wtorek, 6 października 2015

Prolog Sofii Potter - "Miłości się nie szuka"

Przedostatnia publikacja z cyklu "Promocji młodych autorek) :)
Prolog opowiadania Sofii Potter (Odwiedź tutaj!)
Zapraszam Was do przeczytania i skomentowania!
Pozdrawiam!


Venetiia N.


***

Mała dziewczynka o jasnych włosach i cerze płakała.
   - Pomocy!– krzyczała – Pomocy! Chcę do mamy!
  - Cicho bądź dzieciaku! Twoja matka ani wujaszek ci nie pomogą - krzyczał pijany mężczyzna. Nikt nie zwracał uwagi na krzyk dziecka, jakby się go bali.
  - Weasley! Puszczaj to dziecko!- krzyknęła brązowowłosa dziewczyna - Od razu jak cię zobaczyłam to cię poznałam. Rudy i głupi to przecież musi być Weasley! Zostaw to dziecko! - powiedziała, patrząc na zapłakaną dziewczynkę i wyciągnęła różdżkę, celując w stronę mężczyzny.
    -Ja mam się bać baby?! - prychnął, żałując tych słów, bo oberwał Drętwotą... Odleciał kilka metrów dalej, podniósł lekko głowę i powiedział  coś w stylu ''Jeszcze tego pożałujesz'', wstał i się aportował.
    - Dziecko? Nic ci nie jest? Jak się nazywasz? - spytała z troską i współczuciem jaką pierwszy raz ukazała drugiemu człowiekowi - Ja nazywam się Pansy a ty?
    - Sca...rle...tt...proszę..pa..ni. – powiedziała łkając i wycierając swoje oczka w koszulę jaką miała na sobie - Scarlett Emma Potter. - powiedziała już spokojnie
    - Harry ma dziecko...nie wierze tak szybko się pocieszył... tak szybko, uciekłam cztery lata temu, zostawiając go samego... miał prawo - myślała rozpaczliwie Pansy
    -Skarbie chodź zaprowadzę Cię do taty - powiedziała spokojnie wyciągając rękę do dziewczynki
    -Taty? - zapytała niepewnie dziewczynka z iskrami nadziei w oczach
   -Taty - powiedziała uśmiechając się szczerze do dziecka, co było dla niej wielkim zaskoczeniem. Rzadko się uśmiechała, nawet sztucznie - To chodź. - wyciągnęła obie ręce w stronę dziewczynki, chcąc wziąć ją na ręce. Dziewczynka szybko znalazła się na jej ramionach z uśmiechem. Szła do taty.
Po chwili teleportowały się do gmachu Ministerstwa. Panna Parkinson ruszyła do biura szefa Aurorów. Ale nie weszła do jego gabinetu, bo zobaczyła Harry'ego już na korytarzu.
    -Scarlett - podbiegł szybko do nich i odebrał dziecko od Pansy – Co ty tu robisz? Czemu płakałaś? Co się stało? - pytał tuląc dziewczynkę.
    -Weasley chciał  ją porwać, chyba... Zatrzymałam go... - odpowiedziała spokojnie Pansy. Widziała że twarz Wybrańca się zmienia –  Aportował się niedaleko Tamizy nad  którą się spotykaliśmy...
    - Okłamała mnie pani. – wtrąciła się w końcu Scarlett, z jej miny widać było, że zaraz się rozpłacze – Powiedziała pani, że zabierze mnie do taty..
Harry przytulił  małą jeszcze mocniej. Krzyknął do jednego z Aurorów, że mają szukać Weasleya niedaleko Tamizy i popatrzył na Pansy jakby zrobiła najgorszą rzecz w życiu. Na jego twarzy było widać smutek, a Pansy, nic nie rozumiejąc, ale widząc jaką krzywdę wyrządziła tej małej istocie, zacisnęła zęby i odwróciła się na pięcie do wyjścia.

10 komentarzy:

  1. Zapowiada się hmm ciekawie, czy to będzie Dramione? Chodź sądząc po kolorze włosów dziewczynki obstawiam że tak!;) no nic czekam ba więcej i przyznam że ciekawość mnie zżera!:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne
    Fajnie się zapowiada :D
    Czekam na następne :*
    Weny życzę :*
    PS. Zapraszam do mnie
    http://dramioneszkolnerozterki.blogspot.com/2015/10/rozdzia-1-spotkanie.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne
    Fajnie się zapowiada :D
    Czekam na następne :*
    Weny życzę :*
    PS. Zapraszam do mnie
    http://dramioneszkolnerozterki.blogspot.com/2015/10/rozdzia-1-spotkanie.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się super! Mam nadzieję, że doczekamy się szybko kolejnych! 😘

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie się zapowiada, na bloga na pewno wejdę bo teraz mi nie da spokoju o co w tym wszystkim chodzi :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Baaardzo ciekawe i intrygujące! Gratuluję pomysłu :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. fajne:) zapraszam do mnie Serce Venus http://sercevenus.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń