piątek, 16 października 2015

Fragment opowiadania Dreamer - "Nadzieja"

Witajcie :)

Oto przed nami ostatnia publikacja z cyklu "Promocji młodych autorek". Po niej pojawi się już tylko jedna miniaturka, taka na pożegnanie, którą napisze  znana Wam już autorka, która kilka razy publikowała na tym blogu swoje prace.
Dzisiejsza praca jest to fragment opowiadania pod tytułem "Nadzieja" autorstwa Dreamer.

Opowiadanie to, możecie odnaleźć: Tutaj!
Zapraszam Wszystkich do lektury i skomentowania pracy autorki, która dedykuje ją:


"Wszystkim młodym autorkom, żeby nigdy nie przestawały pisać, nawet jeśli początki są trudne, to warto to robić dla siebie, nie tylko dla innych".

Pozdrowienia dla Wszystkich!

Venetiia.

PS. Opowiadanie "Dramione - Dwa Światy" wkrótce zostanie w całości przeniesione na nowy adres, a to oznacza, że zostanie skasowane z tego bloga. Link zostanie udostępniony w odpowiednim czasie :).


***

Najciszej jak tylko potrafił przedzierał się przez ciemności jednego z opustoszałych, przeznaczonych do wyburzenia budynków.  Wiedział, że nie zostało mu dużo czasu. Kiedy znalazł się pod ogromnymi, spróchniałymi drzwiami usłyszał rozdzierający ciszę krzyk kobiety. Nie zastanawiając się nawet przez minutę otworzył drzwi z łoskotem stając oko w oko ze swoim przeznaczeniem.…

***

Pewnego letniego popołudnia promienie słoneczne leniwie wdzierały się do pomieszczenia przez nie do końca zasłonięte żaluzje. Swobodnie opadając na młodą twarz kobiety. Brunetka leniwie podniosła wzrok na elektryczny zegarek leżący na komodzie. Dochodziła trzecia po południu.  Powoli podniosła się z łóżka i skierowała się do łazienki. Wchodząc pod prysznic odkręciła kurek z wodą, której krople powoli zaczęły spływać po jej nagim ciele.
- to już koniec – szepnęła do siebie, wmasowując   we włosy swój ulubiony szampon.  Po piętnastu minutach wyszła spod prysznica i owinęła się puchowym ręcznikiem. Podeszła do lustra i przetarła dłonią jego zaparowaną tafle, ukazując tym samym widok czerwonych i podkrążonych oczu. Zdecydowanie poprzednia noc nie należała do najlepszych.  Powolnym ruchem sięgnęła po różdżkę i jednym zaklęciem doprowadziła się do porządku.  Wróciła do sypialni, stając przed olbrzymią szafą, na drzwiach, której powieszone było równie ogromne lustro.  Ręcznik, który do tej pory służył za jej ubranie swobodnie opadł na ziemie, a ona spojrzała w lustro wzrokiem badając każdy najmniejszy kawałek swojego ciała.  Kilka siniaków i blizn to wszystko co zostało z jej małżeństwa z Olivierem.  Siedem długich lat przepełnionych jej strachem, a jego nienawiścią. A miało być inaczej, przecież kiedyś taki nie był. Kiedyś był wstanie dać jej gwiazdkę z nieba. Teraz nie chciał dać jej nawet rozwodu. Rok po roku niszczył jej pewność siebie. Cios za ciosem niszczył jej dumę, kiedy klęcząc przed nim błagała żeby już przestał. Śmiał się jej wtedy w twarz i zaciskał swoje ogromne łapska na jej drobnych nadgarstkach. Rok po roku zabierał jej wszystko co było dla niej cenne. Najpierw namówił ją do przeprowadzki do innego miasta. Zgodziła się. Po roku stwierdził, że wystarczy, że jedno z nich będzie pracowało. Oczywiście tym jednym z nich był on. Po dwóch latach zaczęli mu przeszkadzać jej przyjaciele, kazał jej znaleźć sobie nowych, a ze starymi nie utrzymywać kontaktu. Początkowo się postawiła, twierdząc, że nie ma prawa decydować o tym, z kim się spotyka.  Kosztowało ja to złamane żebro i parę siniaków w okolicy oczu. Odpuściła, myślała, że jak będzie robiła to co Oliver chce to tego rodzaju sytuacja się nie powtórzy. Jakie było jej zdziwienie gdy parę miesięcy później wpadł wściekły do domu oskarżając ją o romans. Tłumaczyła mu, że od kilku tygodniu, na jego wyraźną prośbę, przestała wychodzić z domu. Nic, żadne argumenty do niego nie docierały. Bił na oślep. Kiedy wydawało się jej, że jeszcze jeden cios i umrze on przestawał, zostawiając ją samą w domu na całą noc. Nie była głupia doskonale wiedziała gdzie chodził. Przecież to było oczywiste, że miał kochankę.
Dobrze pamięta dzień kiedy upokorzona i zraniona, w ramach buntu wyszła z domu na zakupy. Postanowiła, że ma dość wszystkiego i jak typowa kobieta chciała poprawić sobie humor zakupami. Wchodząc do jednego ze sklepów wpadła na wysokiego blondyna, który zapatrzony w swojego smartfona zupełnie jej nie zauważył. Gdyby nie jego szybka reakcja najprawdopodobniej upadłaby na ziemię. Złapał ją delikatnie za ramię powodując niemiłosierny ból, otwierających się ran. Jej grymas na twarzy lekko go zaskoczył. Jednak ona przeżyła jeszcze większy szok gdy spojrzała w jego oczy, te przeklęte błękitno-szare oczy, które tak dobrze znała ze szkolnych lat. Od razu przypomniała sobie  ich spotkanie podczas  bitwy o Hogwart.  Uratował jej życie, gdyby wtedy nie zabił swojej ciotki , zanim ta zdążyła rzucić w nią zaklęcie byłaby teraz martwa. Kilka niezbędnych później słów sprawiło, że cała ich przeszłość przestała mieć znaczenie. Wybaczyli sobie.
- Hermiona – szepnął zdziwiony mężczyzna. Nie spodziewał się spotkać w tej okolicy żadnego ze swoich byłych znajomych
- Draco – wymusiła na sobie delikatny uśmiech. Pomyślał, że pewnie za mocno złapał ja za rękę stąd taka reakcja.
- co Cię sprowadza do Hedrow – zapytał nadal zaskoczony
- mieszkam tu od sześciu lat – powiedziała unikając jego wzroku, na pewno zauważyłby jej zapuchnięte od płaczu oczy.
- nie widziałem Cię w ogóle w okolicy – odpowiedział mrużąc oczy, zawsze tak robił gdy coś przykuło jego uwagę – mieszkam tu od roku – dodał. Zauważyła mieszaninę irytacji, zaciekawienia i czegoś czego od dawna nie widziała w niczyich oczach, troski. Spanikowana pomyślała, że zaraz zacznie ją wypytywać i chciała już powiedzieć, że musi już iść i że miło było go spotkać, ale ubiegł ją proponując jej kawę i ciastko.

***

Zgodziła się. Sama nie wiedząc czemu. Wkońcu Oliver kazał jej znaleźć nowych przyjaciół, pomyślała z irytacją. Udali się do pobliskiej kawiarenki. ‘ Słowik’, urządzony był w starodawny sposób z magicznym sklepieniem podobnym do tego w Hogwarcie tylko sto razy mniejszym.  Przez godzinę wspominali dawne czasy. Później Draco musiał wracać do pracy, ale poprosił ją o kolejne spotkanie za tydzień, we wtorek o pierwszej po południu w tym samym miejscu. Wracając do domu cieszyła się jak dziecko. Nie pamiętała już kiedy ostatnio tak dobrze się bawiła.  Na jej szczęście Oliviera jeszcze nie było. Przebrała się w wygodny dres i zabrała się za gotowanie obiadu. Ich spotkania po pewnym czasie stały się regularne. Pewnego popołudnia Draco zapytał
- nie opowiedziałaś mi jeszcze o swojej rodzinie – uśmiechnął się do niej delikatnie
- skąd wniosek, ze mam rodzinę – zapytała przekornie
- a chociaż by z obrączki na Twoim palcu – stwierdził wskazując na prawą dłoń Hermiony.  Jej humor jakby na chwilę się ulotnił, co nie uszło uwadze blondyna. – jak nie chcesz nie musimy o tym rozmawiać – dodał szybko widząc jej reakcję
- problem w tym, ze nie ma o czym rozmawiać – uśmiechnęła się smutno i zmieniła temat. Już więcej o to nie zapytał. Skoro nie chciała o tym mówić to najwyraźniej miała jakiś powód, a on nie chciał na siłę z niej tego wyciągać.
Z każdego spotkania oboje wracali szczęśliwi. Blondyn, który do tej pory nie znalazł sobie stałej partnerki , odnalazł w Hermionie swoją bratnią duszę. Lubili te same książki, te same filmy, nawet kawę pili taką samą. Jedyne co ich różniło to to, ze pasją Draco był sport, a Hermiona wprost go nie znosiła. Chociaż podziwiała to jak daleko zaszedł jako ścigający.  W końcu nie byle kto zostaje kapitanem drużyny Anglii w tak młodym wieku. Uwielbiał spędzać czas na rozmowach z brązowowłosą, które początkowo odbywały się tylko raz w tygodniu, a po pewnym czasie już co drugi dzień. Zastanawiało go dlaczego Hermiona nosi obrączkę, a nigdy nie wspomina o rodzinie. Miał nadzieję, że kiedyś się dowie.
Kiedy 16 grudnia czekał na nią w kawiarni, a ona się nie pojawiła, poczuł, że coś jest nie tak. Jednak nie wiele mógł zrobić bo Hermiona nigdy nie zostawiła mu swoich namiarów.  Kiedy kilka dni później również jej nie było, zaczął się poważnie martwić. Przecież od ponad roku spotykali się już w tej kawiarence. Co takiego mogło się stać, że dziewczyna nie pojawiła się już drugi raz na umówionym spotkaniu. Niestety był bezradny. Musiał cierpliwie czekać. W wigilię, w miejscowej gazecie przeczytał artykuł na ostatniej stronie o żonie wpływowego biznesmena, która spadła ze schodów w swoim mieszkaniu. Jego serce stanęło na kilka minut kiedy w kobiecie ze zdjęcia rozpoznał Hermionę. Spojrzał na datę jej wypadku. 16 grudnia…

15 komentarzy:

  1. Super! Naprawdę fajnie napisane a emocje... uhh... trzymają w napięciu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, emocje trzymają w napięciu. Zapraszam do mnie http://dramione-jeden-ruch.blogspot.com/ Nattu :*

      Usuń
  2. Super! Naprawdę fajnie napisane a emocje... uhh... trzymają w napięciu! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne, na pewno odwiedzę bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam się dowiedzieć: wysyłałam do ciebie też swoją pracę, ale czy została ona odrzucona? Był to rozdział pt. ,,Cienie przeszłości''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Blue Melody - mogę prosić o datę i nick w jakim wysłałaś tę pracę? Niestety nie mogę jej zlokalizować na mojej poczcie. Jeśli faktycznie ją dostałam, to wrzucę ja jeszcze na bloga, jeśli z jakiegoś powodu do mnie nie dotarła, to zapraszam na stronę Stowarzyszenia Księcia Półkrwi gdzie teraz można publikować swoje prace.

      Usuń
    2. Wysłałam z emaila: iskra4403@wp.pl a wysłałam 29, dzień przed końcem terminu. Zresztą napisałam tam, że jestem jako Blue Melody i podałam adres bloga :)

      Usuń
    3. A dostałaś może jakąś odpowiedź ode mnie? Niestety nie mam takiej wiadomości na poczcie i nie potrafię sobie takiego tytułu opowiadania przypomnieć, dlatego nie jestem pewna czy jej po prostu nie dostałam, czy też niechcący mi się usunęła. Jeśli obiecałam/odpisałam, że ją opublikuje, to na pewno to zrobię. Jeśli nie - to mogę ewentualnie polecić twojego bloga, w ramach zadośćuczynienia :)

      Usuń
    4. Nie dostałam i to mnie dziwiło. A sprawdzałam email trzy razy :)

      Usuń
    5. Hmm to bym poprosiła. Blog: http://memories-of-a-broken-hearts.blogspot.com/ pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    6. Niestety nie wiem czemu jej nie dostałam... ale tak bywa.
      Za ok. tydzień będę publikowała rozdział na blogu Dramione - Rubin i Stal i tam będzie dedykacja z poleceniem Twojego bloga :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Jakie to smutne.. i piękne! Napewno odwiedzę to opowiadanie! Historia bardzo mi się spodobała.
    Jako że to już ostatnia z takich publikacji.. ehh ciężkie są końce :) Chciałam tutaj podziękować WSZYSTKIM autorkom które publikowały tutaj swoje historie. Przeczytałam każdy rozdział, każda miniaturkę i każdy nawet najmniejszy prolog czy fragment opowiadania. Starałam się skomentować każdy post, napisać Wam jak świetna jest Wasza praca, bo każda taka była. Wkładałyście w nią serce, więc była godna najwyższych laurow. Chciałam choć troszkę zmotywować Was i pokazać że macie talent i powinniście pisać dalej. Mam nadzieję że w jakimś stopniu mi się to udało. Nie wyobrażacie sobie jak uwielbiałam tego bloga. Mega cieszyłam się z każdej nowej publikacji. Uwielbiałam czytać te wasze miniaturki :)) Strasznie będzie mi tego brakowało ;') Ten blog to historia upamiętniająca wiele radości i uśmiechów, tak dużo czasu spędzonego z świetnymi talentami początkujących autorek. Wiem że pewnie żadna z Was tego nie przeczyta, ale na wszelki wypadek, gdyby któraś się tu pojawiła, DZIĘKUJĘ JESZCZE RAZ :) I życzę Wam wiecznej weny, dużo czytelników i powodzenia w tworzeniu ;) Trzymam za was kciuki!
    Osobne podziękowania dla naszej kochanej Venii, dzięki której tyle młodych talentów mogło zyskać szansę i możliwość dotarcia do większego grona odbiorców. Ty jesteś matką ich sukcesu ;) Bardzo Cię podziwiam za tę szansę którą im dałaś. Doprawdy nie mogę pojąć że to już koniec tego bloga.. bardzo się do niego przyzwyczaiłam. Dziękuję za możliwości czytania tych wszystkich historii, dzięki temu blogowi.
    No dobrze, nie zanudzam już, bo pewnie nikomu nie będzie chciało się tego czytać ;)
    Musiałam wyrazić choć w części to co czuje, wraz z końcem tego bloga. Ale na szczęście czeka nas jeszcze jedna publikacja, więc do następnego!
    Pozdrawiam cieplutko! Miłego wieczoru ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja Ci dziękuje Sami... za Twoją aktywność. Dzięki ludziom takim jak Ty to w ogóle miało sens :)
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  6. Gdzie dodasz linka na nowy adres tego bloga? Zapraszam do siebie http://dramione-jeden-ruch.blogspot.com/ Nattu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj. W ostatnim poście na blogu, będzie nowy adres z opowiadaniem. Pojawi się prawdopodobnie ok. 01.11.15

      Usuń