinniśmy nawet tego zaczynać. Pomyśl jak na to zareagują Twoi rodzice. Szlama i Arystokrata- staram się brzmieć przekonująco. Pragnę tylko jego ust na moim ciele. Jego dłoni na moich nagich plecach.
-Pieprzyć to wszystko. Teraz liczymy się tylko my Granger. Nie obchodzi mnie co powiedzą ludzie- po tych słowach bierze mnie na ręce i kieruje się w stronę sypialni. To jest nasza pierwsza, wspólna noc. 
*****

Stoję przed drzwiami mieszkania, w którym tak wiele się wydarzyło. Było świadkiem niejednej kłótni i wyzwisk. Nie byliśmy szablonową parą. Nie raz zdarzało się, że Draco lądował na kanapie u Zabiniego, ale chyba to był nasz urok. Biorę głęboki oddech i pukam. Po chwili drzwi otwierają się z hukiem.
-Co do ….. Granger?- wyraz jego twarzy jest bezcenny. Chciałabym mu zrobić zdjęcie, ale chyba nie byłoby to właściwe w tej sytuacji. Miał podobny wyraz twarzy, jak złamałam mu nos w trzeciej klasie.
-Nie mogłam- cicho mówię.
-Czego? Zostawiłaś mnie bez słowa. Twój głupi list niczego nie wyjaśnił- widzę jak bardzo się powstrzymuje, żeby nie powiedzieć więcej. 
-Nie chciałam Cię ranić- biorę się w garść i patrzę prosto w jego niebieskie oczy. Pamiętam, że tylko raz dostrzegłam w nich uczucie. Zawsze były jak ocean. Spokojne i nieodgadnione. 
-Wiesz jak się czułem, kiedy odeszłaś? - jego głos jest cichy i nabrzmiały od emocji. 
-Myślisz, że zostawiłam Cię z własnej woli? Czułam się tak, jakby ktoś wyrwał mi serce, ale nie mogłam ryzykować. On by Cię zniszczył.
-Kto? Wieprzlej? Błagam. Może jeszcze z bliznowatym?-pyta, ale ja znam go zbyt dobrze. Nie chce pokazać jak bardzo cierpi.
-Ma zdjęcia z pokoju życzeń. Jak Ty byś się zachował, co? Myślisz, że było mi przyjemnie, jak codziennie wyzywał mnie od szlam śmierciożercy? Życie nauczyło mnie, że czasem trzeba postawić dobro ludzi, których się kocha ponad swoim.
-Ty idiotko. Dalibyśmy sobie radę. Jesteś jedyną osobą, która potrafi mnie uszczęśliwić-przytula mnie do siebie.-Przepraszam, nie chciałem się mieszać. Myślałem, że naprawdę go kochasz. Mogłem się zorientować, że coś jest nie tak. Diabeł wspominał, ale ja nie chciałem słuchać.
-To ja Cię powinnam przeprosić. Zrobiłam tyle złego- wdycham jego cudny zapach. Tęskniłam.- Teraz najważniejsze jest to, że jesteśmy razem. Wiesz, że będziemy musieli zniknąć na jakiś czas. Tak jak Ginny i Blaise.
-Kobieto, o czym ty mówisz?- patrzy na mnie zdezorientowany.
-Zapytaj się Diabła. Pewnie chętnie Ci opowie- rzucam uszczypliwie.
-Skoro musimy zniknąć, to równie dobrze możemy to zrobić za jakiś czas. Na razie mam ochotę ściągnąć z Ciebie tą paskudną sukienkę. Kto mógł wybrać coś tak okropnego? To aż boli....

****

Budzi mnie uczucie gorąca. Próbuję się odwrócić, ale ktoś trzyma ręce na mojej tali i mocno mnie do siebie przytula. Dopiero po chwili orientuje się, że to Draco. Wygląda tak spokojnie i kochanie. Z zapartym tchem patrzę jak oddycha, a na czoło opadają mu niesforne kosmyki. Nadal jest cyniczny i wredny, ale on należy do mnie, a ja do niego.  W życiu nie ma niczego pewnego. Kto by pomyślał, że dwójka największy wrogów zakocha się w sobie. Świat jest nieprzewidywalny, ale trzeba z tego korzystać.
-Nad czym tak myślisz?- pyta, swoim zaspanym głosem. 
-Jak to się stało, że jesteśmy razem?- odpowiadam.
-Pewnego dnia, pewna rozczochrana dziewczyna skradła moje serce. Od tamtej pory pragnąłem tylko jej. Na początku nie rozumiałem, dlaczego mam ochotę zabić każdego faceta, który zbyt blisko...
-To słodkie- całuję do w policzek.
-Nie skończyłem. Zabini uświadomił mi, że Cię kocham. Proszę obiecaj, że więcej nie odejdziesz.
-Obiecuję- A ta cicha obietnica rozbrzmiewa w mojej głowie...

28 komentarzy:

  1. Świetna miniaturka !:))
    Bardzo mi się podoba !:)

    Pozdrawiam
    Nikola

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Uwielbiam Dramione. Może trochę mniej niż Harrmione, ale i tak mi się podobało :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Mega, że aż brak mi słów. Takie inne :D i wogóle. Weny ~ Tencza

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo świeże spojrzenie na tematykę Dramione a w szczególności na temat niedoszłego ślubu Hermiony z Ronem.Chętnie przeczytam coś jeszcze tej autorki Pozdrawiam Maja

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem fajna miniaturka. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojeju jaka cudna końcówka *.* Właściwie to nie tylko końcówka, ale w ogóle całość ❤
    Naprawdę super

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudna miniaturka. Troszkę się pogubiłam, ale ogółem jest fajnie.
    Końcówka taka... aww ;3

    Czekam na więcej miniaturek tej autorki.

    Zapraszam: rilla-ze-zlotego-lasu.blogspot.com
    Queen

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna, wzruszająca miniaturka, a jednocześnie lekka do czytania, nie mam bladego pojęcia, jak udało ci się to pogodzić ;) cudowne, wszystko cudowne, cudowne "nie" Hermiony, cudowny Draco, cudowny Rudzielec... *-* a to "Przynieś, podaj i daj mi dziedzica." jest po prostu epickie :D z chęcią przeczytałabym jeszcze coś autorstwa Orchidee, jest może jakiś blog, na którym publikuje/publikujesz?
    Weny życzę, niech powstanie więcej takich cudnych tekstów :D
    panna Valdez :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie, nie nie.

    Miniaturka taka.. zgrabna. Poprawna. Błędów nie widziałam. Lekka. Przyjemna.

    Ale...

    Nie mogę już znieść robienie z Ronalda potwora. Nigdy by nie nazwał Hermiony szlamą i dziwką. To była jego największa i najlepsza przyjaciółka na świecie. Nigdy by jej t a k nie potraktował. Nigdy. Ronald, Ron, kochany rudzielec, któremu też się noga podwinęła i który jak każdy popełnił błąd. Ale nie mogę znieść robienie z niego nic nie wartej *przepraszam* - szmaty. Bardzo mnie to osobiście zniesmaczyło. Niestety :/

    Tak jak mówiłam, miniaturka niezła, na pewno warta uwagi, myślę, że autorka ma potencjał na dłuższą historię.

    Pozdrawiam
    Jazzy
    [Stowarzyszenie Księcia Półkrwi]
    http://stowarzyszenie-ksiecia-polkrwi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100% z przedmówczynią! Mam identyczne odczucia. Ron w roli tego złego, bezdusznego dupka trochę mnie męczy.
      Całość fajnie się czytało :)


      a wszystkim fanom, nie tyle Dramione co Hermiony polecam odwiedzenie katalog-granger.blogspot.com, dziewczyny urządził konkurs na miniaturki, zgłosiło się 10 autorek, a niektóre teksty są serio warte przeczytania / Dramione tez jest ;D /

      Autorce tej mini życzę weny ;))
      Pix.

      Usuń
  11. Piękna miniaturka :)
    Widać, że autorka starała się od początku do samego końca i dopracowała każdy szczegół. Końcówka mnie wręcz urzekła! Szkoda mi tylko Rona, że to on zawsze musi być "tym złym", ale cóż. Ktoś musi :)
    Czekam na kolejną, mam nadzieję, że tak samo cudną miniaturkę.
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Podoba mi się! Spójna, ciekawa i dobrze napisana :)
    Pozdrawiam i życzę weny :)
    C.J.Carter

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się! Spójna, ciekawa i dobrze napisana :)
    Pozdrawiam i życzę weny :)
    C.J.Carter

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Pisze się - jak skończę, to dam znać i powiem gdzie i kiedy się pojawi :)

      Usuń
  15. Spotkałam się juz z takim "rozwiązaniem" ale wg mnie nadal jest super ! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. mi sie bardzo podoba chciałabym żeby ta miniaturka może kiedyś zmieniła się w całe opowiadanie :) pozdrawiam i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sliczny blog i cudowna miniaturka :))
    http://kochaj-bardziej-niz-inni.blogspot.com/2015/05/rozdzial-i-to-nie-mozliwe-zeby-byl-moim.html?m=1
    Zapraszam goraco do siebie ps.dopiero zaczynam :))))

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny. :)
    Możesz dodać link do tej autorki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie posiadam takowego. Gdybym posiadała, już dawno zostałby dodany :)

      Usuń
  19. Ale ładna miniaturka! Ma coś takiego w sobie..emm urokliwego :* życzę więcej takich pięknych udanych historyjek :D pozdrawiam! Zielonoo;*

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawy pomysł. Brakuje mi tu jednak argumentacji. Nie wiadomo, dlaczego Ron jest takim sukin...ekhem...synem... ekhem, więc trudno to przyjąć do wiadomości. Nie pogardziłabym też krótką genezą związku Hermiony i Draco.
    Ale ogólnie mi się podobało.

    Pozdrawiam,
    Addie Della Robbia

    OdpowiedzUsuń
  21. Super miniaturka. Dramione jest moim zdaniem na drugim miejscu po sevmione. Jeszcze raz mówię:super😊

    OdpowiedzUsuń