sobota, 9 maja 2015

Miniaturka ~Tenczy - "Anioł stróż"

Witajcie,


Przepraszam za opóźnienie w publikacji, ale wczoraj nie było mnie w domu,
Dziś miniaturka ~Tenczy, która rezyduje na blogu: http://wszystko-i-nic-dramione.blogspot.com/
Zapraszam Was w imieniu swoim i autorki i bardzo proszę o komentarze :)

Miniaturka jest napisana specjalnie na tego bloga, za co bardzo dziękuje autorce.

Przypominam o ostatnich wolnych terminach - później nie będzie już szansy na publikacje.
Pozdrawiam!


Venetiia N.

ANIOŁ STRÓŻ 

- Ech, gdzie oni są?- Zapytała się na głos brązowowłosa kobieta w białej koszuli ze złotymi guzikami, w białych rurkach i również białych szpilkach. Chodziła w te i wewte koło złotej bramy, lekko powiewając swoimi dużymi skrzydłami. Jak mogło było się domyśleć były one tak jak jej ubranie nieskazitelnie białe. Owa kobieta była anielicą. Nazywała się Amy i dziś miała wprowadzić młodych do tej "branży". Spojrzała na zegar, wiszący na murze. Niby mieli jeszcze pięć minut, ale kobieta już się denerwowała. Odwróciła się w stronę parku i zauważyła biegnących w jej stronę aniołów.
- Aza, szybciej!- Zawołał chłopak, biegnący z przodu.
- Nie każdy ma takie długie nogi co ty!- Odkrzyknęła dziewczyna za nim, rozkładając swoje skrzydła i wystrzelając w powietrze. Nie minęła sekunda, jak leciała idealnie nad swoim towarzyszem. Popatrzyła się na niego, wystawiła język i przyśpieszyła. Z gracją wylądowała przed swoją nauczycielką. Otrzepała swoje czarne leginsy i naciągnęła rękawy bordowego sweterka. Amy zmierzyła ją wzrokiem. Zauważyła, że anielica ma na nogach czarne trampki, lekko upaćkane błotem. Niby było to niebo, ale przypominało lekko ziemie.
- Cześć Amy.- Uśmiechnęła się dziewczyna wiążąc swoje blond włosy w kucyka.
- Będzie Ci za ciepło. Tam gdzie idziemy jest 22 stopnie.- Pokręciła głową starsza kobieta.
- To ściągnę, mam jeszcze bokserkę.- Machnęła ręką nastolatka.
- To było niesprawiedliwe.- Powiedział czarnowłosy chłopak, patrząc zmrużonymi oczami na swoją towarzyszkę.
- Powiedział ten, który zawsze kantuje.- Powiedziała Aza zakładając ręce na piersi. Brązowowłosa zaczęła się śmiać. Zawsze, nieważne gdzie, Ci dwoje się kłócili, albo chociaż sprzeczali. A to o ławkę w szkole, o wynik w zadaniu, o to kto ma racje.
- Dobra, jesteście gotowi?- Zapytała anielica wciąż z wielkim uśmiechem. Jej wychowankowie pokiwali twierdząco głowami. Po chwili wychodzili przez bramę.
- Trzymajcie się mnie.- Powiedziała kobieta rozkładając swoje skrzydła. Machnęła nimi raz i już znajdowała się metr nad ziemią. Nastolatkowie zrobili dokładnie to samo i już po chwili nurkowali w dół. Powietrze świstało im w uszach i stawiało mały opór. Ale też dawało uczucie odświeżenia. Słońce muskało ich ciała i pióra, dając przyjemne ciepło. Całą trójką wlecieli idealnie w środek chmury, rozdzielając ją na kilka kawałków. Amy odwróciła głowę, by zobaczyć, czy przypadkiem nikogo nie zgubiła. Uśmiechnęła się widząc jaką radość sprawia im latanie. Anielica skręciła gwałtownie w lewo zbaczając z drogi. Zaczęła się kręcić i śmiać na głos. Zrobiła kilka kółek i zatrzymała się. Miała lekko zarumienione policzki i pokręcone włosy. Nastolatkowie popatrzyli po sobie z wielkimi uśmiechami i świecącymi oczami. Pierwszy raz widzieli by ich nauczycielka zachowywała się tak..... podobnie do nich. Nie powiedzieli nic, czekali na dalszy rozwój sprawy. Ich uśmiech minimalnie zmniejszył się gdy kobieta odwróciła się i znowu poleciała przed siebie w dół. Ramie w ramie ruszyli za nią. Po niecałych dwóch minutach mogli już zobaczyć wielki zamek, trochę mroczny las, jezioro ukryte pomiędzy drzewami i błonia. Gdy podlecieli jeszcze bliżej spostrzegli masę nastolatków. Niektórzy siedzieli w grupach, spacerowali lub opalali się. Pierwsze myśli aniołów były "Których mamy pilnować?". Nie zauważyli jak ich mentorka zatrzymała się i wpadli na nią. Brązowowłosa utrzymała się niecały metr od ziemi, ale nastolatkowie wylądowali na tyłkach.
- Aza, Dagon wstawajcie. Musimy znaleźć waszych nowych podopiecznych.- Powiedziała Amy lądując spokojnie. Zaczęła iść w stronę zamku, nie czekając na nich. Czarnowłosy chłopak wstał szybko, wyciągnął rękę do dziewczyny, którą ta chwyciła. Pociągnął ją do pozycji stojącej i od razu pobiegł w stronę drzwi, za którymi zniknęła starsza anielica. Wbiegli przez nie jak torpeda, wzrokiem poszukując nauczycielki. Zobaczyli ją stojącą przy jednym z obrazów. Podeszli bliżej i zrozumieli, ze Amy rozmawia z mężczyzną w ramie.
- Ech czyli znowu mają szlaban u Severusa.- Westchnęła.
- Tak i znowu razem. Gdyby dziewczyny miały różdżki to mieliby do pilnowania tylko je.- Zaśmiał się mężczyzna.
- Dziękuje Ci. Idę ich zapoznać z tym wszystkim.- Uśmiechnęła się kobieta.- Gotowi? To idziemy.
Powiedziała i ruszyła przed siebie. Zaczęli schodzić schodami na dół do lochów. Następnie długim korytarzem. Zatrzymali się przed drugimi drzwiami od końca. Nie otwierając ich, po prostu przeniknęli na drugą stronę. W pomieszczeniu były cztery osoby. Dwóch chłopaków i dwie dziewczyny. Blondyn i czarnowłosy opierali się o pułki z rożnymi flakonikami, za to rudowłosa i brązowowłosa stały po drugiej stronie pomieszczenia i wycierały delikatnie książki.
- I powiedz mi Draco, że rude nie jest wredne.- Odezwał się ten wyższy. 
- Blaise ja Cię zaskoczę. Nie tylko rude, po prostu gryfonki są wredne.- Powiedział drugi, kręcąc ścierką.
- Eee tam, to już wiedziałem.- Machnął ręką Blaise. Widać było, że oboje czekali na reakcje dziewczyn. Ale one dalej stały tyłem do nich i nie przerywały swojej pracy. 
- Ich mamy pilnować?- Zapytała się Aza przyglądając się całej czwórce. 
- Tak. Zapewne wiecie, że ich przyszłość jest mniej więcej znana. Dlatego mogę wam powiedzieć, że do końca roku szkolnego razem ich pilnujecie. Później sobie wybierzecie. Medaliony, które dostaliście będą wam pokazywać co robią, gdzie są i czy nic się im nie dzieje.- Powiedziała starsza anielica uśmiechając się delikatnie patrząc na dziewczyny. 
- To o nich nam opowiadałaś?- Zapytał się Dagon.
- Za każdym razem to byli oni. Czasami zmieniałam imiona.- Przyznała się kobieta. 
- Ginny czujesz ten smród?- Zapytała nagle brązowowłosa nastolatka odkładając ostatnią książkę na półkę. 
- Taką zgniliznę?- Rudowłosa uniosła brew do góry.
- Tak, właśnie odkryłam co to. Odpowiedz jest prosta. To ślizgoni. - Uśmiechnęła się wrednie.
- A ja myślałam, że może jakiś szczur.
- Też pasuje, aż tak się nie różnią.-Wzruszyła ramionami dziewczyna. 
- Draco czy one nas obrażają?- Zapytał Blaise.
- Wydaje mi się, że tak.- Stwierdził blondyn.- Chyba powinniśmy je ukarać.
- Nie zrobią im nic, prawda?- Aza szybko popatrzyła na swoją nauczycielkę. Ta tylko pokręciła głową i wskazała na nastolatków. Ślizgoni podeszli do dziewczyn i zaczęli je łaskotać. 
- Moi kochani to jest Hermiona Granger, Ginny Weasley, Dracon Malfoy i Blaise Zabini. Wasi nowi podopieczni. Wiecie o ich dużo, ale nie wszystko. Z czasem będziecie się dowiadywać. Mam nadzieje, że dacie sobie rade.- Powiedziała Amy, idąc w stronę drzwi. 
- Moment zostawiasz nas?- Zawołał czarnowłosy anioł. 
- Tak, moje zadanie się skończyło. Teraz będę szkolić innych.
- A co jeśli nie damy sobie rady?- Zapytała blondynka.
- Dacie. Każdy na początku się bał i trochę kiepsko mu wszystko szło, ale wreszcie się nauczył. Wierzę w was.- Powiedziała kobieta, uśmiechając się.- Będę tęsknić.
- My też.- Powiedzieli w tym samym momencie aniołowie. Patrzyli jak ich mentorka znika za drzwiami. 
- To będzie trudne.- Szepnął Dagon.
- Wiem. Ale damy sobie racje.- Odszepnęła Aza, przytulając się do chłopaka. Razem popatrzyli na młodych czarodziei, którzy przestali się łaskotać. Draco stał przytulając Hermionę, a Blaise pocałował czule Ginny.
- Może nie aż tak.~ Pomyśleli aniołowie w tym samym momencie z uśmiechami. 

23 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ojej, jaka piękna miniaturka ! Jak wczoraj nie dodałaś posta na blogu, zaczęłam się bać, że coś Ci się stało xD Ale kiedy tylko zobaczyłam dzisiaj post, ulżyło mi :3

      Usuń
  2. wow... super absolutnie niesamowita miniaturka *-* zatkało mnie, nie wiem co napisać ;) więc powiem tylko - bardzo oryginalny i ciekawy pomysł :) lecę na bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł bardzo ciekawy i oryginalny za co wielki PLUS ;)
    Jednak według mnie powinnaś pomyśleć nad dobrą betą.
    Dlaczego? Napisałaś na przykład : "Tam gdzie idziemy jest 22 stopnie", a powinno być: "Tam gdzie idziemy są dwadzieścia dwa stopnie" /tak sądzę, bo sama mam problemy jeśli chodzi o błędy językowe/.
    Co więcej, polecam wygooglowanie "Jak poprawnie pisać dialogi", w niektórych miejscach niepotrzebnie użyłaś kropek, bądź wielkich liter.
    Ogólnie nie jest źle, a częste pisanie i dzielenie się swoimi tekstami z innymi według mnie jest bardzo potrzebne, dlatego duży ukłon w stronę Venetii za pomoc w samodoskonaleniu swego kunsztu!
    Pozdrowienie dla autorki i życzę dużo weny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, że wskazałaś mi te błędy. Postaram się poprawiać na przyszłość ;) ~ Tencza

      Usuń
  4. Ciekawy pomysł na miniaturkę. Szkoda tylko, że jest taka krótka, bo wyszła fajnie. Tylko trochę mało było w tym Dramione. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie ok, z zupełnie innego punktu widzenia niż dotychczas :)
    Kilka błędów, ale nie było aż tak źle pod tym kątem ^^
    Pozdrawiam, a na bloga na pewno wpadnę :)
    Lena

    OdpowiedzUsuń
  6. Niespotykana tematyka i bardzo fajnie autorce udało się to napisać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, kolejna niesamowicie oryginalna miniaturka. Bardzo mi się podoba :)
    Było kilka błędów, ale niewiele. Zastanawia mnie dlaczego dwóch aniołków ma do pilnowania całą czwórkę. Myślałam, że jedna osoba ma jednego stróża i obstawiałam, że Aza będzie miała Hermionę, a Dagon Dracona. :)
    Tak czy tak, fajnie się czytało :)

    Pozdrawiam serdecznie
    Jazzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie chciałam by tak było, bo nie pasowało mi trochu. Ale pierw sama tak myślałam ;) Niestety/stety jestem zmienna. Dziękuję ~ Tencza

      Usuń
  8. Bardzo mało Dramione, co zazwyczaj wzbudza we mnie irytację, gdy nastawiam się na jakiś temat. Tym razem jednak tak nie było, taki sposób opisywania wszystkiego "obok", jakby oni byli tylko tłem, było... całkiem fajne :)
    Żałuję trochę, że to tylko miniaturka, bo jest ładnie napisana i chętnie dowiedziałabym się, co dalej i jak Aza i Dagon sobie poradzą.
    Pozdrawiam :)
    Lexie Barton

    PS. Zaklepuję termin, jeśli można! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgłoszenia w sprawie terminu pod adresem: venetiia.noks@gmail.com

      Usuń
    2. Ciesze się, że tym razem się nie zirytowałaś i się podobało. Może Venetiia pozwoli by druga część pojawiła się na moim blogu, bo mam taki krótki pomysł ;) ~ Tencza

      Usuń
    3. Kochana Tenczo, teraz to już twoja sprawa co zrobisz ze swoim tekstem, ale też jestem zdania, że powinnaś to pociągnąć dalej, bo jest w tym potencjał! :) Gratuluje.

      Usuń
  9. Zdecydowanie popieram Venetię, powinnaś to pociągnąć!
    Zwłaszcza, że masz bardzo oryginalny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Eee ... Takie niedopieszczone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie neguje malinko, tylko czy możemy prosić o więcej argumentów, poza rzuceniem jednego stwierdzenia? Blog ma na celu pomoc autorkom w zrozumieniu, co można zrobić lepiej, stąd proszę Cię bardzo o rozszerzenie opinii :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Może powiem tak ... Sam pomysł jest świetny tylko że tu draco i Blaise kłócą się z dziewczynami a za chwile wyglupiają i całują . sądzę że jakby autorka rozwinęła bardziej miniaturke to nie miałabym żadnych zastrzeżeń. Pozdrawiam

      Usuń
  11. Oryginalny pomysł, ale trzeba będzie popracować nad poprawnością językową bo rozprasza :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No proszę.. to dopiero zaskakująca miniaturka. Od samego początku wprowadziłaś taki element tajemniczości, niewiedzy, sama nie miałam pojęcia gdzie tu w tym wszystkim znajduje się Potter i reszta :D brawo! Życzę weny! Pozdrawiam! Zielonoo;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaczarowałaś mnie!
    Chętnie przeczytałabym ciąg dalszy tej anielskiej historii ;D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń